Był rok 2003. Piotr Kosmala potrzebował pilnie pieniędzy na kolarską działalność. Poznał Piotra Bielińskiego prezesa firmy Action. Zawarli układ. Jeśli pokona w Bike Maratonie prezesa to ten wyłoży milion złotych. jeśli nie, to Kosmala zapłaci 10 tys. zł. Ale nie zapłacił, bo wygrał.
Jedyna polska zawodowa grupa kolarska pochodzi z Pomorza. Grupa Intel Action zarejestrowana jest i ma siedzibę w gminie Otomin oddalonej o 1,5 kilometra od Gdańska. Tam mieszka jej dyrektor sportowy, Piotr Kosmala.
- Dlatego tutaj mamy siedzibę. Uważamy się też za gdańską grupę – mówi Piotr Kosmala. – Przed ważniejszymi startami trenujemy w Trójmieście i okolicach. Zawodnicy się dziwili, że na Kaszubach są tak znakomite tereny do jazdy na rowerze.
Kosmala, zanim został dyrektorem sportowym grupy, sam był kolarzem.
- Wychowałem się na Oruni – wspomina. – gdzie mieszkałem do 1999 roku. Dwa lata później jeździłem w barwach klubu Neptun Pruszcz Gdański. Potem ścigałem się w USA, następnie z grupą Warta Damis Szurkowski. Koniec sportowej kariery nastąpił w 1994 roku, ale po roku założyłem klub amatorski Mróz. Polski Związek Kolarski początkowo nas nie akceptował, bo mieliśmy w składzie najlepszych kolarzy i byliśmy samodzielni. Z czasem gprzekształciliśmy się w profesjonalną grupę, do nas docierały zaproszenia na zawody, wkrótce przyszły sukcesy.
Nastał rok 2003. Mróz zmienił szyld na Action Nvidia Mróz, a potem na Action ATI, wreszcie w tym roku przyjął nazwę Intel Action.
- Wojciech Mróz pomagał nam tak długo jak mógł. Później zaczęły się problemy finansowe – opowiada Kosmala. – Piotr Bieliński, prezes firmy Action obiecał pomoc, ale ja potrzebowałem pieniędzy szybciej. Wtedy zawarliśmy zakład. Musiałem pokonać Bielińskiego w Bike Maratonie w Polanicy Zdroju na dystansie 100 kilometrów, aby Action miała nas wesprzeć milionem złotych. W przypadku porażki miełem zapłacić Bielińskiemu dziesięć tysięcy złotych. Ale wygrałem i dostaliśmy od firmy nawet więcej niż obiecany milion. Przy okazji zaczęła się moja przyjaźń z Piotrem, która trwa do dziś.
W tym roku doszedł kolejny możny sponsor – Intel produkujący podzespoły komputerowe. Grupa Intel Action w minionym roku startowała w cyklu Professional Continental stanowiącym bezpośredniego zaplecze dla Pro Tour.
- Jaki był budżet w minionym sezonie? Sponsorzy nie chcą, abyśmy ujawniali kwoty. Powiem tylko, że trzeba wykazać się budżetem o wysokości przynajmniej jednego miliona euro, żeby zostać dopuszczonym do rywalizacji. W ogóle po wejściu w naszą grupę firmy Intel bardzo zyskaliśmy na wizerunku. Intel cieszy się dużą renomą na całym świecie, a przez to nasza grupa cieszy się większym poważaniem – mówi Kosmala.
W gdańskiej grupie nie ukrywają, że ambicją jest znalezienie się w cyklu Pro Tour.
- W przyszłym roku to się jeszcze nie uda. Może więc rok później – marzy Piotr Kosmala. – Nie jest jednak łatwo zebrać odpowiednie pieniądze, a w Pro Tour trzeba mieć budżet na poziomie czterech milionów euro.
Na co idą aż tak duże pieniądze?
- Nie na wypłaty dla zawodników – podkreśla Kosmala. – Ponad połowę budżetu pochłaniają kwestie organizacyjne. Jeździmy na najlepszych rowerach na świecie firmy Colnago. Na zawody kolarze latają samolotami. Mamy jednak preferencyjne ceny biletów, bo LOT jest jednym z naszych sponsorów. Cały sprzęt jedzie samochodami. Do tej pory jeździliśmy mercedesami, w przyszłym roku mogą to być audi. Wiele grup z zazdrością patrzy podczas zawodów na naszą grupę. Nie będę ukrywał. Osobiście jestem dumny z grupy Intel Action.
Grupa Intel Action w poprzednim sezonie miała w kadrze najlepszych polskich kolarzy – z wyjątkiem Dariusza Baranowskiego i Sylwestra Szmyda jeżdżących w grupach Pro Tour – oraz dwóch zagranicznych Ukraińca Bogdana Bondariewa i Niemca Dennisa Krafta. W nowym sezonie zajdą zmiany w składzie.
- Zostanie tylko jeden obcokrajowiec – Bondariew. Będzie więcej młodych zawodników. Generalnie stawiamy na Polaków – mówi Kosmala. – Nie będzie już w naszej grupie braci Wadeckich. Adam nie przystał na naszą nową ofertę, ale może wrócić do naszego teamu w 2007 roku. Z kolei Piotr chce znaleźć się w kadrze któregoś z zespołów jeżdżących w Pro Tour. Nadal mamy Cezarego Zamanę, Tomaszą Brożynę, Bartosza Huzarskiego i Marka Rutkiewicza. Jeśli w przyszłości znajdziemy się w Pro Tour to i tak będziemy stawiać na Polaków. Bo pragnioemy ich sukcesów, a nie Niemca czy Włocha choćby nawet z Intel Action.
Intel Action daje prestiż, ale liczą się sportowe wyniki.
- Jesteśmy 29 zawodowym teamem kolarskim na świecie – wymienia Kosmala. – Zajęliśmy 9 miejsce w naszej dywizji Professional Continental, a przed nam jest jeszcze dwadzieścia grup z Pro Tour. Bardzo udany był dla nas pięcioetapowy wyścig w Hesji, który wygrał Zamana, a Piotr Wadecki był trzeci. Cieszyło nas też mistrzostwo Polski Adama Wadeckiego. Wciąż czekamy na kolejne zwycięstwo w Tour de Pologne. Także w przyszłym to będzie dla nas najważniejszy wyścig.
Dyrektor sportowy grupy Intel Action myśli o powołaniu do życia szkółki kolarskiej.
- Do tego nie są potrzebne wielkie pieniądze. Chciałbym, aby taka szkółka ruszyła na początku przyszłego roku. Warto, nawet jeśli nikt nie zostanie profesjonalnym kolarzem. Zajmując się sportem, będą robić coś pozytywnego. Poza tym chciałbym, żeby nie zaniedbywali zajęć i uczyli się języków obcych – zakończył Piotr Kosmala.
Autor artykułu: Paweł Stankiewicz