Policjanci zatrzymali 29-letniego mężczyznę, który groził, że skrzywdzi swoją 1,5 roczną córeczkę. Krzysztof M. odpowie za narażenie dziecka na utratę życia i zdrowia oraz za groźby karalne w stosunku do żony.
Tragedia rozegrała się w niedzielny wieczór na Saskiej Kępie. Około godz. 21.00 do domu wróciła żona Krzysztofa M. wraz ze swoimi córeczkami (1,5 roczna i 4 miesięczna). Gdy właśnie parkowała samochód, z mieszkania wybiegł jej mąż. Wyciągnął z pojazdu starszą córkę i zamknął się w swoim mieszkaniu na drugim piętrze. Mężczyzna krzyczał, że skrzywdzi dziecko. Groził, ze wyrzuci córkę przez balkon. Groził też żonie, że zrobi jej krzywdę.
Na miejscu natychmiast pojawiła się Policja i straż pożarna. Pod balkonem rozłożono poduszkę powietrzną. Na miejsce skierowano negocjatora. Po godzinie mężczyzna wpuścił do mieszkania żonę i swoją matkę. Cały czas trzymał w jednej ręce córeczkę, a w drugiej nóż. Dopiero po ich wejściu schował nóż do kieszeni. Gdy Krzysztof M. zamykał za nimi drzwi wejściowe żona wykorzystała jego nieuwagę i wyrwała mu dziecko. Zamknęła się w łazience. W tym samym momencie funkcjonariusze wyważyli drzwi i obezwładnili ojca dzieci. Powstrzymali „desperata” przed wyrządzeniem krzywdy swojej rodzinie.
Jak się okazało 29-letni Krzysztof M. był pod wpływem alkoholu (0,9 ‰). Policjanci ustalają obecnie, co było motywem jego działania. Wcześniej mężczyzna nie miał konfliktu z prawem. Dzisiaj zostaną mu przedstawione zarzuty. Jeden dotyczy narażenia córki na utratę życia i zdrowia, drugi natomiast dotyczy gróźb karalnych w stosunku do żony. Najprawdopodobniej jeszcze dziś o jego losie zdecyduje sąd.
Anna Kędzierzawska, Zespół Prasowy KSP
Autor artykułu: Maria Szilagyi