Nowy szef policji w powiecie kwidzyńskim to Józef Kowalik, lat 50. Żonaty, ma trzech synów. Dosłużył się stopnia młodszego inspektora. Jego kariera zawodowa przebiegała następująco: po ukończeniu Szkoły Chorążych w Poznaniu został skierowany do pracy w Wyższej Szkole Oficerskiej w Szczytnie, gdzie pracował na stanowisku instruktora ochrony przeciwpożarowej, kolejnym krokiem w karierze była szkoła oficerska, po której skończeniu trafił do Piły. Tam, w ówczesnej pilskiej szkole podoficerskiej wykładał kryminalistykę i pracował w tamtejszym wydziale a potem zakładzie kryminalistyki. Zapytany o hobby, odpowiedział: ,A jakie hobby może mieć policjant? Oczywiście wędkowanie!”. Dodaje, że lubi też literaturę popularno-naukową. Do domu ma blisko dwieście kilometrów. Na razie nie jeździ tam zbyt często, bo weekendy spędza w… komendzie.
- Panie komendancie, w jaki sposób trafił pan z Piły do Kwidzyna?
- Komendantem Szkoły Policji w Pile, gdzie pełniłem obowiązki radcy ds. zarządzania jakością, był obecny pomorski komendant wojewódzki Dariusz Kowalski. Mieliśmy okazję poznać się wcześniej, kiedy pan Kowalski sprawował funkcję komendanta powiatowego w Pile, a ja w tej jednostce odbywałem praktykę jako ekspert (wykładowca). Był to październik, listopad 2002 roku. Wówczas komendant poprosił mnie, abym przygotował diagnozę funkcji recepcyjnej, czyli przyjaznego przyjmowania interesantów. Pragnę dodać, iż na stanowisku radcy podlegałem bezpośrednio pod komendanta szkoły i stąd nawiązała się ścisła współpraca, w szczególności związana z zarządzaniem jakością w SP Piła. Ukoronowaniem moich działań było uzyskanie wiosną biegłego roku certyfikatu ISO serii 9000:2000 w zakresie usług edukacyjnych. W marcu tego roku zapytałem pana Dariusza Kowalskiego, już wtedy komendanta wojewódzkiego, czy w kierowanych przez niego jednostce będą organizowane postępowania kwalifikacyjne na stanowisko komendanta powiatowego. Zareagował mocnym śmiechem. Ale odpowiedział, że tak. Po tygodniu zadzwonił do mnie z gotową propozycją, powiedział wtedy: ,proszę spojrzeć na mapę – Kwidzyn”. Od tego momentu zaczęły się moje przygotowania do procesu kwalifikacyjnego, którego wymogi ogłoszone były w Internecie.
- Zmiany personalne, sprawa policjantów biorących łapówki za ochronę konwojów z kradzionym paliwem, anonimy szkalujące wysokich rangą funkcjonariuszy – taki obraz zastał pan obejmując jednostkę w Kwidzynie…
- Sprawa anonimów jest już wyjaśniona, zdecydowana większość zarzutów się nie potwierdziła, te, które się potwierdziły miały mniejszą wagę istotności. Zaś problemy związane z niezadowoleniem części policjantów rozwiązały się same, bowiem odszedł komendant Jędrzejczyk na emeryturę, a do olsztyńskiego garnizonu na własną prośbę przeszedł zastępca komendanta pan Radwański…
- … którego nazwisko najczęściej się w tych anonimach pojawiało…
- Miałem okazję współpracować z nadkomisarzem Radwańskim, krótko bo krótko, ale muszę powiedzieć, że jest to bardzo prawy oficer, profesjonalista, ale może właśnie zbyt mocno stawiał pewne sprawy i nie spodobał się niektórym policjantom.
- W anonimach była też mowa o policjantach, którzy przebywają na długoterminowych zwolnieniach, blokują miejsca, inni muszą za nich pracować. Czy to prawda?
- Zacząłem się tej sprawie przyglądać. W tej chwili kilkanaście osób przebywa na długoterminowych zwolnieniach lekarskich. Już prowadziłem z niektórymi rozmowy, lecz niestety, niewiele da się w tym temacie zrobić… Trzeba jednak pamiętać, że trudno będzie mi dać komuś podwyżkę na zakończenie służby, jeśli ta osoba nie pracowała na chwałę tej jednostki policji. Nie zamierzam pobłażać tym, którzy uchylają się od służby.
Więcej czytaj w piatkowym wydaniu Kuriera Powiatu Kwidzyńskiego
Autor artykułu: Rozmawiała: Magda Węgrzecka