* Motor Lubawa – Jeziorak Iława 0:1 (0:0)
0:1 – Michałowski (62)
Gospodarze zagrali bardzo słabo. W 62 min Michałowski ośmieszył czterech obrońców Jezioraka i strzelił obok Wasiewskiego. Lubawianie w końcówce jeszcze trzykrotnie mogli pokonać bramkarza Jezioraka.
Po meczu wielce uszczęśliwiony był trener Motoru Leszek Dudkiewicz. Z kolei szkoleniowiec Jezioraka Marek Czachorowski narzekał na zbyt krótką ławkę rezerwowych. Było na niej dwóch kontuzjowanych piłkarzy.
- Sam nie wejdę na boisko. Za stary jestem – powiedział.
* Mazur Pisz – Czarni Małdyty 1:2 (1:0)
1:0 – Mogilski (39), 1:1 – Muc (72), 2:1 – Brall (85)
Sam Mogilski mógł wygrać mecz, ale nie wykorzystał trzech doskonałych sytuacji. Po przerwie Czarni zabrali się do pracy. – Mam najniższy zespół w lidze – powiedział trener Mazura Jan Pupek. Wyrównujący gol Muca padł po rzucie rożnym. Zwycięską bramkę strzelił Brall z rzutu wolnego z… 35 m.
* Rolimpex Warfama Dobre Miasto – Płomień Znicz Biała Piska 1:1 (0:1)
0:1 – Oborski (13), 1:1 – Waszkiel (48); czerwone kartki: Pniewski (70 Rolimpex) i Ożarowski (85 Płomień)
Pech dopadł Rolimpex w… 13 min, gdy Oborski precyzyjnie wykonał rzut wolny. Tuż po przerwie Waszkiel wyrównał. Na więcej nie pozwoliła mądrze grająca obrona drużyny gości. Sprawiedliwy remis.
* Orlęta Reszel – Stomil II Olsztyn 1:0 (0:0)
1:0 – Wypyszczak (49)
Rezerwy Stomilu były chwalone za ładny styl, punkty zostały jednak w Reszlu. Po zdobyciu bramki przez Wypyszczaka podopieczni trenera Romana Uglarenki nastawili się na kontry. W Stomilu zawiedli Zagórski, Gabrusewicz i Kluczkowski.
* Olimpia Olsztynek – Mrągowia Mrągowo 1:2 (0:0)
1:0 – Łuczak (60), 1:1 – Harasimowicz (65), 1:2 – Piec (83)
Po stracie bramki Mrągowia szybko wyrównała za sprawą Harasimowicza. Następnie Piec nie trafił do pustej bramki, ale zrehabilitował się w 83 min.
* Victoria Bartoszyce – Drwęca Lamparkiet Nowe Miasto Lubawskie 2:3 (1:2)
1:0 – Deluga (19). 1:1 – Mówiński (44), 1:2 – Maśka (44), 1:3 – Mówiński (84 karny), 2:3 – Grażul (87)
Najbardziej kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w 84 min. Zdaniem działaczy Victorii nie było rzutu karnego, który wykorzystał Mówiński. Bramka Grażula nie zmieniła już losów spotkania.
Autor artykułu: zdan