Archive for August, 2005

O krok od tragedii

Tuesday, August 2nd, 2005

Policjanci zatrzymali 29-letniego mężczyznę, który groził, że skrzywdzi swoją 1,5 roczną córeczkę. Krzysztof M. odpowie za narażenie dziecka na utratę życia i zdrowia oraz za groźby karalne w stosunku do żony.

Tragedia rozegrała się w niedzielny wieczór na Saskiej Kępie. Około godz. 21.00 do domu wróciła żona Krzysztofa M. wraz ze swoimi córeczkami (1,5 roczna i 4 miesięczna). Gdy właśnie parkowała samochód, z mieszkania wybiegł jej mąż. Wyciągnął z pojazdu starszą córkę i zamknął się w swoim mieszkaniu na drugim piętrze. Mężczyzna krzyczał, że skrzywdzi dziecko. Groził, ze wyrzuci córkę przez balkon. Groził też żonie, że zrobi jej krzywdę.

Na miejscu natychmiast pojawiła się Policja i straż pożarna. Pod balkonem rozłożono poduszkę powietrzną. Na miejsce skierowano negocjatora. Po godzinie mężczyzna wpuścił do mieszkania żonę i swoją matkę. Cały czas trzymał w jednej ręce córeczkę, a w drugiej nóż. Dopiero po ich wejściu schował nóż do kieszeni. Gdy Krzysztof M. zamykał za nimi drzwi wejściowe żona wykorzystała jego nieuwagę i wyrwała mu dziecko. Zamknęła się w łazience. W tym samym momencie funkcjonariusze wyważyli drzwi i obezwładnili ojca dzieci. Powstrzymali „desperata” przed wyrządzeniem krzywdy swojej rodzinie.

Jak się okazało 29-letni Krzysztof M. był pod wpływem alkoholu (0,9 ‰). Policjanci ustalają obecnie, co było motywem jego działania. Wcześniej mężczyzna nie miał konfliktu z prawem. Dzisiaj zostaną mu przedstawione zarzuty. Jeden dotyczy narażenia córki na utratę życia i zdrowia, drugi natomiast dotyczy gróźb karalnych w stosunku do żony. Najprawdopodobniej jeszcze dziś o jego losie zdecyduje sąd.

Anna Kędzierzawska, Zespół Prasowy KSP

Autor artykułu: Maria Szilagyi

Zdradziła ich tablica rejestracyjna

Tuesday, August 2nd, 2005

Policjanci ze Starych Babic działali szybko i zdecydowanie. Potrzebowali zaledwie godziny od momentu zdarzenia, by schwytać bandziorów. Przestępcy mogli być uzbrojeni. Dlatego po wstępnych ostrzeżeniach funkcjonariusze wyciągnęli broń, podbiegli do złodziei i kazali im się położyć na ziemi, po czym skuli ich kajdankami – tak wyglądało zatrzymanie czterech sprawców rozboju w Błoniu.

Rozbój miał miejsce w nocy około godziny 3:25. W Błoniu dwóch mężczyzn sterroryzowało 22-letniego Adama G. O zdarzeniu natychmiast poinformowano Policję. Chłopak oświadczył im, że idąc ulicą Harcerską w stronę dworca PKP Błonie zauważył, jadącego w jego kierunku czarnego Seata Ibizę. Pojazd ten zajechał mu drogę. W środku znajdowało się czterech mężczyzn. Dwóch z nich wyskoczyło z auta. Jeden z napastników zastraszył młodego człowieka celując w niego narzędziem przypominającym broń palną, a drugi przeszukał kieszenie ubioru ofiary. Jak oświadczył pokrzywdzony, sprawcy ukradli mu telefon komórkowy, portfel z dokumentami i odjechali.

Funkcjonariusze wraz z okradzionym przeszukali teren. Kiedy mijali pobliską stację benzynową, poszkodowany już z radiowozu rozpoznał stojący na parkingu samochód i wsiadających do niego mężczyzn. Złodziei zdradziła tablica rejestracyjna nieprawidłowo umieszczona tuż za szybą, na tylnej półce auta, co szczególnie utkwiło w pamięci poszkodowanego.

Policjanci działali szybko i zdecydowanie. Przestępcy mogli być uzbrojeni. Po wstępnych ostrzeżeniach funkcjonariusze wyciągnęli broń, podbiegli do złodziei i kazali im się położyć na ziemi, po czym skuli ich kajdankami.

Po przewiezieniu do miejscowego komisariatu wszystkich sprawców przesłuchano. Znaleziono przy nich kilka telefonów komórkowych, pieniądze oraz atrapę pistoletu. Napastnikom postawiono zarzut rozboju. Prawdopodobnie już dziś trafi do prokuratury wniosek o ich aresztowanie.

Bartłomiej Billewicz, Zespół Prasowy KSP

Autor artykułu: Maria Szilagyi