Przynajmniej 80 proc. średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw
powinna zarabiać pielęgniarka – taki zapis znalazł się w obywatelskim projekcie
nowelizacji ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej.
Sejm obradował nad proponowanymi zmianami w piątek. Po pierwszym czytaniu projekt został skierowany do dalszych prac w Komisjach: Zdrowia, Finansów Publicznych i Polityki Społecznej i Rodziny.
W tej chwili pielęgniarka w Wielkopolsce zarabia średnio od 800 do 1200 zł brutto, nie licząc dodatków funkcyjnych.
Wynagrodzenie minimalne
Projekt powstał z inicjatywy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, który zebrał pod nim ponad 120 tys. podpisów. Nowelizacja mówi, że zarobki pielęgniarek powinny kształtować się w zależności od ich kwalifikacji i wykształcenia. Zakłada istnienie czterech takich grup; wysokość wynagrodzenia w poszczególnych grupach określona jest w ustawie procentowo w stosunku do średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw.
Zdaniem przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych Bożeny Banachowicz, która jest pełnomocnikiem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, proponowana w projekcie kwota minimalnego wynagrodzenia dla pielęgniarek oscyluje w granicach przeciętnego wynagrodzenia.
Jak podkreśliła w Sejmie Banachowicz, proponowane zmiany ustawy w części dotyczącej minimalnej płacy nie muszą spowodować automatycznego wzrostu wydatków przeznaczonych na realizację tego celu.
Według niej istnieje możliwość zaspokojenia tego celu ze środków będących w dyspozycji poszczególnych zakładów opieki zdrowotnej, pod warunkiem ich racjonalnego wykorzystania i likwidacji pewnych anomalii płacowych i zmian w organizacji pracy.
– To duża sprawa, że projekt obywatelski trafił pod obrady Sejmu. Po raz pierwszy też, pielęgniarka jako obywatel – mówię o pani Banachowicz – mówiła z trybuny sejmowej. Dużym sukcesem jest też fakt, że za skierowaniem naszego projektu do komisji sejmowych opowiedziały się wszystkie ugrupowania – komentuje Mariola Guzenda, przewodnicząca OZZP i P w Wielkopolsce.
Skąd wziąć pieniądze
Wszystkie kluby parlamentarne były zgodne, że oczekiwania pielęgniarek i położnych wyrażone w projekcie są ze wszech miar uzasadnione. Część posłów w debacie klubowej zakwestionowała jednak proponowany sposób wprowadzenia zmian, mających poprawić sytuację pielęgniarek i położnych.
– Projektodawca nie uwzględnia możliwości finansowych pracodawcy i ogólnych zasad gospodarki finansowej zakładów opieki zdrowotnej, określonych w ustawie o ZOZ-ach. W istotny sposób modyfikuje ogólne zasady prawa pracy dotyczące wszystkich pracowników i pragnie w szczególny sposób określić zasady wynagradzania pielęgniarek i położnych- uznała Krystyna Herman (SLD).
Podobnie o tych zapisach wypowiadała się Ewa Kopacz (PO). Jej zdaniem, założenia z projektu przypominają zapisy z przyjętej 22 grudnia 2000 r. tzw. “ustawy 203 zł”. Zdaniem Kopacz, tamta ustawa nic nie zmieniła. Posłanka PO wyraziła obawę, że i w przypadku tej ustawy tak się stanie.
– Liczyliśmy się z tego rodzaju zarzutami – mówi Mariola Guzenda. – Wiemy, że konieczne są rozmowy, zwłaszcza z Ministerstwem Finansów. Robiłyśmy symulacje kosztów pracy w poszczególnych szpitalach. Wiemy, gdzie szukać oszczędności. Przyniosłyby je choćby zmiany w zasadach zatrudnienia naszych kolegów lekarzy. Najdroższe są kontraktowe dyżury. W wielkopolskich szpitalach powiatowych zdarzają się sytuacje, że lekarz dojeżdża z Poznania, bo za jeden zakontraktowany dyżur otrzymuje 500 złotych. To przecież połowa pensji pielęgniarki. Są szpitale, w których dyżury stanowią 57 procent wszystkich kosztów– komentuje. Jej zdaniem należy też odzyskać pieniądze, które poprzedni minister zdrowia podarował firmom farmaceutycznym.
Zmiany albo emigracja
Zdaniem Związku brak uregulowań prawnych gwarantujących pielęgniarkom i położnym godziwe płace, powoduje odchodzenie od zawodu oraz emigrację zawodową. Może nawet spowodować w najbliższych latach brak opieki pielęgniarskiej w szpitalach.
I tak pielęgniarki z Wielkopolski są poszukiwanymi pracownikami w Niemczech, Anglii, Włoszech i Holandii. Pracują zarówno w szpitalach jak i w domach opieki społecznej.Na przykład grupa pielęgniarek ze Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu uzyskała możliwość wyjazdu do Brabancji. Wymaga na jest oczywiście znajomość języka.
Pielęgniarki podpisują kontrakt na rok z możliwością jego przedłużenia. Ich nowi pracodawcy od początku nie ukrywali, że jeśli pielęgniarka spełni oczekiwania w nowej pracy a warunki będą jej odpowiadać, może przeprowadzić się do Holandii z całą rodziną.
Dla kogo wcześniejsza emerytura
Wśród proponowanych zmian znalazł się zapis o możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę pielęgniarek z 30-letnim stażem pracy.
Platforma Obywatelska sprzeciwiła się wprowadzeniu takiego rozwiązania. Natomiast Polskie Stronnictwo Ludowe wyraźnie je poparło.
Jak podkreśla Mariola Guzenda, przewodnicząca ZZPiP w Wielkopolsce, z takiej możliwości nie korzystałyby oczywiście wszystkie pielęgniarki, ale głównie kobiety schorowane. Wśród schorzeń najczęściej wymienianych przy zawodzie pielęgniarki są żylaki oraz problemy z kręgosłupem –O renty coraz trudniej, a chciałybyśmy zrobić coś dla kobiet, które lata pracy poświęciły innym ludziom – wyjaśnia.
Autor artykułu: Jolanta SIELSKA, Joanna Kardasz