Archive for October, 2001

Błyskawiczny konkurs

Thursday, October 11th, 2001

Wygraj zaproszenia do trojmiejskich dyskotek!

Mamy dla was 5 wejściówek do klubów “Galaxy” i “Kazamaty” . Wygra pięciu pierwszych szczęśliwców, którzy prawidłowo odpowiedzą na nasze pytanie:

W jakich miastach mieszczą się kluby do których Was zapraszamy?

Odpowiedzi przesyłac można do piątku do godz. 12:00 na adres: gdansk@naszemiasto.pl

Autor artykułu: red

Olsztyn- Ebląg. Polonia Olimpia Elbląg – Stomil Olsztyn 1:3

Thursday, October 11th, 2001

Polonia Olimpia Elbląg przegrała wczoraj w 1/16 Pucharu Polski ze Stomilem Olsztyn, ale wstydu swoim sympatykom nie przyniosła.

Po meczu elbląscy piłkarze zebrali gromkie brawa od kibiców.
Gospodarze przetrzymali 15-minutową nawałnicę Stomilu i sami zaczęli groźnie atakować. W 16 min Moneta podał do będącego w polu karnym Parszuty, ten padł na ziemię popychany przez Jackiewicza, ale zdążył wycofać piłkę do nadbiegającego Fedoruka, jednak grający trener Polonii Olimpii przestrzelił. Z kolei w 21 min Fedoruk strzelał dystansu, ale bez problemów piłkę złapał Wyłupski.

Stomil też nie próżnował. W 23 min Jackiewicz strzelił głową tuż obok słupka. Bramka dla Stomilu mogła paść w 28 min, ale Kwiatkowski za słabo uderzył głową z ok. 5 m i Hyz obronił.
Dziesięć minut później elbląski bramkarz był już bezradny. Z prawej strony Szulik zagrał na 9. metr do Holca, a ten ,szczupakiem” skierował piłkę do siatki. – Marcin zauważył mnie kątem oka, podał dokładnie, jak na treningu – opowiadał po meczu Holc.
Po tej bramce Stomil jeszcze bardziej przycisnął i w 42 min. Holc ponownie mógł się wpisać na listę strzelców, al Hyz był na posterunku.

W przerwie żaden z trenerów nie zdecydował się na zmiany w składzie. Początek drugiej części meczu to najlepszy okres gry gospodarzy. W 48 min po dwójkowej akcji Tyburski – Fedoruk piłka trafiła na 4. metr do Wierciocha, lecz ten zamiast strzelać praktycznie… podał do Wyłupskiego. W 51 min Parszuto obsłużył zgrabnie Tyburskiego, ale potem dobrze interwniowali olsztyńscy obrońcy.

Gospodarze wraz z upływem czasu słabli, a piłkarze Stomilu byli coraz groźniejsi pod polem karnym elblążan. W 53 min Salami strzelał głową, a Hyz z trudem wybił piłkę nad poprzeczkę. Siedem minut później fatalny błąd popełnił Sznaza, który napierany przez Jackiewicza poślizgnął się. Pomocnik Stomilu wyszedł sam na sam z elbląskim bramkarzem, podał do Salamiego, a ten wpakował piłkę do siatki. Sędzia jednak gola nie uznał, dopatrując się pozycji spalonej.
W 62 min gospodarzy pogrążył Jackiewicz, który sfinalizował podanie Szulika i będąc sam na sam z Hyzem nie zmarnował okazji do podwyższenia rezultatu. Po tej bramce Stomil zmniejszył tempo akcji. Grał wolniej, za to dokładniej. Trzecia bramka zdobyta przez Holca z ok. 10 m padła po dośrodkowaniu z prawej strony Szweda.

Honorowego gola gospodarze zdobyli w 86 min. Lubasiński po rajdzie prawą stroną podał do zamykającego akcję Monety, a ten z ok. 8 m posłał piłkę w długi róg.
W 1/8 finału Pucharu Polski Stomil spotka się z Wisłą Kraków.

* Polonia Olimpia Elbląg – Stomil Olsztyn 1:3 (0:1)
0:1 – Holc (38), 0:2 – Jackiewicz (62), 0:3 – Holc (83), 1:3 – Moneta (86); sędziował: Grzegorz Kasperkowicz (Poznań); żółte kartki: Józefowski, Sznaza, Augustynowicz, Parszuto (Polonia Olimpia), Milewski, Kwiatkowski (Stomil)
Polonia Olimpia: Hyz – Józefowski, Sznaza, Gut, Moneta, Warecha, Parszuto, Augustynowicz, Wiercioch (62 Lepka), Tyburski (62 Lubasiński), Fedoruk
Stomil: Wyłupski – Milewski, Kościuczuk, Kłosowski, Szwed, Kwiatkowski, Kowalczyk, Szulik (67 Radziwon), Jackiewicz (86 Zagórski), Holc, Salami (74 Florek)
W Elblągu w obecności ok. 1500 kibiców cudu nie było. Wygrał Stomil, który od początku osiągnął przewagę nad czwartoligowymi gospodarzami. Tylko w pierwszych siedmiu minutach goście wykonywali cztery rzuty rożne.

Piotr Moneta, pomocnik Polonii Olimpii:

- Bardzo mnie ten mecz zmęczył. Zresztą jak cały zespół. Było widać różnicę poziomów między nami a Stomilem. Ale myślę, że to był dobry mecz, mógł się podobać. Przed wyjściem na boisko miałem cichą nadzieją, że może jednak wygramy. Ale pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Dla nich piłka to praca. My poza graniem mamy jeszcze inne obowiązki zawodowe. Jesteśmy amatorami i myślę, że jak na amatorów i tak dużo osiągnęliśmy. Cieszę się, że zdobyliśmy przynajmniej honorową bramkę, dla kibiców.
Chcieliśmy zagrać jak najlepiej umiemy, żeby nie było blamażu. I nie było.

Paweł Holc, pomocnik Stomilu:

- Nie ma co ukrywać. W Elblągu było widać różnicę pomiędzy nami a gospodarzami. Chłopaki z Elbląga nadrabiali ambicją braki w wyszkoleniu technicznym. Ale muszę przyznać, że nie był to spacerek. Nie chcę oceniać żadnego z elbląskich piłkarzy. Łatwiej to zrobić patrząc na mecz z trybuny. Żaden nie dał mi się jakoś specjalnie we znaki, tak abym go zapamiętał. Teraz gramy u siebie z Wisłą. Nasze szansę na awans oceniam na 40 procent.

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert, Jerzy Kuczyński

Przedszkolaki przygotowują niespodzianki

Tuesday, October 2nd, 2001

W Przedszkolu nr 58 przy ul. Wolsztyńskiej w Poznaniu są dwa oddziały, do których uczęszcza obecnie 48 dzieci. Przedszkolaki z ogromnym zapałem uczą się języka angielskiego.

Zajęcia prowadzone są w dwóch grupach. Dla początkujących odbywają się one dwa razy w tygodniu po 30 minut. Natomiast grupa zaawansowana uczęszcza na zajęcia dwa razy w tygodniu po 90 minut. Przedszkolaki najchętniej uczą się języka podczas zabawy.

Wychowawcy i dyrekcja przygotowali również dla podopiecznych wiele zajęć dodatkowych. Każdy przedszkolak może uczestniczyć m.in. w zajęciach z rytmiki i gimnastyki korekcyjnej.

Co roku przedszkole organizuje wielki festyn jest o połączony z dniem mamy, taty i dziecka. Poza przedstawieniami przygotowanymi dla rodziców, organizowane są liczne konkursy i loterie. W czasie festynu rozstawiane są również stragany, na których za symboliczną opłatę można kupić drobny upominek lub coś do zjedzenia.
W czerwcu po raz pierwszy w historii przedszkola zostanie zorganizowany zjazd absolwentów, na który zjadą się dorośli już przedszkolacy i wychowawcy.

Autor artykułu: KAR, MOP

Zabawa w jesień ze strażakami

Tuesday, October 2nd, 2001

Na rozpoczęcie nowego roku szkolnego w przedszkolu nr 134 zorganizowano festyn. Bawiły się na nim dzieci z rodzicami oraz wychowawcy przedszkola.

Zabawa odbywała się pod hasłem „Zielony dzień”. Było to jednocześnie pożegnanie lata i inauguracja nowego roku szkolnego. Na festynie bawili się zarówno wychowawcy jak i dzieci z rodzicami.

- Imprezy takie pomagają nam w integracji z rodzicami. – mówi Genowefa Jaworek, dyrektor przedszkola – Dzięki temu rodzice aktywnie włączają się w życie przedszkola.
Na festynie rozgrywano liczne konkursy, w których mogli uczestniczyć rodzice z pociechami. Z myślą o najmłodszych zorganizowano również loterię. Los kosztował symboliczne 2 zł. Nagrodami były kubki, kolorowe poduszki i kolorowanki. Z zebranych pieniędzy na loterii zostaną zakupione upominki na następny festyn. Nie brakowało także straganików ze słodyczami, do których ustawiały się długie kolejki. Rodzice częstowani byli plackiem i gorącą kawą. Największą atrakcją festynu były pokazy straży pożarnej, która przyjechała na zaproszenie dyrekcji. Dzieci mogły obejrzeć wóz strażacki i porozmawiać ze strażakami.
Również pogoda dopisała. Na najmłodszych spadł jedynie deszcz… cukierków.

Autor artykułu: MOP

Warmia i Mazury. Czary mary, witaj Harry

Monday, October 1st, 2001

To były czary – twierdzą zgodnie pracownicy olsztyńskich księgarń, którzy wzięli udział w promocji bestselleru ,Harry Potter i czara ognia”. Książkę sprzedawano… o północy.

Kiedy nocy z piątku na sobotę wybiła północ, trzy olsztyńskie księgarnie zamieniły się w krainę czarów. Zapalone świece, sprzedawcy w bajkowych strojach czarodziejów – tak rozpoczęła się sprzedaż czwartego tomu powieści o Harrym Potterze.

Mimo późnej godziny fani tej kultowej postaci nie zawiedli. Pod olsztyńską księgarnią przy Pl. Konstytucji 3 Maja tłum dzieci i rodziców czekał już po 23. W Bellonie przy ul. Kościuszki ponad 150 egzemplarzy sprzedano w niecałe 50 minut. W księgarni przy ul. 1 Maja zapasów starczyło na pół godziny.

- To chyba czary. Zainteresownie książką przeszło nasze najśmielsze oczekiwania – mówi Mariusz Grabowski, kierownik Bellony. – Wydawnictwo Media Rodzina miało świetny pomysł na promocję książki.

- Czytałam już kilka razy każdą książkę. Dzięki niej zapominam o problemach w szkole – mówi Ania Makuć, uczennica SP 4. – Harry to fajny chłopak, każdy chciałby być taki jak on. Wierzę w jego czary. Nie mogę się już doczekać kiedy jutro zacznę czytać nową książkę. Długo na nią czekałam.

W Iławie zainteresowanie książką ,Harry Potter i czara ognia” było niewielkie. W księgarni Tom pojawili się nieliczni fani czarodzieja. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy Iławy nie śledzą losów Pottera. Niektórzy z klientów zamówili książkę kilka dni wcześniej.

Dorośli, którzy przyszli ze swoimi pociechami dzielili się wspomnieniami o lekturach z dzieciństwa.

- Nie potrafiliśmy odmówić dzieciom, one kochają tę książkę – mówi mama 12-letniego Dominika. – Fenomen powieści polega na zestawieniu fantazji i szarej rzeczywistości. My mieliśmy większą możliwość rozwijania własnej wyobraźni niż nasze dzieci. Bohaterem książki jest zwykły chłopiec, mający niełatwe dzieciństwo. Myślę, że wiele dzieci identyfikuje się z nim. Dla mnie podobną magię miały niegdyś książki Astrid Lindgren.

Autor artykułu: jas, Beata Waś