Archive for February, 2006

Gmina Wicko. Jak zdobyć kasę?

Tuesday, February 28th, 2006

Przy szkołach w Wicku, Maszewku i Szczenurzy powstaną hale sportowe. Wójt gminy rozpoczął starania o pieniądze na ich wybudowanie. Skąd je wziąć, pytał w Urzędzie Marszałkowskim i otrzymał zaproszenie na spotkanie samorządowców z przedstawicielami departamentu sportu ministerstwa edukacji. Odbyło się ono w Przodkowie koło Kartuz.

- Dobra informacja to połowa sukcesu – mówi Zdzisław Michalak, wójt gminy Wicko. – Spotkałem się z Iwoną Gajcy, dyrektorką departamentu. Jej zdaniem, mamy szansę uzyskać wsparcie finansowe, ale musimy spełnić określone warunki, przede wszystkim znaleźć się w programie inwestycyjnym Urzędu Marszałkowskiego na lata 2007 – 09. Wsparcie to sięgałoby od 33 do 50 procent wartości inwestycji.

Gmina musi mieć gotową dokumentację hal. – Postaramy się o nią jeszcze w tym roku – dodaje Michalak.

Autor artykułu: zet

W turnieju o Super Puchar Świata w Hamburgu

Tuesday, February 28th, 2006

Znakomitą formę na początku sezonu utrzymują judocy Czarnych Bytom. W niedzielę Robert Krawczyk (81 kg) i Janusz Wojnarowicz (plus 100 kg) zajęli trzecie miejsca w zawodach z cyklu Super Pucharu Świata. Robert powtórzył tym samym osiągnięcie sprzed dwóch tygodni z Paryża. Dla Janusza był to dopiero pierwszy start w tym roku.

- Dobrze idzie – uśmiecha się prezes Czarnych Bytom Józef Wiśniewski. – Te sukcesy świadczą o wartości naszych judoków. Nieskromnie powiem, że Krawczyk, Wojnarowicz i Matyjaszek to sztandarowi zawodnicy polskiego judo. Ich forma jest dobrym prognostykiem przed majowymi mistrzostwami Europy. W Hamburgu liczyłem nawet na trzy medale. Tym razem jednak nie powiodło się Przemkowi Matyjaszkowi.

Matyjaszek (90 kg) zajął dziewiąte miejsce. Po pokonaniu Szwajcara Dominique’a Hochera i Turka Burhana Kocana, w trzeciej rundzie uległ Niemcowi Robertowi Dunke. W repasażach przegrał z Alonem Sasonem z Izraela. Krawczyk wygrał kolejno z Ormianinem Armenem Minasjanem, Holendrem Tijke van de Loo i Rosjaninem Jereklem Kopalianim. W półfinale nie dał jednak rady Brazylijczykowi Flavio Canto. Zrehabilitował się w pojedynku o trzecie miejsce kładąc na łopatki Gruzina Sabę Gawaszeliszwiliego.

- W walce z Canto trochę się zagapiłem, awans do finału był na wyciągnięcie ręki – mówi Robert. – Cieszę się jednak z trzeciego miejsca, bo nie spodziewałem się, że na początku roku moja forma i wyniki będą tak dobre.

Wojnarowicz dotarł do półfinału dzięki wygranym z Gruzinem Zwiadim Czinczaładze i Niemcem Andreasem Toelzerem. W pojedynku o finał przegrał jednak z Japończykiem Yasuyukim Munetą. W walce o brąz czekał na niego jego kolega z reprezentacji Polski, Grzegorz Eitel. Górą był bytomianin.

Po zakończonym turnieju Wojnarowicz razem z Matyjaszkiem zostali w Niemczech na kilkudniowym obozie

Autor artykułu: Marcin Zasada

Lębork. Dzień otwartych dni w Gimnazjum nr 1

Tuesday, February 28th, 2006

Dyrekcja Gimnazjum nr 1 zorganizowała Dzień Otwartych Drzwi Szkoły.

- W takim dniu uczniowie mają okazję zaprezentować swoje osiągnięcia, a goście podziwiać je – mówi Izabela Tutakowska, rzecznik prasowy szkoły. – Przy okazji robimy przegląd najważniejszych wydarzeń minionego roku.

Gośćmi gimnazjum byli szóstoklasiści ze Szkoły Podstawowej nr 8. Z pracą w szkole zapoznały ich: Agnieszka Jankowska i Natalia Pańczyszyn, pedagodzy szkolni.

- Nasi uczniowie popisali się przed młodszymi kolegami specjalnie przygotowanym programem artystycznym – mówi Jankowska. – A potem oprowadzili ich po gabinetach lekcyjnych i bibliotece.

Autor artykułu: ip

Podhale na nartach

Monday, February 27th, 2006

Dwustu narciarzy stanęło na starcie XXIV Zawodów Narciarskich o Puchar Przechodni Związku Podhalan. Impreza odbyła się wczoraj na nowotarskim wyciągu Zadział. Zawody zorganizowały oddziały Związku Podhalan w Nowym Targu i Kluszkowacach dla górali z całego Podhala. Biletem wstępu była legitymacja związkowa.

Rywalizacja odbyła się w dwóch konkurencjach – slalomie i biegu płaskim na dystansie dwóch kilometrów, w sześciu grupach wiekowych. Warto było wystartować w stroju regionalnym za który organizatorzy przyznali dodatkowe punkty. Zabawa była przednia. Na zziębniętych uczestników – mróz dawał się we znaki – czekał bigos, kiełbaska i gorąca herbata góralska. W zawodach wzięli udział przedstawiciele większości oddziałów związku. Wystartował m.in. prezes Zarządu Głównego Związku Podhalan Jan Hamerski. Na imprezie pojawił się także burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz, członek nowotarskiego oddziału, ale nie startował. Z kolejnego w swoim życiu startu w dorocznych zawodach cieszyła się Maria Staszel, była prezeska nowotarskiego oddziału ZP. Jak zapewniała, w zawodach będzie startować dopóki jej sił starczy. Wyniki rywalizacji opublikujemy w jutrzejszym numerze.

Autor artykułu: (SLOW)

Dwadzieścia jeden lat zakopiańskiego teatru

Monday, February 27th, 2006

- Często mnie pytają, co czuję przez te wszystkie lata tworzenia. Myślę, że czuję niewypowiedzianą wdzięczność izadziwienie, że jesteśmy… Lecz to wasza miłość sprawia, że trwamy. Sprawia, że my – teatr czujemy się wyjątkowi. Jesteśmy Teatrem Odzyskanego Przymierza. Prawda to, że chcemy to przymierze odnawiać. Prawda to, że chcemy być Teatrem Witkacego. Prawda to, że chcemy, by był to teatr spotkań, rozmów istotnych, przeżyć dziwności istnienia – złożył przed wierną od lat publicznością deklarację Andrzej Dziuk, dyrektor wchodzącego w dorosłość i dojrzałość zakopiańskiego Teatru im. St. I. Witkiewicza, który w miniony weekend obchodził 21. urodziny. Za

Teatr Odzyskanego Przymierza, teatr spotkań, rozmów istotnych iprzeżyć metafizycznych wierna publiczność odwdzięczyła się listami idepeszami zżyczeniami, koszami kwiatów, oklaskami ipeanami na jego cześć. – Wśród tych zjawisk istotnych dla Zakopanego i wyznaczających tożsamość naszego miasta na pewno znajduje się Teatr Witkacego. Ina pewno nie na ostatnim miejscu! – podziękował za te 21 lat burmistrz Zakopanego, Piotr Bąk. Mimo uzyskania dojrzałości idorosłości, oni są ciągle młodzi, a my u nich czujemy się, jak usiebie wdomu. Iza to ich kochamy! – podkreślali wierni fani zakopiańskiego teatru. Gdzie tkwi tajemnica ich siły, świeżości i przyciągania – próbował znaleźć odpowiedź prof. Janusz Degler, znany wrocławski teatrolog, ojciec chrzestny “Witkacego”.

-Kiedy 21 lat temu, po premierze “Pragmatystów”, Andrzej poprosił mnie i Dziunię Micińską na scenę i ogłosił, że jesteśmy ojcami chrzestnymi tego Teatru, nie wierzyłem, że oni przetrwają więcej niż 2 sezony – wspominał podczas Urodzin prof. Degler. – Bowiem to miejsce jest fatalne dla teatru – mówił prof. Degler. – Żadna grupa teatralna tu nie przetrwała. Nawet Witkacemu, który założył Teatr Formistyczny, udało się go prowadzić tylko 2 lata. Sam powiedział, że jest to najgorsze miejsce dla teatru w świecie, bo na 2 przedstawienia przyjdzie publiczność, a reszta to chołota! I muszę tu dziś wyznać, że co roku, gdy otrzymywałem kolejne zaproszenia z Zakopanego, przyjmowałem to jako cud! Cud Świętego Witkacego. Który, choć często złośliwy, akurat dla tego zespołu okazał się łaskawy… Tuż przed zdumchnięciem 21 świeczek na torcie, dyrektor Dziuk, który od początku wierzył w Cud Świętego Witkacego, wypowiedział trzy życzenia, ufając, że i tym razem wszechobecny duch Mistrza sprawi cud. – Tadeusz Brzozowski napisał kiedyś, że ten teatr jest jego miłością i życzy mu, by trwał jak najdłużej. My też! I to jest pierwsze moje życzenie. Drugie przedkładam wszystkim władzom w Polsce, miłującym kulturę i teatr: budynek, który stał się naszym domem, wymaga kapitalnego remontu, niestety… – przypomniał dyrektor Dziuk. – Trzecie moje życzenie jest głębokim westchnieniem samego Witkacego: “Gwazder w nas (ach) niech nie mija. Zaklastrujmy wszelki kwas”… Nasza wierna publiczności: Warto żyć! Andrzej Dziuk podziękował Tatrom, za to, że uczą nas właściwej rzeczy miary, Witkacemu, że jest nieustającym źródłem inspiracji, Zakopanemu, za tradycję i że jest trudne i ciekawe. A przede wszystkim tym, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

Autor artykułu: HALINA KRACZYŃSKA

Mostostal samodzielnym liderem

Monday, February 27th, 2006

Pierwsza bramka i pierwszy punkt – tak wygląda dorobek ostatniego zespołu Chojnickiej Ligi Zakładów Pracy – Hypernovej, która w 4. kolejce zremisowała 1:1 z Eneą. Oczy kibiców skierowane były jednak na poczynania drużyn z górnych rejonów tabeli. Samodzielnym liderem została ekipa Mostostalu. W spotkaniu jednych z faworytów ligi Polipol wysoko pokonał dotychczasowego lidera – Spar Meble. Nie najlepiej wiedzie się Stolarstwu Duraj, mimo iż w jej szeregach grają zawodowcy z Holidayu Skiba. Tym razem zawodnicy trzeciego zespołu ligi potknęli się w meczu z Relaxem, tracąc prowadzenie w ostatniej minucie.
Mecze 5. i 6. kolejki we wtorek i w czwartek.
3 kolejka: Hypernova ? Relax 0:5; Stolarstwo Duraj – Straż Pożarna Ramex Pol 3:1; Mostostal – Pepsi Femita 4:1; Polipol ? Enea 1:1; Spar Meble ? Standruk 3:1.
4. kolejka: Standruk ? Mostostal 0:4; Straż Pożarna/Ramex Pol ? Pepsi Femita 1:1; Spar Meble ? Polipol 0:4; Relaks ? Stolarstwo Duraj 2:2; Enea ? Hypernova 1:1. Walkower w meczu Relax ? Enea został anulowany. Oba zespoły zagrają mecz pomiędzy sobą we wtorek, 28 lutego.

Tabela
1. Mostostal 4 10 14:4
2. Polipol 4 8 14:7
3. Stolarstwo Duraj 4 8 14:7
4. Spar Meble 4 7 16:7
5. Relax 3 4 9:5
6. Pepsi Femita 4 4 13:11
7. Enea 3 3 5:5
8. Standruk 4 3 7:14
9. Straż Pożarna 4 2 6:11
10. Hypernova 4 1 1:27

Autor artykułu: (WuPe)

Kontrowersyjny koncert na gruzach hali

Saturday, February 25th, 2006

Około trzystu-czterystu osób przyszło w sobotę na plenerowy charytatywny “Koncert Pamięci – ofiarom z MTK i tym, którzy ratowali” w Katowicach.

Kilkoro artystów wycofało się w ostatniej chwili z koncertu. Ci, którzy będą śpiewali, zaznaczają, że będzie to ich modlitwa.

Organizatorzy charytatywnego “Koncertu Pamięci – ofiarom z MTK i tym, którzy ratowali”, wystosowali oświadczenie w sprawie wycofania się z patronowania koncertowi.

“Nigdy nie zamierzaliśmy przeprowadzać go w miejscu katastrofy. Chcieliśmy oddać nasze uszanowanie możliwie jak najbliżej miejsca tragedii, tam gdzie zazwyczaj zbierają się ludzie, by wyrazić swój ból i współczucie” – napisali w oświadczeniu przedstawiciele współorganizującej koncert “Fundacji dla Śląska”.

Mimo szczytnego celu koncertu – m.in. finansowania pomocy dla ofiar katowickiej katastrofy kontrowersje wzbudziła zwłaszcza zmieniona lokalizacja koncertu: 200 metrów od miejsca tragedii. Pierwotnie koncert miał się odbyć na sportowym lotnisku w Katowicach Muchowcu.

Autor artykułu:

Turyn: Srebro dla Sikory!

Saturday, February 25th, 2006

Tomasz Sikora zdobył srebrny medal olimpijski w biathlonowym biegu na 15 km ze startu wspólnego.
Mistrzem olimpijskim został Niemiec Michael Greis, a brąz wywalczył Norweg Ole Einar Bjoerndalen.
To ósmy medal Polski w historii startów na zimowych igrzyskach olimpijskich.

Greis wyprzedził Polaka o 6,3 sek. i Ole Einara Bjoerndalena o 12,3 sek. Dla Niemca to trzeci złoty medal wywalczony na tych igrzyskach. Z kolei Norweg w dorobku ma 5 złotych, 3 srebrne i jeden brązowy krążek.

Autor artykułu: (a)

Powiat lęborski. Podziel się podatkiem

Saturday, February 25th, 2006

Uchwałą sejmową pozwolono podatnikom wesprzeć organizacje pożytku publicznego sumą wielkości jednego procenta od dochodu. Krzysztof Pruszak, rzecznik prasowy starostwa powiatu lęborskiego i dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Nowej Wsi Lęborskiej przekazuje swój procent na rzecz Ochotniczej Stary Pożarnej.

- Lista tych, którym można pomóc, jest długa. Wybór dowolny. Dlaczego wspiera pan OSR?

- Robimy to z żoną po raz drugi, a to dlatego, że ochotnicza straż jest organizacją w pełni społeczną. Oddziały utrzymują się same. Dotacje mają zarządy wojewódzkie i centralny OSP. Ale nawet prezesi wszelkich szczebli pracują społecznie. Twierdzę, że to jedna z niewielu organizacji, które potrafią umiejętnie integrować środowisko wiejskie.

- Możliwość przekazania swoich pieniędzy bezpośrednio na wybraną przez siebie organizację uważa więc pan za w pełni uzasadnioną.

- Oczywiście. Szkoda, że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że w taki sposób można wielu organizacjom i stowarzyszeniom pomóc. Zachęcam, by nikt nie marnował takiej okazji. Ma się przecież dzięki temu bezpośredni wpływ na rozwój działalności, na jakiej nam zależy. Wiem, że wiele osób wspiera kulturę i sport. Moim zdaniem są one popierane z urzędu i mają większe możliwości pozyskania środków pozabudżetowych. Trzeba pomóc takim organizacjom, które zdane są na siebie.

Autor artykułu: ip

Na razie bez kalkulacji

Thursday, February 23rd, 2006

Piłkarze ręczni MMTS Kwidzyn kolejny mecz ekstraklasy rozegrają wyjątkowo w niedzielę. Tym razem ich rywalem będzie drużyna Śląsk Wrocław. Spotkanie w hali przy ul. Mickiewicza 56 B w Kwidzynie rozpocznie się o godz. 17.
- Cały czas nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać Dariusz Kawczyński, który w poprzednim meczu z Miedzią skręcił staw skokowy – informuje trener Daniel Waszkiewicz. – Na pewno nie zagra Patryk Rombel, który cały czas leczy kontuzję kolana.
W pierwszym meczu tych drużyn, który odbył się we Wrocławiu, był remis 21:21. Jeszcze w poprzednim sezonie takie rozstrzygnięcie należałoby uznać za sukces kwidzynian, ale teraz to już nie ten sam Śląsk. Wrocław opuściło kilku czołowych zawodników, a ich miejsce zajęli młodsi i mniej doświadczeni. Właśnie ze Śląska trafił do Kwidzyna Jacek Wardziński. Mimo odmłodzenia składu wrocławianie prezentują się w tym sezonie nadspodziewanie dobrze. W tabeli zajmują piąte miejsce, MMTS jest szósty.
- Nie możemy lekceważyć rywala. To niewygodny przeciwnik, grający z młodzieńczą fantazją – zapewnia szkoleniowiec MMTS.
Niedzielny mecz może zresztą zadecydować o losach piątego miejsca w tabeli przed play off. Tylko czy na pewno kwidzynianie chcą je zająć? Wtedy, w pierwszej rundzie play off, trafiliby przecież na czwarte w lidze Zagłębie Lubin, z którym nie wygrali od trzech lat.
- Na razie nie ma co kalkulować. Na tym niejeden już źle wyszedł. Poza tym, wcale nie mamy zbyt dużej przewagi nad zespołami, które wyprzedzamy i nadal potrzebujemy punktów – tłumaczy Daniel Waszkiewicz.

Autor artykułu: (RaC)