Archive for July, 2003

Gdzie w Poznaniu jest Ordynacka

Friday, July 25th, 2003

O Stowarzyszeniu Ordynacka być może nigdy byśmy nie usłyszeli gdyby nie „afera Rywina”. W czasie jednego z przesłuchań padło stwierdzenie, że ludzie z tego stowarzyszenia decydują o losach państwa. W Poznaniu do „Ordynackiej” należy około 150 osób.

Podczas jednego z przesłuchań w sprawie „afery Rywina” Wanda Rapaczyńska reprezentująca Agorę zasugerowała, że ludzie Ordynackiej tworzą nieformalną sieć osób decydujących o losach państwa. Rapaczyńska co prawda przeprosiła za „niefortunne sformułowanie”, ale zależności pomiędzy stanowiskami, a przynależnością do stowarzyszenia nie zniknęły.

Trzy nurty

Do Stowarzyszenia Ordynacka należy około 5 tys. działaczy. Według jego władz jedynie 40 proc. wszystkich członków to ludzie z legitymacjami partyjnymi wystawionymi przez Sojusz Lewicy Demokratycznej. 20 proc. członków należy m.in. do PO, PiS, PPS, Samoobrony, UW, a pozostałe 40 proc. nie należy do żadnej partii politycznej. Z pozoru wybuchowa mieszanka. Co więc łączy tych ludzi?

Według jednych Ordynacka to grupa wzajemnie się wspierająca w przejmowaniu lukratywnych stanowisk, również tych najważniejszych w państwie. Według drugich, między innymi Jerzego Adamczaka – wiceprzewodniczącego stowarzyszenia w Poznaniu, Ordynacka ma trzy nurty: samokształceniowy, charytatywny i towarzyski. O polityce „rozdawnictwa” stanowisk nie ma mowy.

Żeby dobrze zrozumieć czym jest Ordynacka trzeba spojrzeć na korzenie stowarzyszenia. Ordynacka wyrosła ze Zrzeszenia Studentów Polskich. Drogi życiowe aktywistów ZSP, po zakończeniu studiów rozeszły się. Jednak wspólne przeżycia i wspomnienia spowodowały, że w maju 2001 roku postanowiono powołać do życia Ordynacką. Stowarzyszenie nazwę wzięło od nazwy ulicy w Warszawie, przy której mieści się centrala ZSP.

Idealne zaplecze

Błędem byłoby twierdzić, że Ordynacka to organizacja partyjna. Ordynacka nie jest też konkurencją dla SLD. Stała się raczej zapleczem kadrowym dla polskiej lewicy. Do Ordynackiej należy bowiem elita. Do stowarzyszenia może należeć jedynie osoba z wyższym wykształceniem. Do tego znakomita większość członków w przeszłości była związana z sympatyzującym z PRL-owskimi władzami Zrzeszeniem Studentów Polski.

W deklaracji programowej Ordynackiej napisano: „Kongres SRS Ordynacka wyraża słowa uznania i podziękowania pokoleniom członków i działaczy Bratniej Pomocy, Zrzeszenia Studentów Polskich i Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. To również dzięki nim tworzyła się współczesna inteligencja, która odegrała tak ważną rolę w polskich przemianach”. Dość powiedzieć, że legitymację nr 1 Stowarzyszenia Ordynacka ma nie kto inny jak prezydent Aleksander Kwaśniewski, a jednym z najbardziej wpływowych członków Ordynackiej jest Włodzimierz Czarzasty, sekretarz KRRiTV.

Towarzysko i z Czarzastym

Poznań nie pozostaje w tyle za Warszawą. Także tutaj ludzie Ordynackiej mają spore wpływy. Minister Edukacji Narodowej i Sportu – Krystyna Łybacka z żalem przyznaje, że nie ma czasu na uczestniczenie we wszystkich spotkaniach poznańskiego oddziału stowarzyszenia. Mówi, że zapisała się by spotykać się ze znajomymi ze studiów. Łybacka zżyma się kiedy słyszy, pytanie o wzajemne promowanie członków stowarzyszenia na „stołki”.

- To jest bardzo brzydkie nadużycie. Kontakty międzyludzkie, które pielęgnuje stowarzyszenie są bardzo ważne i przykro mi, że są one ignorowane przez media – mówi minister Łybacka.

- Dziś obecność w stowarzyszeniu nic nie daje – stwierdza pierwszy wicewojewoda wielkopolski, Waldemar Witkowski, także członek Ordynackiej. Według Witkowskiego, który był bardzo aktywnym działaczem ZSP (był nawet członkiem Rady Naczelnej ZSP), Ordynacka to przede wszystkim spotkanie starych znajomych. Według Witkowskiego upolitycznienie stowarzyszenia stało się faktem dopiero wtedy, kiedy do Ordynackiej zaczęli przychodzić ludzie, którzy nie działali w organizacjach studenckich, a Ordynacką chcieli traktować jako trampolinę do kariery politycznej.

A skąd tak dużo ludzi Ordynackiej w mediach? Witkowski odpowiada natychmiast:

- To pewnie za sprawą Włodzimierza Czarzastego – mówi Witkowski i dodaje, że to raczej kwestia dobrej znajomości, a nie przynależności do Ordynackiej

- Jeśli ktoś ma polecić kogoś kogo nie zna, albo kogoś z kim zna się od lat i zna jego predyspozycje, to naturalną sprawą jest, że wskaże na tę drugą osobę – przekonuje Witkowski i od razu zaznacza, że nie zauważył w Poznaniu zjawiska promowania ludzi Ordynackiej.

Dobry, bo z wyższym

Trudno ustalić czy w radach nadzorczych poznańskich mediów publicznych zasiadają ludzie „wypromowani” przez Czarzastego. Pytany o to Jerzy Adamczak – wiceszef poznańskiej Ordynackiej – nie potrafi odpowiedzieć

- Nie mam takiej orientacji czy jacyś członkowie Ordynackiej są w radzie nadzorczej poznańskiego radia, czy telewizji.

Jarosław Hasiński, dyrektor poznańskiego ośrodka TVP podkreśla tymczasem, że został najpierw dyrektorem, a dopiero potem powstało stowarzyszenie, do którego wstąpił.

- Nic konkretnego mi nie daje obecność w Ordynackiej.
Wspominamy stare czasy – tłumaczy Hasiński. Pytany, czy to nie dziwne, że tak wiele osób „na świeczniku” ma legitymacje stowarzyszenia odpowiada: – Nie dziwię się temu. Ci wszyscy ludzie mają wyższe wykształcenie.

Prawy do lewego

W Poznaniu do Ordynackiej należy około 150 osób. Wszyscy to ludzie, którzy kiedyś „otarli” się o organizacje studenckie. Ordynacka dla swych członków nie ma kryteriów politycznych. Na liście poznańskiego oddziału stowarzyszenia figurują osoby, które popierały miniony system i te, które owy system kontestowały. I tak Maciej Frajtak, dziś prezes Domu Książki, który był w latach ‘80 szefem wydziału kultury w Urzędzie Wojewódzkim, spotyka się z Lechem Raczakiem, dyrektorem i założycielem Teatru 8 Dnia. Mirosław Słowiński, dziś właściciel restauracji „Panda”, w latach ‘80 był kierownikiem wydziału kultury KW PZPR w Poznaniu. Obok niego na liście jest Lech Dymarski – prawicowy polityk, niegdyś członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Kto jeszcze? Grzegorz Dziamski – wykładowca UAM, Zbigniew Górny – muzyk, Jerzy Moszkowicz – dyrektor Festiwalu Filmów dla Dzieci „Ale Kino”, Zbigniew Theus – wicedyrektor Teatru Nowego, albo poeta Grzegorz Tomczak. – Najważniejsza jest więź towarzyska, która pozostała z czasów gdy mieliśmy po 25 lat i wszystko było przed nami – tłumaczy Jerzy Adamczyk, poznański wiceszef Ordynackiej i współwłaściciel prywatnej firmy z branży telekomunikacyjnej.

- Traktuję stowarzyszenie towarzysko – dodaje wielkopolska posłanka SLD, Anna Górna-Kubacka.

Smolna kontratakuje

Jednak nie wiadomo, czy przyszłość Ordynackiej będzie opierała się jedynie na kontaktach towarzyskich. Już dziś poważna część członków Ordynackiej mówi głośno o przekształceniu stowarzyszenia w ugrupowanie polityczne. Wielu liczyło na to, że na jego czele stanie najbardziej znany i najpopularniejszy członek Ordynackiej – prezydent Aleksander Kwaśniewski. Ten jednak pozbawił swych zwolenników złudzeń zdecydowanie stwierdzając, że „partia centrum musi być stworzona autentycznie, nie przez uciekinierów z lewej i prawej strony sceny politycznej”. Oznacza to, że jeśli stowarzyszenie postanowi przeobrazić się w partię musi działać bez oglądania się na błogosławieństwo prezydenta. Mówi się już nawet o kandydacie Ordynackiej w kolejnych wyborach prezydenckich. Miałby nim zostać SLD-owski outsider – Józef Oleksy. Jeśli by do tego doszło, oznaczałoby faktyczną wojnę pomiędzy Ordynacką a Smolną. Już teraz zresztą widoczny jest konflikt pomiędzy dwoma frakcjami polskiej lewicy, który rozpoczął się już podczas wyborów parlamentarnych 1993 r. Wtedy w szeregach SdRP, której szefem był Kwaśniewski, dominowali dawni działacze Zrzeszenia Studentów Polskich. Teraz, gdy na czele SLD stoi Leszek Miller nastąpiła ofensywa grupy z ulicy Smolnej, czyli dawnych liderów Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W Sejmie jest ich około 50, w ministerstwach kilkunastu. Mówi się, że Smolna wzięła rewanż na Ordynackiej.

Autor artykułu: Maciej STROIŃSKI

Indeksy rozdane, matury podsumowane

Thursday, July 24th, 2003

Zakończyła się rekrutacja na poznańskich państwowych uczelniach. W jednostkach terenowych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza egzaminy rozpoczną się 1 września. Niebawem poznamy także liczbę wolnych miejsc i terminy dodatkowych naborów na studia. Wielkopolskie Kuratorium Oświaty podało już wyniki egzaminów dojrzałości z całego regionu.

Rekrutacja na poznańskim Uniwersytecie przebiegała bez żadnych zakłóceń. Teraz kandydaci, którzy nie dostali się na studia mogą składać odwołania. Wszystkie wnioski rozpatrywane będą w drugiej połowie sierpnia.

Artystyczne – pierwsze

Najszybciej nabór na studia w Poznaniu zakończył się na Akademii Medycznej i uczelniach artystycznych. Na Akademię Sztuk Pięknych startowało 720 kandydatów na 100 oferowanych miejsc na studiach dziennych. – Na studia dzienne przyjęliśmy 117 osób – opowiada Marcin Berdyszak, prorektor ASP – Drugiego naboru na studia dzienne nie będzie. Natomiast w drugiej połowie września przewidujemy dodatkowy nabór na studia wieczorowe i zaoczne. Na każdym z kierunków zostało kilka wolnych miejsc.

Rekrutacja na studia dzienne i zaoczne na Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu została zakończona. We wrześniu odbędą się jeszcze egzaminy wstępne na studia uzupełniające magisterskie na kierunek: turystyka i rekreacja. O miejsca na uczelni będą mogły ubiegać się osoby posiadające licencjat.

- Na przełomie czerwca i lipca, Akademia Wychowania Fizycznego zakończyła rekrutację – mówi mgr Tadeusz Sroka, kierownik Działu Nauczania i Spraw Studenckich AWF – Lista studentów Instytutu Kultury Fizycznej w Gorzowie Wielkopolskim jest także zamknięta.
Obecnie osoby, które złożyły wnioski o zakwalifikowanie na studia w charakterze wolnego słuchacza, czekają na ich rozpatrzenie.

Zaocznie na Akademii Ekonomicznej

O przyjęcie na poznańską Akademię Ekonomiczną w roku bieżącym ubiegało się 4072 absolwentów szkół średnich. Rekrutacja na dwa najpopularniejsze wydziały: zarządzania i ekonomii już się zakończyła. Ci, którym się nie udało, mają jeszcze szansę studiowania zaocznie. Termin składania papierów upływa 14 sierpnia.

Liczba chętnych na AE była podobna jak w roku ubiegłym. Dla studentów pierwszego roku przygotowano łącznie 1380 miejsc, w tym 600 na wydziale zarządzania, 510 na wydziale ekonomii, 210 na towaroznawstwie oraz 60 w Wyższej Szkole Turystyki i Hotelarstwa, która stanowi specjalność zawodową na wydziale ekonomii. Ku uciesze kandydatów, przekroczono nieco przewidziane wcześniej limity. – Przyjęliśmy więcej osób, gdyż coroczne doświadczenia podpowiadają nam, że część z nich i tak zrezygnuje, podejmując studia na innej uczelni – tłumaczy Marzena Chomska, rzecznik prasowy Akademii Ekonomicznej.

Podobnie jak w roku ubiegłym, najwięcej osób, bo aż 1031, wyraziło chęć studiowania stosunków międzynarodowych. 780 maturzystów chciałoby studiować ekonomię a 741 – marketing i zarządzanie.

Wielkopolanie trzymają poziom

W tym roku, w maju do egzaminu dojrzałości przystąpiło 49 tysięcy Wielkopolan. Wśród nich, 38 tysięcy to uczniowie szkół ponadgimnazjalnych, a pozostałe 11 tysięcy to dorośli. Tematy tegorocznych matur nie były zaskoczeniem i większość zdających uznała je za łatwe. Jednak mimo tego i tak sporo maturzystów oblało. W szkołach ponadgimnazjalnych było 3805 ocen niedostatecznych (11,9 proc. zdających), spośród dorosłych nie zdało 2371 osób (28,6 proc. ogółu)

– W tym roku była podobna liczba osób zdających maturę, jak w roku ubiegłym, ponieważ nie ma jeszcze niżu demograficznego – mówi Aneta Szurkowska z Kuratorium Oświaty. Jednak porównując aktualne wyniki z tymi z przed dwóch i trzech lat, zauważalna jest duża różnica Otóż w roku 2000 i 2001 wyniki były dużo gorsze. Można wiec pokusić się o stwierdzenie, że poziom wielkopolskich maturzystów podniósł się, a w tym roku poziom został utrzymany.

Tematy z języka polskiego, historii, biologii i geografii młodzież przyjęła z zadowoleniem. Z kolei matury z fizyki, języków obcych i chemii nie zdawało zbyt wiele osób. Jednak zdaniem nauczycieli tematy z tych przedmiotów również nie powinny sprawiać trudności, swym poziomem były dostosowane do umiejętności uczniów. Najwięcej problemów było z matematyką. Właśnie z tego przedmiotu najwięcej osób nie zdało i oceny są najniższe.

- Tegoroczna matura z matematyki była dość trudna – powiedziała Anna Kurzyca, nauczycielka matematyki z II Liceum w Poznaniu. – W liceach, godzin matematyki jest więcej, uczniowie jeszcze jakoś sobie poradzili, ale w liceach zawodowych i części szkół dla dorosłych było trudniej.

Uczniowie z kilkunastu szkół średnich w Wielkopolsce złożyli odwołania do Kuratorium Oświaty w związku z nieprawidłowościami w zadaniu czwartym. Apolinary Koszlajda, Wielkopolski Kurator Oświaty zaapelował o ponowne rozpatrzenie tych odwołań. W kilkunastu przypadkach, zostały one rozpatrzone pozytywnie.

Porównanie

Wyniki matur z roku 2002
Licea – zdało 97 proc.
Licea zawodowe – 90,5 proc.
Licea techniczne – 89,3 proc.
Szkoły dla dorosłych – 89 proc.

Wyniki matur z roku 2003
Uczniowie wszystkich szkół ponadgimnazjalnych – zdało 88,1 proc.
Szkoły dla dorosłych – zdało 71,4 proc.

Oblegane kierunki

Ilu na jedno miejsce?

UAM
- psychologia – 21
- turystyka i rekreacja – 16
- biotechnologia – 15
- filologia polska (specjalność
filmoznawstwo) – 12
- politologia – 10

Akademia Rolnicza
- biotechnologia – 8,97
- kształtowanie terenów zieleni – 5,54
- biologia – 4,98
- ochrona środowiska leśnego – 4,40
- ochrona środowiska – 4,38

Akademia Ekonomiczna
- ekonomia – 3,65
- zarządzanie – 3,25

DRUGI NABÓR

Akademia Ekonomiczna
Rekrutacja na studia zaoczne i wieczorowe trwa do 14 sierpnia.
Miejsca są limitowane:
– 600 przygotowano dla chętnych na studia zaoczne licencjackie
– 200 na wieczorowe magisterskie uzupełniające
– 1960 dla przyszłych studentów studiów uzupełniających magisterskich
Informacje na temat drugiego naboru będą około 10 września

Politechnika Poznańska
– informacje na temat drugiego naboru będą podane na początku sierpnia
– dokumenty na studia wieczorowe i zaoczne można składać do 5 września

Akademia Rolnicza
Studia Dzienne
– kierunek: Technologia Drewna, specjalność: Chemiczna Technologia Drewna.
Dokumenty można składać do 22 sierpnia.
Rozmowy kwalifikacyjne odbędą się 2 i 3 września.

Studia Zaoczne
– kierunek: Rolnictwo
– kierunek: Zootechnika, specjalność: Agroturystyka
– kierunek: Technologia Drewna, specjalność: Mechaniczna Technologia Drewna.
– kierunek: Technologia Drewna, specjalność: Meblarstwo (Jarocin)
– kierunek: Technika Rolnicza i Leśna, specjalności: Technika rolnicza, Informatyka inżynierii rolniczej (Kościelec i Poznań)

– Ekonomia, studia licencjackie
– Inżynieria środowiska (Powodowo)
Na studia zaoczne dokumenty można składać do 15 września

Akademia Sztuk Pięknych
Wydział Edukacji Artystycznej
- 5-letnie studia magisterskie
Planowane terminy:

składanie dokumentów od 1 do 13 września 2003
egzaminy wstępne 16-18 września 2003
– 2,5-letnie uzupełniające studia magisterskie
Planowane terminy:
- składanie dokumentów od 1 do 13 września 2003

- rozmowa kwalifikacyjna 19 września 2003 godz. 9

- ogłoszenie wyników 19 września 2003 godz. 18
Zaoczne studium fotografii
2,5-letnie uzupełniające studia magisterskie
składanie dokumentów w dniach 1-19 września 2003
- egzamin wstępny 28 września 2003

Autor artykułu: Katarzyna SKLEPIK, Joanna ŁUKOMSKA

Zagrają na „dywanie”

Thursday, July 24th, 2003

Piłkarze ,,Kolejorza’’ dwukrotnie wystąpią na stadionie Remesa Promień Opalenica. Dziś o godz. 17.00 zagrają sparing z Maccabi Nethania, a jutro o godz. 18.00 zmierzą się z gospodarzami
w ramach konkursu ,,Zagraj z Lechem’’.

Czwarta drużyna ligi izraelskiej, Maccabi Nethania po raz drugi przebywa w Polsce na zgrupowaniu we Wronkach. Po raz pierwszy klub ten wybrał Wronki na miejsce przygotowań w ubiegłym roku. Pierwotnie planowano rozegrać spotkanie w Poznaniu, ale ostatecznie uznano, że murawa stadionu przy Bułgarskiej musi ,,odpocząć’’ przed niedzielnym turniejem ,,Lech Cup’’. Z kolei ta w Opalenicy uchodzi za jedną z najlepszych w kraju, co potwierdzili trenerzy i zawodnicy kadry olimpijskiej w czasie zgrupowania przed ostatnią konfrontacją ze Szwecją, nazywając ją ,,dywanem’’.

W imię współpracy

,,Trochę zostaliśmy zaskoczeni propozycją przeniesienia sparingu do Opalenicy. W imię dobrej współpracy nie wypadało nam jednak odmówić. Czy to się odbije na frekwencji podczas piątkowego meczu z nami? Myślę, że mamy tylu wiernych kibiców i tylu koneserów futbolu, że nie trzeba specjalnie się martwić o zapełnienie trybun w trakcie obu pojedynków’’ – podkreślił wiceprezes Remesa Promień Opalenica, Bartosz Remplewicz.
Piątkowy mecz z beniaminkiem poznańskiej klasy okręgowej to druga boiskowa odsłona tegorocznego konkursu ,,Gazety Poznańskiej’’, polegającego na wyborze najpopularniejszych klubów z niższych lig. Jego zwycięzca, Sokół Kleczew, podejmował lechitów jeszcze w poprzednim sezonie. 12 czerwca podopieczni Bohumila Panika wygrali z czwartoligowcami 3:0, po dwóch golach Krzysztofa Gajtkowskiego i jednym Sylwestra Czereszewskiego. Remes Promień zajął w końcowej klasyfikacji trzecie miejsce i też dostąpi zaszczytu gry z drużyną z Bułgarskiej. Drugie miejsce przypadło w udziale Phytopharmowi Klęka, który zagra u siebie z Lechem 6 września.

Będzie nawet program

Na jutrzejsze spotkanie bilety będą po 3 zł. Do każdej wejściówki dołączony zostanie po raz pierwszy w historii naszego plebiscytu program meczu. ,,Przygotowujemy wiele atrakcji dla publiczności. Będzie można wylosować koszulkę z autografami piłkarzy Lecha, wziąć udział w konkursie rzutów karnych i zobaczyć efektowny występ zespołu tanecznego w przerwie meczu, a na jego zakończenie emocjonować się jedenastkami w wykonaniu graczy obu drużyn’’ – zapowiedział Robert Hirsch, jeden z organizatorów piątkowej potyczki.
Klub Remes Promień może się pochwalić nie tylko boiskami z doskonale utrzymaną murawą, ale także niespotykaną na innych polskich boiskach reklamą. ,,Chwiej’’ rzeczywiście nie jest jeszcze znany w naszym kraju, a szkoda, bo ogląda się go z przyjemnością. Na razie robi więc furorę na stadionie Realu Madryt i… w Opalenicy’’ – dodał Hirsch.
Retransmisję z towarzyskiego meczu Remes Promień Opalenica – Lech Poznań przeprowadzi Wielkopolska Telewizja Kablowa w sobotę o godz. 20.30 (powtórka w niedzielę o godz. 15.00)

Autor artykułu: Maciej LEHMANN

Skorzęcin pełen atrakcji

Friday, July 18th, 2003

Wkażdym turnieju eliminacyjnym może wystąpić maksymalnie 40 zespołów (32 męskie i 8 kobiecych), a zapisy będą przyjmowane wyłącznie w Biurze Grand Prix od godziny 10.00 na miejscu rozgrywek. Turniej zacznie się o godzinie 11.00 i będzie rozgrywany systemem pucharowym. Z każdego turnieju awansują cztery drużyny męskie i dwie kobiece, a stawkę finalistów uzupełnią zespoły, którym organizator przyzna „dzikie karty”. Każda drużyna może wystąpić we wszystkich turniejach eliminacyjnych, ale organizatorzy proszą, aby zespoły, które zapewniły sobie awans do finału (10 sierpnia), nie zajmowały miejsca innym chętnym. Informacje można uzyskać pod numerem telefonu 817-30-11 lub 0-696-42-98-59.

Wartościowe nagrody

Warto pojawić się w niedzielę na plaży w Skorzęcinie i wziąć udział w grze, gdyż sponsorzy: Opel Szpot, GMAC-Bank Polski S.A., Simplus, F. Piotrex-Swarzędz, Sportech-Hurtownia Sportowa, Bims Plus, Drukarnia Swarzędzka i Burmistrz Gminy i Miasta Witkowo, przygotowali dla zwycięzców wartościowe nagrody. Już z eliminacji można wyjechać ze sprzętem sportowo-rekreacyjnym, elementami wyposażenia łazienek lub czapkami, a w finale czekają ekskluzywne torby sportowe, radioodtwarzacze samochodowe i okazałe puchary.

Pomysłodawcą turnieju jest były dyrektor ośrodka w Skorzęcinie. Zaproponował on abyśmy zorganizowali turniej, który zapewni aktywny wypoczynek wczasowiczom. Pierwszy turniej odbył się w roku 2001 i wzięło w nim udział 111 drużyn, a rok później 106. Zaczęliśmy współpracę z miejscowymi władzami i za ich pomoc odwdzięczamy się tym, iż na plaży dzieje się coś ciekawego – przyznał Marek Wajer z firmy Opel Szpot, będącej głównym organizatorem turnieju.

Kibice nie będą się nudzić

Dwa lata temu w Skorzęcinie zwyciężyli Artur Helman i Jacek Górny z Wrześni, a rok temu Marek Matuszak z Ostrowa i Michał Sówka z Milicza. Turnieje stały na bardzo wysokim poziomie, zawodnicy walczyli o każdą piłkę, ale w ferworze walki nie zabrakło miejsca na dobrą zabawę.
Publiczność nie będzie mogła narzekać na nudę. Prócz podziwiania zawodów sportowych, będziemy organizować konkursy z nagrodami. Na pewno odbędzie się quiz dla dzieci na temat bezpiecznego ruchu drogowego, gdyż zależy nam na propagowaniu bezpiecznej jazdy. Dla dorosłych też przygotowaliśmy szereg atrakcji.
Siatkówka jest sportem bezpiecznym i takie też powinny być wakacje i zachowanie za kierownicą, o co walczymy przy okazji tej imprezy – dodał Wajer.

Autor artykułu: Jakub KuŹma

Srebrna Amica

Friday, July 18th, 2003

Juniorzy starsi Amiki Wronki zdobyli srebrny medal mistrzostw Polski. Mistrzowski tytuł wywalczyli piłkarze Gwarka Zabrze, którzy w finałowym turnieju rozgrywanym w Łodzi wywalczyli komplet punktów. Wczoraj Gwarek w decydującym pojedynku pokonał SMS Łódź 3:2 (1:1).
W ostatnim spotkaniu wronczanie pokonali Wisłę Płock 3:1 (1:0) po bramkach Marcina Tarnowskiego (20), Roberat Kaźmierczaka (60) i Grzegorza Wojtkowiaka (74). Jakiś mały niedosyt pozostał, ale z drugiej strony to bardzo duży sukces. Byliśmy najmłodszą drużyną w turnieju finałowym, poza czterema zawodnikami, pozostali będą mogli zagrać w przyszłym roku i wówczas będziemy silniejszym zespołem – stwierdził Mariusz Bekas, drugi trener Amiki.
Srebrne medale wywalczyli: Robert Binkowski (wyróżniony mianem najlepszego bramkarza turnieju), Michał Jeziorski, Tomasz Lisowski, Michał Mendelski, Hubert Wołąkiewicz, Grzegorz Wojtkowiak, Paweł Wielgus, Tomasz Lewandowski, Dawid Kucharski, Andrzej Borys, Piotr Bieniek, Tomasz Szczepan, Radosław Feliński, Robert Kaźmierczak, Marcin Tarnowski, Radosław Horanin, Eryk Nadworny, Arkadiusz Dereżyński, Tomasz Nowak (kapitan drużyny, który z powodu kontuzji nie mógł wystąpić w turnieju finałowym).

Autor artykułu: LIC

Chrzczą w Wielkopolsce

Thursday, July 17th, 2003

Rośnie liczba stacji benzynowych, na których sprzedaje się „chrzczone paliwo”.
Na czarnej liście znalazły się kolejne stacje z Wielkopolski.

Główny Inspektorat Inspekcji Handlowej opublikował wczoraj kolejne wyniki przeprowadzanych na terenie całego kraju kontroli stacji paliw. Na liście znalazły się także stacje z Kościana, Śmigla, Lipna i Leszna.

- Fałszowanie paliwa to proceder na wielką skalę – mówi Piotr Meteniowski, Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Inspekcji Handlowej. – Wyniki, które docierają do nas z laboratorium są przerażające.

Fałszują poza stacjami?

Paliwo ze stacji z „czarnej listy” właściwie nie nadaje się do użytku. Przekroczone parametry benzyny czy oleju napędowego są główną przyczyną niszczenia silników samochodowych i szybkiego zużywania się wielu podzespołów. Polska Izba Paliw Płynnych uważa jednak, że „chrzczenie” paliwa przebiega poza stacjami, w hurtowniach, u importerów lub nawet podczas produkcji.

- To nie stacje fałszują paliwo – mówi Maciej Powroźnik, dyrektor Izby. – Inspekcja Handlowa, która na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadziła kontrolę stacji paliw, powinna się teraz zająć pochodzeniem towaru, którego jakość zakwestionowała, a jak dotąd w jej materiałach nie ma o tym nawet wzmianki.
Według informacji, które podała nam Inspekcja Handlowa, oddziały terenowe posiadają już środki z rządu na przeprowadzenie dalszych kontroli.

- Badania celowo rozpoczęliśmy na stacjach benzynowych, żeby mieć orientację o skali procederu – tłumaczy P. Meteniowski. – Wiemy już, jakie jest pochodzenie „chrzczonego” paliwa i do końca roku skontrolujemy wskazanych hurtowników i importerów.

Kontrola ściśle tajna

Przebieg kontroli ma przebieg niejawny. Ekipy przeprowadzające badania stacji paliw otrzymują zapieczętowane koperty. Po rozpieczętowaniu pierwszej, jadą pod wskazany adres, pobierają próbkę oraz tzw. kontrpróbkę, na wypadek odwołania się właściciela stacji od wyników badań. Pobrane próbki trafiają do akredytowanego laboratorium w Krakowie.

Dopiero po telefonicznym zgłoszeniu zakończenia kontroli, ekipa otrzymuje pozwolenie rozpieczętowania kolejnej koperty. Grupa kontrolna przeprowadza 3-4 badania dziennie, resztę nierozpieczętowanych kopert zwraca głównemu inspektorowi danego oddziału Inspektoratu Handlowego, które podlegają zniszczeniu.

Autor artykułu: Michał KORALEWSKI

Wraca do swoich

Saturday, July 12th, 2003

Paweł Kryszałowicz podpisał wczoraj czteroletni kontrakt z Amiką Wronki. W tym klubie spędził większość swojej sportowej kariery.

Były gracz Eintrachtu Frankfurt powrócił do wronieckiego klubu po 2,5 rocznych występach w Niemczech. 29-letni napastnik trafił do Wronek wiosną 1995 r. z Zawiszy Bydgoszcz. Wywalczył z Amiką awans do ekstraklasy. Przez pięć lat gry w tym klubie wypromował się, został reprezentantem kraju i wystąpił na mistrzostwach świata, gdzie zdobył bramkę w meczu z USA (3:1 dla Polski). Kryszałowicz rozmawiał też z Lechem Poznań, który zaproponował mu roczny kontrakt.

Miał różne oferty

,,Paweł miał różne oferty, a powrócił do drużyny, w której osiągnął bardzo dużo’’ – powiedział trener Amiki, Stefan Majewski. ,,Pracowaliśmy razem i cieszę się, że drużyna wzmocniła się o gracza z doświadczeniami w lidze polskiej i niemieckiej. Jest już z nami po pierwszym treningu. Drużyna ćwiczy od początku lipca. Dobrze, że rozmowy się zakończyły i może już z nami normalnie przygotowywać się do sezonu. Dziś gramy dwa mecze sparingowe z GKS Bełchatów i Aluminium Konin. Paweł w nich zagra, ale nie wiem jak długo’’.

Szkoleniowiec ,,kuchennych’’ nie martwi się tym, że ,,Kryszał’’ nie był ostatnio w olśniewającej formie. ,,Paweł musi przepracować cały okres przygotowawczy, jeśli chce odzyskać dawną dyspozycję. Kiedy tak się stanie, jestem spokojny o jego skuteczność w lidze. A wiadomo, że dobra gra w klubie jest przepustką do reprezentacji’’ – dodał Majewski.

Z Amiki bliżej do kadry?

Podobną opinię wyraził zresztą sam Kryszałowicz w rozmowie z ,,Gazetą Poznańską’’. ,,Absolutnie nie myślę w takich kategoriach, że z ligi polskiej będę miał bliżej do kadry niż np. z drugiej ligi niemieckiej. Jeżeli będę w wysokiej formie, to na pewno znajdę uznanie w oczach selekcjonera, bez względu na to, jakiego klubu przywdzieję koszulkę’’ – mówił trzy dni temu najskuteczniejszy piłkarz w historii Amiki.

Za złożenie podpisu pod umową z Amiką Kryszałowicz zażyczył sobie co najmniej 2,5 mln zł. Jeśli nawet kwota ta została podzielona na raty, to i tak mocno obciąży budżet klubu z Wronek. Tymczasem z transferu Tomasza Dawidowskiego do Saturna Ramienskoje już chyba nic nie wyjdzie.

Sylwetka

  • urodzony – 23.06.1974
  • wzrost – 182 cm
  • pozycja – napastnik
  • poprzednie kluby – Gryf Słupsk, Zawisza Bydgoszcz, Amica Wronki, Eintracht Frankfurt
  • mecze w reprezentacji – 28 (6 goli)
  • mecze w Bundeslidze – 18 (7 goli)

Autor artykułu: PAT

Dziś start maratonu

Saturday, July 12th, 2003

Dziś od samego rana na przystani KWP ,,Olimpia’’ w Kiekrzu będzie można zaobserwować przedstartową gorączkę.
Poznań ma bardzo bogate tradycje w pływaniu długodystansowym. Już w roku 1922 TS Unia wraz z 7 pułkiem saperów zorganizowała pierwsze zawody na Warcie.
Nic więc dziwnego, że na jubileusz 750-lecia grodu nie może zabraknąć wielkiego pływania. Właśnie dziś w sobotę o godz. 10.00 z przystani KWP ,,Olimpia’’ wystartuje XXXVI Maraton ,,Wpław przez Kiekrz’’. Prezes Fundacji Rozwoju Sportu Szkolnego, Zbigniew Kopka, zapowiedział obsadę międzynarodową, ma też pewność, że goście honorowi z minister Edukacji Narodowej i Sportu, Krystyną Łybacką, zobaczą całą plejadę dobrze pływających żurnalistów.
W biegu głównym na dystansie 10 km popłynie ubiegłoroczny zwycięzca, młody gdańszczanin, Mateusz Kiliszek, ,,żelazny’’ Paweł Szmyt, którego trenerem jest własna żona, Michał Szymański (wygrał dwa razy), a także bardzo silni Chorwaci i nieznany nam Szwed.
Wszyscy chętni do obserwowania zmagań pływaków na Jeziorze Kierskim nie muszą się martwić o transport z Poznania. O godz. 8.30 ruszy bowiem z pętli na Ogrodach specjalny autokar z napisem ,,Relaks’’. Pasażerowie będą mieli również zapewniony bezpłatny powrót tym samym pojazdem. W drogę do Poznania ruszy on po uroczystości wręczenia nagród, przewidzianej na godz. 16.00.

,,Zmieniliśmy trasę wyścigu i miejsce startu. Z przystani KWP w Kiekrzu widoczność będzie doskonała, podobnie zresztą jak z pobliskiej plaży. W tej sytuacji końcówki biegów powinny być niezwykle emocjonujące. Oby tylko aura nie spłatała nam figla’’ – przyznał główny organizator maratonu, Zbigniew Kopka.

Program ,,Wpław przez Kiekrz’’

sobota
godz. 9.30 ceremonia otwarcia
godz. 10.00 start do Biegu Głównego (9,6 km)
godz. 10.30 start do Biegu Dziennikarzy i VIP-ów (300 m)
godz. 12.00 start do Biegu Policjantów (2,5 km)
godz. 13.30 start do Biegu Masowego (1,5 km)
godz. 14.00 start do Biegu Masters

Autor artykułu: STAGAR

Nie czas na sentymenty

Saturday, July 12th, 2003

Jutro na torze w Lesznie i w Gnieźnie kluczowe pojedynki sezonu. Unia i Dark Dog muszą
wygrać, by walczyć w fazie play off w najlepszych czwórkach.

Leszczynianie w niedzielę o godz. 18.30 podejmować będą ZKŻ Zielona Góra. Spotkania zespołów określane są mianem ,,świętej wojny’’, kibice tych drużyn nie darzą się zbytnia sympatią i dlatego też są to spotkania o podwyższonym ryzyku. Zainteresowaniem meczem jest spore, kibice z Zielonej Góry zamówili ponad 2 tysiące biletów.

Pora na rewanż

W pierwszej rundzie ,,Byki’’ przegrały 44:46, choć jeszcze przed ostatnim wyścigiem było 43:41 dla Unii. Gospodarze liczą na zwycięstwo i to bardziej przekonujące. Unia ma spore szanse na awans do czołowej czwórki, walczącej o medale mistrzostw Polski. Do tego potrzebne są jednak zwycięstwa na własnym torze z ZKŻ-em i Włókniarzem Częstochowa, a Polonia Bydgoszcz musi przegrać w najbliższej kolejce z Apatorem Toruń.
Jutrzejszy mecz to duże wyzwanie dla trenerów obu ekip. Wszak szkoleniowcem zielonogórzan jest rodowity leszczynianin Zbigniew Jąder, a Unię prowadzi Jan Krzystyniak, który złote medale zdobywał w Falubazie Zielona Góra. Obaj trenerzy zapowiadają jednak, że nie ma tutaj miejsca na sentymenty, a liczą się tylko punkty. Leszczynianie z zagranicznych żużlowców awizowali na to spotkanie Leigh Adamsa i Jonasa Kylmaekorpi, rywale Amerykanina Billy Janniro. Pod znakiem zapytania stoi występ jego rodaka Billy Hamilla, który przebywa w Stanach Zjednoczonych.

Małe trzęsienia w Gnieźnie

Sentymentów też nie mają do swoich zawodników działacze Dark Doga. W gnieźnieńskim zespole po nieoczekiwanej porażce w Rawiczu doszło do męskich rozmów. Wczoraj żużlowcy otrzymali do podpisania aneksy, w których dość poważnie obcięto wynagrodzenia. Jeśli zajmiemy drugie miejsce, gwarantujące udział w barażach o ekstraligę, powrócimy do pierwotnych umów – zapewnia menedżer Dark Doga Rafał Wojciechowski. Nie może tak być, że zespół pretendujący do awansu przegrywa z ostatnią drużyną ligi. I to w bardzo słabym stylu. Musimy w ten sposób zmobilizować naszych zawodników do lepszej jazdy, zwłaszcza na wyjazdach. Porażki powodują, że spada frekwencja na naszym stadionie, a co za tym idzie, wpływy do klubowej kasy – dodał Wojciechowski.

W Gnieźnie nie wyklucza się zmiany na stanowisku trenera – Mieczysława Woźniaka, miałby zastąpić Romulad Łoś, ale póki co w najbliższym spotkaniu przeciwko lublinianom drużynę jeszcze poprowadzi Woźniak.

Dark Dog musi wygrać trzy ostatnie mecze by ze spokojem awansować do górnej czwórki. I dwa zwycięstwa , mogą wystarczyć, ale nie chcemy czekać na korzystne wyniki z innych torów. Na początek musimy wygrać z Lublinem różnica przynajmniej siedmiu punktów – podsumował Wojciechowski. Gospodarze pojadą w najsilniejszym składzie z Duńczykiem Jesperem Jensenem i Szwedem Stefanem Anderssonem.

Program spotkań

12. kolejka ekstraligi: Atlas Wrocław – Lotos Gdańsk (16.30), Top Secret Włókniarz Częstochowa – Polonia Piła (17.30), Unia Leszno – ZKŻ Zielona Góra (18.30), Plusssz Polonia Bydgoszcz – Apator Adriana Toruń (19.00).

12. kolejka I ligi: Unia Tarnów – Kolejarz Rawicz, Stal Gorzów – Jasol Rzeszów, Dark Dog Gniezno – TŻ Sipma Lublin (17.30), RKM Rybnik – WKM Warszawa.

Mecz zaległy II ligi: Intar KM Ostrów – TŻ Łódź (17.00).

Zmiany w GP

Anglik Lee Richardson z powodu kontuzji nie wystartuje w dzisiejszej Grand Prix Słowenii w Krsku. Zastąpi go Węgier Sandor Tihany. Z kolei Czecha Bohumila Brhela zastąpi zawodnik gospodarzy Denis Stojs. W sumie zabraknie pięciu stałych uczestników GP.

Autor artykułu: LIC

Promowanie i wypalanie

Monday, July 7th, 2003

Z udziałem premiera Leszka Millera i ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka
odbyła się w Kaliszu uroczysta promocja absolwentów Szkoły Oficerskiej Służby Więziennej.

Nauka w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej trwała dziesięć miesięcy. Przyszli oficerowie kształcili się w kilku specjalnościach, m.in. penitencjarnej, kwatermistrzowskiej i służby zdrowia. 278 absolwentów w tym 89 kobiet, którzy ukończyli naukę, zostali mianowani na podporucznika służby więziennej. Wszyscy absolwenci Szkoły Oficerskiej wcześniej ukończyli studia wyższe.

Dostrzec problemy

- Zdobyte szlify oficerskie są uwieńczeniem nie tylko wysiłku włożonego w naukę, ale również trudu, który wymagał od absolwentów umiejętnego godzenia obowiązków szkolnych, służbowych i rodzinnych – mówił Adam Kaczmarek, komendant COSSW w Kaliszu. – Dlatego satysfakcja z uzyskanych awansów powinna być udziałem nie tylko samych promowanych, ale także ich najbliższych. Udział premiera rządu RP w uroczystości pozwala mieć nadzieję, że zostaną dostrzeżone problemy naszej formacji i podjęte dla niej pozytywne decyzje.

Tegorocznym prymusem Szkoły Oficerskiej został Krzysztof Wojtera z Zakładu Karnego w Rawiczu, który uzyskał średnią ocen 4,93. Wcześniej ukończył Akademię Ekonomiczną w Poznaniu.

Kolejne wyzwania

Po raz pierwszy w dziejach służby więziennej w promocji uczestniczył premier rządu RP.

- Mam świadomość, że po dokonaniu w ostatnim
dziesięcioleciu zasadniczych przemian, służba więzienna stanęła przed kolejnymi wyzwaniami – mówił do promowanych absolwentów Leszek Miller. – Nie służą bowiem stabilizacji funkcjonowania systemu penitencjarnego ani przeludnienie więzień, ani niedostatek środków finansowych, ani przeciążenie kadry. Pomimo różnorodnych zagrożeń polskie jednostki penitencjarne dobrze zabezpieczają społeczeństwo przed pozbawionymi wolności sprawcami przestępstw.
Podczas swojego wystąpienie premier podkreślił, że służba więzienna wypełnia ważne i odpowiedzialne funkcje wśród organów wymiaru sprawiedliwości.

- Funkcjonariusze i pracownicy więziennictwa swoje obowiązki wykonują w trudnych, często niebezpiecznych warunkach – tłumaczył Leszek Miller. – Areszty śledcze i zakłady karne to miejsca, w których przebywają zarówno sprawcy drobnych, jak i poważnych przestępstw. Więźniowie zachowujący się poprawnie, ale też agresywnie. Coraz więcej jest wśród nich członków grup zorganizowanej przestępczości, którzy próbują zastraszyć funkcjonariuszy, skierować pod ich adresem rozmaite groźby. To inne mniej znane oblicze korupcji, które domaga się wysokiego morale funkcjonariusza państwowego, ale jego szczególnej ochrony ze strony państwa.

Kiedy przestaną się wstydzić?

W Kaliszu odbyło się również pierwsze pokongresowe spotkanie Leszka Millera z lokalnymi przedstawicielami Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz sympatykami tej partii. Nie zabrakło ostrych słów krytyki ze strony dołów partyjnych pod adresem przewodniczącego SLD. Pytania kierowane do Leszka Millera dotyczyły głównie afer w szeregach lewicy oraz spadających notowań rządu.

- Kiedy przestaniemy się wstydzić za to, że jesteśmy lewicą – pytała jedna z sympatyczek SLD. – Ludzie, którzy przepracowali po 30-40 lat dostają podwyżkę emerytury o 20 złotych. A ci, którzy mają przyspawane nie powiem co do koryta, mają wysokie uposażenia i doprowadzają do wielomilionowych nadużyć. Kiedy będziemy mogli śmiało spojrzeć w oczy tym, co plują lewicy w twarz?
Nie zabrakło pytań o likwidację ulg dla studentów, wsparcie dla przemysłu, receptę na uzdrowienie gospodarki oraz o sposób rozliczenia aferzystów. Lokalni działacze SLD domagali się również wypracowania przejrzystej polityki kadrowej i dopuszczenia młodych ludzi do współrządzenia partią.

Można oszaleć

Zebrani w auli Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej zamiast konkretnych odpowiedzi usłyszeli jedynie ogólniki. Zdaniem Leszka Millera afery nie wybuchają tylko na „wysokich piętrach władzy”.

- Jak czytam prasę terenową, to można oszaleć – tłumaczył
przewodniczący SLD. – Pełno w niej doniesień o tym, że radny SLD upił się i spowodował wypadek, albo jego cała rodzina pracuje w jego biurze, albo jest w coś wplątany itd. Jeśli jest przekonanie w naszych szeregach, że wszystko co złe, płynie z Warszawy, to jest to błędne przekonanie. Dla wielu obywateli coś, co dzieje się w samorządzie jest jeszcze ważniejsze niż to, co dzieje się w Warszawie.

Według szefa rządu afery nie dotyczą tylko i wyłącznie SLD. – To nie ministra naszego rządu mafia zastrzeliła na ulicy – mówił. – Tylko dziwnym trafem tak w tej chwili w Polsce jest, że jeżeli ktoś jest nie z SLD, to się to traktuje jak wypadek przy pracy.

Zdaniem Leszka Millera partia powinna wykorzystać fakt, że nadal cieszy się największym poparciem społecznym. A to co złego dzieje się w SLD należy wypalać gorącym żelazem.

- Żebyśmy mogli przekonać do SLD innych, to sami musimy być w SLD przekonani – mówił Leszek Miller do swoich partyjnych kolegów.

Czeka niecierpliwie

Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami Leszek Miller odniósł się do tzw. afery starachowickiej. Według szefa rządu, nie ma nowych faktów poza ujawnionymi przez media.

- Pan minister Sobotko przebywa na urlopie, jest prowadzone postępowanie przez prokuraturę. Myślę, że zostanie zakończone w miarę szybko i wszystkie okoliczności tej sprawy zostaną dokładnie zbadane – powiedział premier.
Na pytanie dlaczego poseł Andrzej Jagiełło, ani minister Zbigniew Sobotko nie zostali jeszcze przesłuchani przez prokuraturę, Leszek Miller odpowiedział: – To jest pytanie do prokuratury. W każdym razie ja czekam niecierpliwie na wyniki tej sprawy.

Leszek Miller zapewnił, że sąd partyjny wyciągnie konsekwencje wobec posła Jagiełły – jeżeli zarzuty się potwierdzą, to poseł musi liczyć się z wykluczeniem z SLD.

Autor artykułu: Andrzej KURZYŃSKI