Archive for August, 2003

Historia morderstwa na taśmie filmowej

Friday, August 1st, 2003

25-letni Robert B, podejrzany o brutalne zabójstwo 8-letniej Oli Bielewskiej,
zostanie w areszcie przez kolejne trzy miesiące.

Sąd Rejonowy w Wieluniu na wniosek prokuratora przedłużył mężczyźnie areszt. Prowadzący śledztwo cały czas czekają na potwierdzenie głównego dowodu w śledztwie – wyników badań ludzkich szczątków odnalezionych w ogrodzie domniemanego zabójcy. Na postęp w śledztwie czekają też twórcy filmu dokumentalnego, poświęconego zamordowanej dziewczynce.

Trwają ekspertyzy

Decyzję o przedłużeniu aresztu Roberta B. podjęto przed kilkoma dniami, z uwagi na trwające badania szczątków ciała zaginionej dziewczynki, które znaleziono w jego przydomowym ogrodzie. Policyjni eksperci do sprawdzenia mają kilkadziesiąt materiałów dowodowych, zabezpieczonych podczas kilku wizji lokalnych.

- W trakcie śledztwa zgromadziliśmy mnóstwo przedmiotów, które mogły służyć aresztowanemu do zabicia dziewczynki oraz likwidacji dowodów zbrodni – mówi prokurator Sławomir Ank z Prokuratury Rejonowej w Wieluniu.
Do laboratorium trafiły między innymi kosmyki ludzkich włosów, na jakie natrafiono podczas pierwszej wizji lokalnej. Domniemany zabójca Oli wskazał też dzikie leśne wysypisko śmieci, gdzie miał pozostawić spopielone resztki kości. Prokurator czeka teraz na potwierdzenie zgodności genetycznej dowodów z zabezpieczoną próbką krwi obojga rodziców.

Biegli sądowi dowodów potwierdzających morderstwo szukają też wśród przedmiotów, które zostały wyciągnięte z parnika, w którym Robert B. miał spalić zwłoki swojej ofiary.

Zmienił zeznania

- Analizowanie materiału dowodowego może trwać bardzo długo, stąd decyzja o pozostawieniu mężczyzny w areszcie na kolejne trzy miesiące – dodaje prokurator Ank.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, analiza DNA ma być głównym dowodem w procesie sądowym przeciwko Robertowi B.
Robert B. do aresztu trafił 13 kwietnia, po tym jak przyznał, że Ola zginęła w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Kilka dni wcześniej ekipie dochodzeniowej wskazał miejsce, gdzie zakopał zwłoki dziecka. Zmienił zeznania, gdy rodzina wynajęła mu adwokata. Odrzucił wszystkie zarzuty, twierdząc, że to policja wymusiła na nim przyznanie się do zamordowania dziewczynki. Prokurator nie wyklucza, że podejrzany poddany zostanie dodatkowo obserwacji psychiatrycznej.

Rozpad małżeństwa

Niezadowolenia z przebiegu śledztwa nie kryje Dorota Bielewska, matka Oli.

- Robert B. kilkakrotnie przyznał się do winy – mówi. – Wskazał miejsca, gdzie zakopał resztki zwłok córki. Wszystko dokładnie opisał. Czy to nie wystarczy, aby go osądzić i skazać?

Tragedia córki była przyczyną rozpadu małżeństwa Doroty Bielewskiej. Ojciec, początkowo podejrzany o uprowadzenie Oli, wyprowadził się z domu i zerwał wszelkie kontakty z rodziną. Trudna sytuacja materialna w domu zmusiła matkę Oli do podjęcia pracy, która pozwoli jej otrząsnąć się z tragedii.

Film gotowy

Na zakończenie śledztwa w tej sprawie czekają też dwaj absolwenci Szkoły Mistrzowskiej Andrzeja Wajdy, którzy kręcą film dokumentalny o zamordowanej dziewczynce. W ciągu roku ekipa filmowców nakręciła ponad 70 godzin materiału. – Pracę rozpoczynaliśmy z myślą o wsparciu działań policji – tłumaczy Rafał Przybył, reżyser filmu. – Jednak główny wątek obrazu zmienił się w trakcie odkrywania kolejnych faktów podczas policyjnego dochodzenia.

Filmowcy mają już gotowy scenariusz, jednak z emisją filmu będą czekać do ogłoszenia ostatecznego wyroku.
Współproducentem dokumentu są redakcje „Gazety Poznańskiej” i „Ziemi Kaliskiej”, które przekazały na produkcję filmu 5.000 zł.

Autor artykułu: Artur KIERUZAL

Szokujący finał afery

Friday, August 1st, 2003

Szczakowianka Jaworzno zdegradowana do II ligi! Sześciu piłkarzy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki
ukaranych zostało dożywotnimi dyskwalifikacjami.

To najkrótsza synteza czwartkowego orzeczenia Wydziału Dyscypliny Polskiego Związku Pilki Nożnej w sprawie przekupstwa jakie miało miejsce przed barażowym meczem o ekstraklasę: Szczakowianka Jaworzno – Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Decyzje okazały się bowiem drastyczne, nie mające wcześniej miejsca w historii polskiej piłki nożnej.

Dożywotnia kara

Decyzją WD PZPN sześciu piłkarzy Świtu: Grzegorz Miłkowski, Marek Zawada, Maciej Lewna, Rafał Ruta, Adam Warszawski i Maciej Krzętowski zostało ukaranych dożywotnią dyskwalifikacją. Bramkarz Świtu Boris Pesković został ukarany dyskwalifikacją na okres jednego roku. WD ukarał Szczakowiankę Jaworzno walkowerem 3:0 w drugim meczu barażowym. Decyzją WD Szczakowianka rozpocznie rozgrywki w nowym sezonie z 10 karnymi punktami. Orzeczeniu WD PZPN nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Stronom przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN w terminie 14 dni od daty otrzymania orzeczenia WD.

Tomczyński uzasadnia

Decyzje te oznaczają, że Szczakowianka została zdegradowana do drugiej ligi, natomiast Świt jest uprawniony do gry w ekstraklasie pod warunkiem, że dostanie licencję PZPN. Przewodniczący WD PZPN Adam Tomczyński powiedział, że Wydział Dyscypliny miał aż 6 tak zwanych ,,dowodów podstawowych’’ świadczących o przekupstwie. ,,Każdy z nich w zupełności wystarczył do ukarania winnych. Mamy taśmę magnetofonową, na której była rozmowa między zawodnikami Świtu. Opowiadali na niej o złożonej im propozycji przekupstwa. W grę wchodziła suma 200 tysięcy złotych. Ponadto przesłuchaliśmy 3 zawodników, którzy złożyli nam szczegółową relację ze spotkania kilku piłkarzy z Nowego Dworu Mazowieckiego, które miało miejsce pomiędzy pierwszym i drugim meczem barażowym. Zresztą do takich spotkań dochodziło kilkakrotnie, w coraz szerszym gronie’’ – powiedział Adam Tomczyński. Przewodniczący WD wspomniał również o ,,dowodach pomocniczych’’. ,,Było ich kilkanaście. Chociażby sprzeczne ze sobą zeznania Warszawskiego i Miłkowskiego. Czy też zapis rozmowy tego pierwszego z prezesem Świtu. Na pytanie Wojciecha Szymańskiego, czy Warszawski będzie grał w rewanżowym spotkaniu z Garbarnią na 100% swoich możliwości, piłkarz oświadczył, że… w ogóle w tym meczu nie wystąpi. Symptomatyczne jest również to, iż żaden z ukaranych zawodników nie chciał poddać się badaniu za pomocą wykrywacza kłamstw. Uczynił to natomiast prezes Świtu’’ – wyjaśnił Tomczyński. Dzięki czwartkowej decyzji WD zespół z Nowego Dworu Mazowieckiego został uprawniony do gry w ekstraklasie. Ale czy w niej wystąpi?

Fudała zszokowany

,,To dla nas szok, jechaliśmy do Warszawy w dobrych nastrojach, a tu coś takiego. Wychodzi na to, że wystarczy źle kopnąć piłkę, żeby zostać wykluczonym. Nie udało się przez cały sezon nas wykopać, to udało się tego dokonać na dzisiejszym posiedzeniu’’ – powiedział prezes Szczakowianki Jaworzno Tadeusz Fudała. Prezes i dyrektor klubu Jerzy Frenkiel zapowiedzieli, że złożą odwołanie od decyzji WD PZPN.

Prawda przewidywał

,,Nie mogę ochłonąć po tym, co zobaczyłem i usłyszałem w siedzibie PZPN. Będziemy czekać na oficjalne pismo z PZPN, które potwierdzi wszelkie decyzje Wydziału Dyscypliny. Ale przyznam, że spodziewałem się takich decyzji. Wydawały mi się one bardzo realne’’ – powiedział dyrektor i trener Świtu Andrzej Prawda. Potem dodał: ,,Ta sprawa będzie się ciągnąć z pewnością jeszcze bardzo długo. Posypią się odwołania, skargi, pewnie też pozwy sądowe. Członkowie Wydziału Dyscypliny nie mogli sobie pozwolić na rozwiązanie pod publiczkę. Musieli mieć niezbite dowody i sto procent pewności, że mecze barażowe były nieczyste. Wydaje mi się, że wiele mogło wyjaśnić sprawdzenie bilingów’’.

Stefan Majewski
trener
Amiki Wronki

Do oceny decyzji WD PZPN potrzebna jest znajomość materiałów z przesłuchań. Jeśli były dowody na przekupstwo, to surowość kar nie może dziwić. To jest sprawa bezprecedensowa i na gorąco trudno ją komentować. Jeżeli chcemy iść w kierunku Europy, to musimy się trzymać zasad antykorupcyjnych.

Radosław Majchrzak
prezes Lecha Poznań

Jest to odważna decyzja, która idzie w kierunku oczyszczenia atmosfery w polskiej piłce. WD PZPN musiał mieć podstawy do ukarania klubów i piłkarzy. Tylko działacze piłkarskiej centrali znają wszystkie ,,za’’ i ,,przeciw’’. Najbardziej ucierpią zawodnicy, bo zostali pozbawieni prawa wykonywania zawodu, a jeden z nich nie grał w ogóle w feralnym meczu.

Tomasz Wieszczycki
piłkarz Groclinu Grodzisk

Jestem zaskoczony takim obrotem sprawy. Widocznie PZPN musi mieć poważne dowody przeciwko działaczom i piłkarzom, skoro zdecydował się na tak surowe kary. Piłkarze mają rodziny i dożywotnia dyskwalifikacja to cios dla nich. Moim zdaniem ludzie popełniają w życiu różne błędy i powinni mieć jeszcze szanse na rehabilitację.

Autor artykułu: JAC