Koszykarze Czarnych Słupsk jeśli marzą o dobrym miejscu w rozgrywkach play off muszą wygrać jedno z dwóch wyjazdowych spotkań. W sobotę podopieczni Igora Griszczuka zmierzą się z wysoko notowanym przeciwnikiem – Turowem Zgorzelec.
Zespół ze Słupska jest w komplecie, chociaż nie do końca wszyscy są w pełni formy. Mniej trenował ostatnio Davis i Barlett, którzy z powodu drobnych kontuzji musieli odpuścić treningi wytrzymałościowe. O zespole mówi się ostatnio, że są nieobliczalni. W meczu z Prokomem drużyna Igora Griszczuka zagrała bardzo dobrze, jednak w końcówce zwyczajnie zabrakło szczęścia. W poprzednim meczu w Tarnowie Czarni zdobyli pięćdziesiąt jeden punktów, a Prokomowi tylko do przerwy rzucili pięćdziesiąt pięć. Czym spowodowane są takie wahania formy?
- Wszystko to kwestia naszej psychiki – tłumaczy trener Czarnych Igor Griszczuk. – Tarnów jest bardzo daleko od Słupska i musieliśmy przebyć bardzo długą drogę. Dodatkowo gracze Unii byli bardzo zmobilizowani i mocno chcieli wygrać. Od początku spotkania to oni byli lepsi, z kolei nam nie wychodziło nic. Natomiast w meczu z Prokomem to my zagraliśmy jak Unia: bardzo mocno się skoncentrowaliśmy na tym, żeby wygrać i przez prawie całe spotkanie to my byliśmy górą. No cóż nie udało się dotrwać do końca.
Czarni mają przed sobą dwa trudne wyjazdy – do Zgorzelca i Starogardu Gdańskiego. Jakie są ich szanse w tych meczach?
- Do obu tych miast jedziemy po zwycięstwo – mówi drugi szkoleniowiec Czarnych Mirosław Lisztwan. Turów, jak każda inna drużyna jest do pokonania. Będziemy walczyć do końca i musimy wygrać te dwa spotkania. Jeśli chcemy dostać się do pierwszej ósemki musimy zdobyć punkty w tych meczach. Jeśli odniesiemy chociaż jedno zwycięstwo, to też nie będzie źle. Każde spotkanie jest do wygrania więc będziemy walczyć dalej. Wiem, że nie jest to najprostsze zadanie, ale postaramy się zrobić wszystko, aby je wypełnić.
Autor artykułu: (jj)