Archive for March, 2003

Sprzedać!

Wednesday, March 26th, 2003

Powiat przemyski: Nowy budżet, nowy regulamin, stare długi

Na sesję, w czasie której radni powiatu przemyskiego mieli zadecydować czy i jak sprzedawać nieruchomości po SP ZOZ, przyszli głównie mieszkańcy wsi Orły i Trójczyce. Protestującym chodziło o to, by starostwo nie sprzedawało budynków, w których mieszczą się wiejskie ośrodki zdrowia. Starosta i jego zastępca przekonywali, że zmiana właściciela nie wpłynie na sposób wykorzystania obiektów. Ostatecznie uchwała przeszła jak w projekcie, tj. radni wyrazili zgodę, by zarząd powiatu sprzedawał nieruchomości wykorzystywane przez zakłady opieki zdrowotnej.
W trakcie sesji uchwalono również nowy budżet i regulamin organizacyjny urzędu.
(o)

Więcej na ten temat czytaj w środowym (26 bm.) wydaniu Życia Podkarpackiego.

FOT. MTP – Wójt gminy Orły Ryszard Cząstka ostro krytykował władze powiatu za pomysł sprzedaży budynku przychodni. W odpowiedzi usłyszał, że gmina może obiekt dostać na własność już teraz, ale z kawałkiem długu po SP ZOZ.

Autor artykułu: ŻP

Absolwenci „Słowaka” działają

Wednesday, March 26th, 2003

Rajd Absolwenta, Nagroda im. Dyrektora Adama Żaka i 375-lecie szkoły

Dwudziestego marca odbyło się walne zgromadzenie Stowarzyszenia Absolwentów I Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego w Przemyślu. Podczas zebrania mówiono m.in. o przygotowaniach do obchodów rocznicy 375-lecia istnienia szkoły. Z tej okazji zostanie zorganizowana m.in. sesja naukowa o wkładzie liceum i jego absolwentów w życie kulturalne i naukowe ziemi przemyskiej oraz odprawiona uroczysta Msza św. W planach jest także mecz koszykówki uczniowie – absolwenci. W związku ze wspomnianymi obchodami planowane są ponadto dni otwarte szkoły.
(lew)

Więcej na ten temat czytaj w środowym (26 bm.) wydaniu Życia Podkarpackiego.

Autor artykułu: ŻP

Wspólna Europa bez obaw

Wednesday, March 26th, 2003

Dni Europejskie w przemyskich szkołach średnich

„Dniem Polskim” przygotowanym przez młodzież Zespołu Szkół Technicznych rozpoczął się w Przemyślu cykl imprez organizowanych w przemyskich szkołach średnich pod wspólnym hasłem „Dni Europejskie”. Projekt, którego głównym celem jest przybliżenie mieszkańcom Przemyśla idei procesu integracji europejskiej, został opracowany przez Parlament Młodzieży. Poszczególne kraje należące do UE prezentowane będą w prawie wszystkich przemyskich szkołach średnich, natomiast cały cykl prezentacji zakończy się w połowie maja wielkim „Festynem Europejskim” na śródmiejskim Rynku.
(R)

Więcej na ten temat czytaj w środowym (26 bm.) wydaniu Życia Podkarpackiego.

Autor artykułu: ŻP

Legia upokorzona

Wednesday, March 19th, 2003

Piłkarze z Grodziska po raz pierwszy w historii
pokonali wczoraj Legię w Warszawie. Mistrz Polski przegrał również po raz pierwszy w tym sezonie na własnym boisku.

Groclin przystąpił do gry w nieco zmienionym składzie w porównaniu do meczu z Pogonią. Do chorego Grzegorza Rasiaka dołączył kontuzjowany Sebastian Mila, a jego miejsce w podstawowej jedenastce zajął Tomasz Wieszczycki. Nie tylko ze względu na osłabienia goście realizowali w stolicy taktykę defensywną.

,,Wolny elektron’’ Zając

W 8 min w dobrej sytuacji skiksował Adam Majewski. Potem z boiska wiało nudą. Najwięcej emocji wywołało niefortunne zderzenie głowy Wieszczyckiego z butem Marka Jóźwiaka (skandalicznie skomentował po meczu radość rywali, mówiąc ,,tak się cieszą chłopcy ze wsi’’). Pomocnik Groclinu zalał się krwią, ale po interwencji lekarzy wrócił na boisko. Groźnie pod bramką przyjezdnych było w 25 min, gdy Łukasz Gorszkow w ostatniej chwili zablokował strzał Cezarego Kucharskiego.

Minutę później było już 1:0 dla Groclinu. Po dośrodkowaniu z wolnego Bogdana Pruska walkę o piłkę w polu karnym wygrał Wieszczycki, który natychmiast dograł ją do Marcina Zająca. Napastnik grodziszczan uderzył futbolówkę z woleja i z ostrego kąta, zmuszając do kapitulacji Artura Boruca. ,,Trener kazał mi grać ,,wolnego elektrona’’. Cała drużyna miała kontratakować, a ja miałem szukać okazji. Jedną znalazłem z dobrym skutkiem w pierwszej połowie’’ – przyznał strzelec swojego 21. gola w ekstraklasie.
,,Oczko’’ Zająca umotywowało jego partnerów do jeszcze bardziej uważnej gry. Bramkarz Mariusz Liberda bez trudu więc obronił dwa strzały Tomasza Kiełbowicza z wolnego. Więcej problemów miał z przypadkową centrą legionistów. Po niej golkiper Groclinu ratował się szczęśliwym przerzuceniem piłki nad poprzeczkę.

Wygrali małą bitwę

Druga połowa rozpoczęła się bardzo pomyślnie dla podopiecznych Bogusława Kaczmarka. Andrzej Niedzielan sprytnie podał na 25. m do Piotra Piechnika, który płaskim i precyzyjnym strzałem zaskoczył Boruca. Legia przy stanie 0:2 rzuciła się do odrabiania strat. W 54 min świetną interwencją popisał się Liberda, broniąc strzał głową Cezarego Kucharskiego. W końcówce kilka razy obrońcy z Grodziska z poświęceniem bronili wyniku, wybijając piłkę z pola bramkowego. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry Piotr Rocki mógł podwyższyć rezultat, ale zmierzającą do siatki futbolówkę przechwycił Wojciech Szala.

- Wygraliśmy małą bitwę, grając niezwykle ambitnie. Byliśmy skuteczni, mimo że nasza gra nie była widowiskowa. Najważniejsze, że zdobywamy punkty i jesteśmy na dobrej drodze do europejskich pucharów – podkreślił Wieszczycki.

Legia Warszawa – Groclin Grodzisk 0:2 (0:1)

Bramki: Marcin Zając (26), po podaniu Tomasza Wieszczyckiego i Piotr Piechniak (50), po podaniu Andrzeja Niedzielana.
Legia: Boruc – Jóźwiak, Zieliński, Szala, Kiełbowicz, Majewski (46 Saganowski), Surma, Nuhi (60 Sokołowski), Vukovic (82 Jarzębowski), Kucharski, Svitlica.
Groclin: Liberda – Kriżanac, Gorszkow, Kozioł, Piechniak, Pawlak, Wieszczycki, Sobolewski, Prusek (67 Moskała), Zając (90 Januszewski), Niedzielan (82 Rocki).
Żółte kartki: Adam Majewski, Artur Boruc oraz Andrzej Niedzielan, Tomasza Moskała i Mariusz Liberda.
Sędziował Robert Małek z Katowic.
Widzów: 8 tys.

Autor artykułu: PAT

Wyczerpali limit błędów

Wednesday, March 19th, 2003

Amica Wronki dziś o godz. 18.00 zagra z Polonią Warszawa. Gospodarze zagrają już z Tomaszem Dawidowskim, który z powodu żółtych kartek nie mógł wystapić w meczu przeciwko Legii.

Wronczanie w piątek zagrali niezłe spotkanie, ale wrócili bez punktów. Cztery stracone gole i to w ciągu 45 minut nie wystawiają najlepszego świadectwa defensywie Amiki. – W przerwie meczu ustawienie defensywy zostało skorygowane i więcej goli już nie straciliśmy. Myślę, że limit błędów został już wyczerpany – mówił Marek Pogorzelczyk, kierownik wronieckiej drużyny.

Polonia w trakcie przerwy zimowej straciła kilku kluczowych graczy. Trzech z nich – Mateusz Bartczak, Piotr Dziewicki i Arkadiusz Bąk znalazło zatrudnienie właśnie w Amice. Pierwszy z nich jednak z powodu kontuzji nie będzie mógł zagrać. Mimo osłabienia, ,,czarne koszule’’ sprawiły w sobotę niespodziankę, wygrywając w Płocku z Wisłą 1:0.
Także dzisiaj o godz. 18.00 zagrają piłkarze poznańskiego Lecha. Jedenastka trenera Bohumila Panika po przykrej porażce w minioną sobotę z Odra Wodzisław 2:3, tym razem zmierzy się w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO. Czeski szkoleniowiec zapowiada, że lechici zagrają dzis w nieco zmienionym składzie. Na pewno w pierwszym składzie wybiegną pomocnicy – Paweł Kaczorowski oraz Rafał Lasocki. Być może na boisku od pierwszej minuty pojawi się tez Sylwester Czereszewski.

Autor artykułu: LIC

Przemyski najazd na Pilsko

Tuesday, March 18th, 2003

Family Cup w narciarstwie alpejskim i snowboardzie

Tegoroczny finał VIII już Amatorskich Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim i snowboardzie Family Cup odbył się w Korbielowie, na stokach Pilska (1557 m n.p.m.), najwyższej góry w Beskidzie Żywieckim. Reprezentacja Podkarpacia, wyłoniona po eliminacjach w Arłamowie, liczyła 26 osób. Jeszcze nigdy w ośmioletniej historii zawodów Family Cup narciarze z naszego województwa nie odnieśli tak znaczących sukcesów. Tytuł amatorskiego mistrza Polski w kategorii H kobiet wywalczyła Teresa Chlebowska z Przemyśla. Drugie miejsce w kategorii I kobiet zajęła Zofia Pasich (także z Przemyśla), natomiast na trzeciej pozycji w kategorii B mężczyzn, snowboardowy slalom ukończył Konrad Herba z Rzeszowa.
Ryszard KOSTERKIEWICZ

Więcej na ten temat przeczytasz w środowym (19 bm.) wydaniu Życia Podkarpackiego.

Autor artykułu: ŻP

Rezerwowy wystraszył mistrzów Polski

Thursday, March 13th, 2003

Koszykarze Gipsaru przegrali z mistrzami Polski, ale zmusili podopiecznych Jacka Winnickiego do maksymalnego wysiłku.

Ostrowianie zagrali bez trzech swoich podstawowych koszykarzy. Na parkiecie nie pojawił się najlepszy snajper Gipsaru, Jerry Hester oraz dwaj rozgrywający: Paweł Szcześniak i Eric Elliott. W tej sytuacji szkoleniowiec Stali nie miał w drużynie zawodnika, który mógłby poprowadzić drużynę. Przez kilka dni próbował ,,przerobić’’ na rozgrywającego Grzegorza Arabasa. I właśnie ten zawodnik wyszedł w pierwszej piątce gospodarzy. Niestety, akcje ostrowian zupełnie się nie kleiły. Mało aktywny pod koszem był Konstantin Furman. Inna sprawa, że nie otrzymywał od swoich kolegów piłek w tempo. Gospodarzom nie ,,siedziały’’ także rzuty z dystansu. Po 13 minutach Stal przegrywała już 13:27. Wówczas trener Andrzej Kowalczyk zdecydował się wpuścić na parkiet Michała Wiesnera z drugiego zespołu Stali, który występuje na co dzień w lidze wojewódzkiej. Rezerwowy gracz zaskoczył wszystkich. Po jego celnych podaniach koledzy zdobywali punkty, a jak nadarzała się okazja, to sam dziurawił kosz wrocławian. W szeregi mistrzów Polski wkradł się bałagan, a w oczach pojawił się strach, gdyż koszykarze Gipsaru prowadzenie przez nikomu nie znanego zawodnika w 25 minucie wyszli na prowadzenie 56:52. W ostatniej kwarcie do głosu doszli jednak koszykarze Idei, którzy rozbili podopiecznych Andrzeja Kowalczyka rzutami zza linii 6,25 metra. Zmęczeni ostrowianie nie byli już w stanie odmienić losów meczu.
Był to praktycznie mój debiut w ekstraklasie, gdyż wcześniej zagrałem tylko cztery minuty w spotkaniu z Polonią Warszawa. Ze swojej gry jestem zadowolony, ale zdaję sobie sprawę, że jeszcze wiele muszę się uczyć. Mam jednak dwóch wspaniałych nauczycieli – Elliotta i Szcześniaka. Mam jednak nadzieję, że trener teraz będzie częściej dawał mi szansę gry – przyznał po meczu Michał Wiesner, rozgrywający Gipsaru.

- Z góry staliśmy na straconej pozycji, ale zawodnicy podjęli walkę i za to należą im się słowa pochwały – mówi szkoleniowiec Gipsaru, Andrzej Kowalczyk. Widać było, że brakowało nam zgrania, ale trudno wymagać, by w kilka dni Michał Wiesner czy Grzegorz Arabas nauczyli się prowadzenia zespołu i realizowali bezbłędnie wszystkie założenia taktyczne.

Gipsar – Idea 79:95

(12:22, 26:20, 27:33, 14:20)
Gipsar: Sroka – 16 (2×3), Szawarski – 15 (2×3), Danusevicius – 13, Wiesner – 13 (1×3), Furman – 9, Parzeński – 9, Małecki – 0.
Idea: Colson – 26 (2×3), Zieliński – 23 (2×3), Adomaitis – 21 (4×3), Tomczyk – 9, Earl – 4, Giedraitis – 4, Wiekiera – 3 (1×3), Marciulonis – 3 (1×3), Kul – 2, Skibniewski – 0.

Autor artykułu: Ryszard BINCZAK

Pierwszy zawodowy zespół

Thursday, March 13th, 2003

Mamy pierwszy zawodowy zespół jeździecki. Sponsorują go firmy z grupy ,,Kulczyk Holding SA’’.
Zawodowy zespół jeździecki będzie nosił nazwę ,,Volks- wagen – Euro Agro Centrum Jumping Team’’. W poprzednim sezonie Volkswagen sponsorował tylko jednego jeźdźca Jacka Zagora z Hipodromu Wola Poznań. Wszyscy byli zadowoleni z tej współpracy. Zagor odniósł spektakularne sukcesy – wygrał półfinał elitarnego Pucharu Świata, został wicemistrzem Polski, zwyciężał w licznych konkursach na arenie krajowej. To sprawiło, że poznański jeździec zajmuje aktualnie 135 miejsce w rankingu Miedzynarodowej Federacji Jeździeckiej (FEI) i jest najwyżej sklasyfikowanym polskim skoczkiem.

Dobra postawa Zagora zaowocowała dalszym rozwojem zespołu. Dotychczasowego lidera wspierać będą Krzysztof Prasek i Zbigniew Płatos. Trenerem został Hubert Szaszkiewicz, wieloteni trener kadry narodowej, mający ogromne doświadczenie jako zawodnik i trener, a menedżerem Marek Zaleski.

- Skoki przez przeszkody są jedną z najbardziej prestiżowych dyscyplin. Sukcesy Jacka Zagora odbiły się szerokim echem nie tylko w środowisku jeździeckim. Nadal więc chcemy, by Volkswagen był w jak najlepszy sposób kojarzony z jeździectwem – powiedział Jerzy Krężlewski dyrektor marketingu Kulczyk Tradex.

Budżet zespołu pozwoli na start w większości imprez krajowych i wielu ważnych imprezach międzynarodowych. Z tego najbardziej cieszą sie zawodnicy, przed którymi postawiono bardzo ambitne cele – start dwóch członków teamu w jubileuszowych 50 CSIO w Poznaniu, występ w mistrzostwach Europy w Donaueshingen oraz zdobycie minimum jednego medalu mistrzostw Polski. Podstawowym zadaniem są jednak igrzyska olimpijskie w Atenach. Aby się do nich zakwalifikować, jeźdzcy muszą zdobywać punkty w prestiżowych zawodach. Bez opieki sponsorskiej wyjazdy na wielkie imprezy byłby niemożliwe.

Działalność ,,Volkswagen – Euro Agro Centrum Horse Jumping Team’’ wspierana jest przez hodowców i właścicieli koni. Co prawda Zagor ma do dyspozycji aż 6 wierzchowców, Prasek 7, a Płatos cztery, ale trenerowi Szaszkiewiczowi marzy sie jeszcze pozyskanie ,,Marana’’.

- Interes hodowców powinien polegac na tym, by najlepsze konie dosiadane były przez najlepszych jeźdzców. To najtańsza promocja. Niestety, nie wszyscy to jeszcze rozumieją, choc konie należą do Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, a więc są naszym wspólnym dobrem – powiedział trener teamu.

Volkswagen – EAC Horse Jumping Team

Jacek Zagor (25 lat) – Hipodrom Wola Poznań
najwyżej sklasyfikowany w rankingu MFJ Polak
Krzysztof Prasek (25 lat) – Nad Wigrami Białystok
wicemistrz Polski 1999 i 2000
Zbigniew Płatos (34 lata) – Sielanka Warka
po kilkuletniej przerwie powrócił z wkkw do skoków
Hubert Szaszkiewicz (trener)
Marek Zaleski (menedżer)

Autor artykułu: LEM

„TANECZNE OSTATKI…”

Thursday, March 13th, 2003

W dniu 21.02.2003 r. w Hali Sportowej w Przemyślu odbył się I BAL KARNAWAŁOWY – zorganizowany przez SZKOŁĘ TAŃCA „A-Z” i PRZEMYSKIE STOWARZYSZENIE TANECZNE ”BON-TON”.
 Wspaniała zabawa rozpoczęła się o 19:00 pokazem tancerzy ze Szkoły Tańca „A-Z”. Bal otworzyli: Prezes P.S.T „Bon-Ton” – Wiesław Siara i szefowa Szkoły Tańca „A-Z” – Aleksandra Sołga.
 Bal był okazją do podziękowania wielu osobom prywatnym, firmom oraz przedstawicielom władz miasta Przemyśla, za współpracę i wysiłki pokładane w rozwój tańca w naszym mieście i regionie, m.in. firmom AVON, AGROS-FORTUNA, DRUKARNI „SAN-SET” oraz HURTOWNI „ANMA”.
 Zabawa była wspaniała i trwała, bez przerwy, do „białego rana”… Radosny nastrój zapewnił zespół muzyczny D.J. „MAX” pod kierownictwem Pana Janusza Króla, który co chwila porywał wszystkich do tańca. Dobrej zabawie sprzyjała także miła i fachowa obsługa pracowników Hali Sportowej i Restauracji „HALA”.

 Nasz bal skupił ludzi / około 100 osób / z różnych kręgów społecznych; byli lekarze, prawnicy, nauczyciele, urzędnicy oraz przedstawiciele małego i dużego biznesu.
Wszystkie te osoby łączy wspólna cecha – zamiłowanie do tańca ( w różnej formie i stopniu zaawansowania) oraz chęć zabawy, poczucie humoru i pozytywne nastawienie do życia., a ponadto związek ze Szkołą Tańca „A-Z” i P.S.T. „ Bon-Ton”.
  Podczas zabawy znaleźli się odważni i wytrawni tancerze, którzy spróbowali swych sił w KONKURSIE TAŃCA, prezentując swe umiejętności w rytmach: czaczy, samby, walca, tanga i rock and roll’a.

 Wszyscy uczestnicy pierwszego BALU KARNAWAŁOWEGO P.S.T. „Bon-Ton” i SZKOŁY TAŃCA „A-Z” zgodnie orzekli, że warto kontynuować tę imprezę w przyszłości, aby stała się ona , w Przemyślu , tradycją…

 Postaramy się spełnić to życzenie – ORGANIZATORZY .
Szkoła Tańca A-Z
Przemyskie Stowarzyszenie Taneczne BON-TON
e-mail:szkolatancaaz@o2.pl

Autor artykułu: A.S.

Cel spełniony

Tuesday, March 4th, 2003

Warcaby

30 stycznia w Szkole Podstawowej w Horyńcu Zdroju odbyły się I Indywidualne Gminne Mistrzostwa Szkół Podstawowych w warcabach. Organizatorami imprezy byli: Urząd Gminy w Horyńcu Zdroju, SP w Horyńcu Zdroju oraz LKS Unia Horyniec Zdrój. Zawodnicy rywalizowali systemem szwajcarskim na dystansie 7 rund. Dla wszystkich zawodników zabezpieczono gorący posiłek. Imprezę prowadzili zawodnicy miejscowej Unii, a zarazem uczniowie miejscowego gimnazjum: Tomasz Motyka, Mariusz Skibicki i Marcin Ważny. Sędzią głównym zawodów był Jan Artymowicz.
MG

Więcej na ten temat przeczytasz w środowym (5 bm.) wydaniu Życia Podkarpackiego.

Autor artykułu: ŻP