– Przed świętami nie miałem czasu wymienić dowodu osobistego – mówi Marek Sawiski. – Teraz mam urlop i myślałem, że załatwię to od ręki, ale muszę trochę postać w kolejce
Wczoraj legnicki urząd miasta pracował jak w każdy wtorek, w godzinach 8–16. Rano petentów było niewielu. Potem zaczął się normalny ruch. Najwięcej osób, bo około 100, przyszło złożyć podanie o wymianę dowodu osobistego.
– Do końca grudnia wymianie podlegają dowody wydane przed 1991 rokiem – mówi Arkadiusz Rodak, rzecznik prezydenta miasta. – Jeżeli jednak ktoś tego nie zrobi, to nie trzeba obawiać się sankcji prawnych. Stare dokumenty tożsamości zachowują bowiem ważność do końca 2006 r.
Firmy szukają pracowników
Wczoraj 80 spośród 300 urzędników miejskich odpoczywało po świętach, bo byli na zaległych urlopach. Nie utrudniało to jednak funkcjonowania magistratu. W każdym razie legniczanie nie poskarżyli się nam na puste pokoje. Dziś większość urzędników wróci do pracy.
Normalnie pracowało także starostwo powiatowe i oddziały zamiejscowe urzędu wojewódzkiego. Sporo petentów szukało pomocy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Legnicy. – Do końca tego roku musimy umówić na spotkania z jedną z firm ubezpieczeniowych 80 osób – mówi Otylia Tułaczko-Kostrzycka, kierowniczka działu rynku pracy w urzędzie. – Zakład ten poszukuje pracowników sprzedających usługi przez telefon.
Przed końcem roku każdego dnia pojawia się po kilkanaście nowych ofert pracy. Sytuacja jest lepsza niż w tamtym roku. Poszukiwani są głównie sprzedawcy. Więcej pracodawców bowiem otwiera działalność albo wymienia kadrę.
Sklepy na pół gwizdka
Część lubińskich handlowców po świętach wywiesiła na drzwiach karteczki „nieczynne”, ale wszystkie urzędy w mieście pracowały wczoraj normalnie. W południe największy tłum petentów (ok. 30 osób) kręcił się po korytarzu Powiatowego Urzędu Pracy w Lubinie. Kilka osób przyszło na dyżur dyrektor Alicji Kargol, inni rejestrowali się pokoju obok i sprawdzali oferty zatrudnienia. Znacznie krótsza kolejka stała po drugiej stronie korytarza, pod biurem paszportowym.
– Wykorzystałem urlop, by opłacić rachunki, pozałatwiać zaległe sprawy w urzędzie i spółdzielni. Gdy człowiek pracuje, to trudno znaleźć na to wolny czas – mówi Tadeusz Jawiński, kierowca w prywatnej firmie.
Autor artykułu: Zygmunt Mułek,Piotr Kanikowski