Archive for April, 2006

Nowy komendant powiatowy policji Józef Kowalik

Friday, April 28th, 2006

Nowy szef policji w powiecie kwidzyńskim to Józef Kowalik, lat 50. Żonaty, ma trzech synów. Dosłużył się stopnia młodszego inspektora. Jego kariera zawodowa przebiegała następująco: po ukończeniu Szkoły Chorążych w Poznaniu został skierowany do pracy w Wyższej Szkole Oficerskiej w Szczytnie, gdzie pracował na stanowisku instruktora ochrony przeciwpożarowej, kolejnym krokiem w karierze była szkoła oficerska, po której skończeniu trafił do Piły. Tam, w ówczesnej pilskiej szkole podoficerskiej wykładał kryminalistykę i pracował w tamtejszym wydziale a potem zakładzie kryminalistyki. Zapytany o hobby, odpowiedział: ,A jakie hobby może mieć policjant? Oczywiście wędkowanie!”. Dodaje, że lubi też literaturę popularno-naukową. Do domu ma blisko dwieście kilometrów. Na razie nie jeździ tam zbyt często, bo weekendy spędza w… komendzie.
- Panie komendancie, w jaki sposób trafił pan z Piły do Kwidzyna?
- Komendantem Szkoły Policji w Pile, gdzie pełniłem obowiązki radcy ds. zarządzania jakością, był obecny pomorski komendant wojewódzki Dariusz Kowalski. Mieliśmy okazję poznać się wcześniej, kiedy pan Kowalski sprawował funkcję komendanta powiatowego w Pile, a ja w tej jednostce odbywałem praktykę jako ekspert (wykładowca). Był to październik, listopad 2002 roku. Wówczas komendant poprosił mnie, abym przygotował diagnozę funkcji recepcyjnej, czyli przyjaznego przyjmowania interesantów. Pragnę dodać, iż na stanowisku radcy podlegałem bezpośrednio pod komendanta szkoły i stąd nawiązała się ścisła współpraca, w szczególności związana z zarządzaniem jakością w SP Piła. Ukoronowaniem moich działań było uzyskanie wiosną biegłego roku certyfikatu ISO serii 9000:2000 w zakresie usług edukacyjnych. W marcu tego roku zapytałem pana Dariusza Kowalskiego, już wtedy komendanta wojewódzkiego, czy w kierowanych przez niego jednostce będą organizowane postępowania kwalifikacyjne na stanowisko komendanta powiatowego. Zareagował mocnym śmiechem. Ale odpowiedział, że tak. Po tygodniu zadzwonił do mnie z gotową propozycją, powiedział wtedy: ,proszę spojrzeć na mapę – Kwidzyn”. Od tego momentu zaczęły się moje przygotowania do procesu kwalifikacyjnego, którego wymogi ogłoszone były w Internecie.

- Zmiany personalne, sprawa policjantów biorących łapówki za ochronę konwojów z kradzionym paliwem, anonimy szkalujące wysokich rangą funkcjonariuszy – taki obraz zastał pan obejmując jednostkę w Kwidzynie…
- Sprawa anonimów jest już wyjaśniona, zdecydowana większość zarzutów się nie potwierdziła, te, które się potwierdziły miały mniejszą wagę istotności. Zaś problemy związane z niezadowoleniem części policjantów rozwiązały się same, bowiem odszedł komendant Jędrzejczyk na emeryturę, a do olsztyńskiego garnizonu na własną prośbę przeszedł zastępca komendanta pan Radwański…
- … którego nazwisko najczęściej się w tych anonimach pojawiało…
- Miałem okazję współpracować z nadkomisarzem Radwańskim, krótko bo krótko, ale muszę powiedzieć, że jest to bardzo prawy oficer, profesjonalista, ale może właśnie zbyt mocno stawiał pewne sprawy i nie spodobał się niektórym policjantom.
- W anonimach była też mowa o policjantach, którzy przebywają na długoterminowych zwolnieniach, blokują miejsca, inni muszą za nich pracować. Czy to prawda?
- Zacząłem się tej sprawie przyglądać. W tej chwili kilkanaście osób przebywa na długoterminowych zwolnieniach lekarskich. Już prowadziłem z niektórymi rozmowy, lecz niestety, niewiele da się w tym temacie zrobić… Trzeba jednak pamiętać, że trudno będzie mi dać komuś podwyżkę na zakończenie służby, jeśli ta osoba nie pracowała na chwałę tej jednostki policji. Nie zamierzam pobłażać tym, którzy uchylają się od służby.
Więcej czytaj w piatkowym wydaniu Kuriera Powiatu Kwidzyńskiego

Autor artykułu: Rozmawiała: Magda Węgrzecka

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wytyka błędy w projekcie mostu na Wiśle w okolicach Kwidzyna

Friday, April 28th, 2006

1. Przyjęty podział na przęsła powoduje usytuowanie jednej z podpór (filar nr 9) w najgłębszym miejscu koryta rzeki, co znacznie podraża koszty jej wykonania. Podpora ta zresztą jest posadowiona na poziomie dna rzeki, co w przypadku jego rozmycia naraża ją na znaczny spadek nośności. Jest ona także narażona, ze względu na swoje usytuowanie, na uderzenia w nią środków pływających.
2. Nieuzasadniona wysokość przyjętej skrajni żeglugowej (12 m). Skrajnia jest znacznie wyższa niż pod sąsiednimi mostami przez Wisłę, tzn. od strony północnej (10 m) – pod mostem w Kiezmarku, od strony południowej (6 m) – pod mostem w Grudziądzu. Przyjęcie takiej skrajni znacznie podwyższa koszty zadania.
3. Obustronne przyjęcie chodników i ścieżek rowerowych o łącznej długości około 2000 m jest dużą rozrzutnością. Należy przeanalizować, czy nie wystarczy jednostronna ścieżka rowerowa i chodnik.
4. Niezrozumiałe jest wyposażenie mostu, położonego w terenie słabo zabudowanym i z dala od miasta, w obustronne balkony nad każdą z 36 podpór, a także zaprojektowanie klatek schodowych przy skrajnych nadporach mostu, prowadzących do wież widokowych. Doświadczenie uczy, że takie rozwiązanie generuje raczej gromadzenie się ludzi z marginesu społecznego niż turystów.
5. Niejednolite rozwiązania konstrukcyjne estakad dojazdowych projektowanych przez różnych projektantów i bez jakichkolwiek koordynacji.
6. Niewystarczające rozeznanie geologiczne posadowienia fundamentów estakad.
7. Nie do przyjęcia są zastosowane połączenia przegubowe estakad. Takie rozwiązanie jest bardzo uciążliwe w utrzymaniu, chociażby ze względu na trudny dostęp do łożyska. Rozwiązania takie nie sprawdziły się i nie są już stosowane.
8. Brak schematów montażowych konstrukcji stalowych, a także brak schematu betonowania płyty żelbetowej mostu.
9. Wątpliwa efektywność odwodnienia nawierzchni mostu poprzez odprowadzanie wody z powierzchni ok. 25 tys. m kw. do studni z osadnikiem i separatora.
10. Niewłaściwie przyjęty przekrój poprzeczny z wyniesionymi belkami gzymsowymi powyżej poziomu chodnika, co sprzyja gromadzeniu się wilgoci i zanieczyszczeń, oraz stwarza korzystne warunki dla procesów degradacji konstrukcji.
11. Błędy rachunkowe w przedmiarach i nieprecyzyjne (zaniżone) oszacowanie kosztów budowy.
12. Brak projektu wózka rewizyjnego. Z przedłożonej dokumentacji wynika, że niemożliwy jest przejazd wózka przez cały obiekt, a projektowanie wózków pod każdym przęsłem jest marnotrawstwem.
13. Pasy dźwigarów stalowych zaprojektowane z blach spawanych zamiast z blach grubych.

Autor artykułu:

Kwidzyn. Samorządowcy chcą debaty

Friday, April 28th, 2006

Kilka tygodni temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wytknęła liczne błędy w projekcie mostu na Wiśle, który ma powstać w okolicach Kwidzyna. Teraz trwają prace nad jego nowelizacją.
Dotarliśmy do ujętych w trzynastu punktach zarzutów, które Zbigniew Kotlarek, szef GDDKiA przedstawił ministrowi infrastruktury, Jerzemu Polaczkowi.
Sprawa mostu zdominowała spotkanie samorządowców naszego powiatu z marszałkiem województwa pomorskiego Janem Kozłowskim i wicemarszałkiem Mieczysławem Strukiem, którzy w tym tygodniu gościli w Kwidzynie.
Samorządowcy zaproponowali nawet debatę, która miałyby wyjaśnić wszystkie zarzuty sformułowane przez GDDKiA.
Więcej czytaj w piątkowym Kurierze Powiatu Kwidzyńskiego

Autor artykułu: Andrzej Chmielewski, (RaC)

Jestem coraz silniejszy

Thursday, April 27th, 2006

Ostatnie nieszczęścia pomocnika żółto-niebieskich Bartosza Ławy zaczęły się od październikowego meczu ligowego z Górnikiem Zabrze. Wówczas gdyński piłkarz został zniesiony z boiska, a kiedy wyleczył kontuzję przyplątał się kolejny poważny uraz. W sumie rozbrat z futbolem trwał nieomal pół roku. Na szczęście Bartek wrócił do gry, a zdobywając gola w ostatnim spotkaniu z Odrą Wodzisław wlał nadzieje w serca fanów Arki, że teraz będzie już lepiej.
W sobotę Arka wybiera się na mecz do Zabrza.
- Pamiętam, że kontuzji doznałem w meczu przeciwko zabrzanom, ale to już historia. Po prostu jedziemy grać kolejny bardzo ważny dla nas mecz. Nie przegrać w Górnikiem, a najlepiej jeszcze wygrać, to jest nasz cel – mówił w środę Ława.
- W dwóch ostatnich meczach grał pan w sumie godzinę. Czy w sobotę jest pan gotowy zagrać przez pełne 90 minut?
- Trenuję już z pełnym obciążeniem. Nic mi nie dolega, jestem coraz silniejszy fizycznie, ale przecież zaległości treningowych z kilku miesięcy nie da się odrobić w trzy tygodnie. Na pewno jednak jestem teraz w stanie wytrzymać na boisku, w ligowym spotkaniu, dłużej niż pół godziny. Rozmawiałem zresztą na ten temat z trenerem. Być może przeciwko Górnikowi wyjdę nawet w podstawowym składzie. Zobaczymy.
- Zdobył pan w tym sezonie tylko dwie bramki, obie strzelając zresztą Odrze.
- Właśnie, szkoda, że nie częściej gramy z tym zespołem. Wiem jednak do czego pan zmierza. Odpowiem – mam ochotę trafić jeszcze w tym sezonie do siatki rywali. Postaram się, aby ta sztuka udała mi sie już w sobotę w Zabrzu.
- Cztery kolejki spotkań pozostały do zakończenia sezonu. Co musi zrobić Arka, aby się utrzymać?
- Wygrywać, po prostu wygrywać. Z tych czterech spotkań przynajmniej w dwóch trzeba zdobyć komplet punktów i to powinno już wystarczyć do utrzymania. Najlepiej jednak, abyśmy nie denerwowali się my piłkarze i nasi kibice, to pierwsze zwycięstwo warto przywieźć już z Zabrza, bo przecież Górnik to nasz bezpośredni rywal w walce o utrzymanie.

Autor artykułu: (jaw)

Czekałem na swoją szansę

Thursday, April 27th, 2006

Rafał Kosznik w przerwie zimowej trafił z Drutexu Kaszubii Kościerzyna do Lechii Gdańsk. Od meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała wywalczył sobie miejsce w składzie biało-zielonych.
- Co pomyślałeś kiedy zimą otrzymałeś propozycję z Lechii?
- Przede wszystkim bardzo się ucieszyłem. Chciałem w końcu spróbować swoich sił w drugiej lidze, a przecież juz nie jestem aż tak młodym zawodnikiem.
- Po długich rozmowach prezes Bogdan Drzymała zgodził się na twoje odejście. Jak dzisiaj oceniasz te kilka miesięcy w Lechii?
- Początki były trudne. Niie mogłem wywalczyć sobie miejsca w składzie. Cały czas solidnie trenowałem i czekałem aż trener Marcin Kaczmarek postawi na mnie.
- Tuż przed rozpoczęciem rundy wiosennej do zespołu dołączył Ronald Siklic i dla ciebie zabrakło miejsce w wyjściowej “11″. Byłeś rozczarowany?
- Walczymy o utrzymanie się w drugiej lidze i punkty są nam bardzo potrzebne. Trener postawił na zawodnika bardziej doświadczonego, który ma za sobą grę w ekstraklasie. Ja się nie obrażałem. Cierpliwie czekałem na swoją szansę i jak widać to się opłaciło.
- Po raz pierwszy zagrałeś w drugiej połowie meczu z Podbekidziem i miejsca w drużynie już nie oddałeś. Co więcej, odkąd grasz to Lechia meczu nie przegrała.
- Zgadza się i bardzo się z tego cieszę. Nie tylko ja wskoczyłem do składu, ale też trener zrobił inne zmiany i to przyniosło efekty.
- Co powiedział ci trener Kaczmarek po meczu z Podbeskidziem?
- Pogratulował mi dobrego występu i całej drużynie zwycięstwa.
- A ty jesteś zadowolony ze swojej gry?
- Nie do końca. Uważam, że mogło być lepiej. Przed nami jednak kolejne mecze i wierzę w to, że moja gra będzie jeszcze bardziej udana.
- Co masz sobie do zarzucenia?
- Przede wszystkim brakuje mi jeszcze troche pewności siebie. To jednak przyjdzie z czasem jak nabiorę więcej doświadczenia.
- Jak ci się gra w defensywie kiedy na środku obrony masz tak doświadczonych zawodników jak Jacek Manuszewski i Krzysztof Brede?
- To przyjemność grać z takim zawodnikiem jak “Manek”. Mając go obok czuję się pewniej. Chciałbym grać z Jackiem jak najdłużej.
- W meczu z Podbeskidziem dostałeś jednak ostrą reprymendę od Manuszewskiego.
- Nie było w tym nic złośliwego ani Jacek nie miał zamiaru mnie zmieszać z błotem. To są cenne uwagi, które na pewno pomogą mi w lepszej grze.
- W ostatnim meczu z Heko uratowałeś Lechię przed porażką kiedy wybiłeś piłkę z pustej już bramki?
- Nie do końca zgadzam się z tym, że tą interwencją uratowałem drużyne przed porażką. Gralismy dobrze i mogliśmy wygrać ten mecz. Cieszę się, że wybiłem piłkę, ale taka moja rola. Jestem obrońcą i moim zadaniem jest niedpuszczać do utraty gola. Zrobiłem więc to, co do mnie należało.
- Trudno gra się w drugiej lidze?
- Mam za sobą 3,5 meczu i już druga liga nie jest dla mnie taka straszna. Do kolejnego meczu podchodzę z mniejszymi obawami.
- Przed wami mecz z Finishparkietem. Będziecie faworytami.
- Łatwo nie będzie. Finishparkiet jeśli nawet przegrywa to minimalnie. Z nami też na pewno podejmą twardą walkę. Jedziemy jednak po trzy punkty.
- Po dobrych wynikach trochę odskoczyliście od strefy barażowej.
- Pierwsze mecze były tragiczne. Teraz gramy lepiej i mam nadzieję, że będziemy wygrywać. Wszyscy wierzymy, że utrzymamy się w drugiej lidze bez konieczności gry w barażach.
- Powiedz coś o sobie.
- Pochodzę z Kościerzyny i tam mieszkam. Do Gdańska codziennie dojeżdżam na treningi. Mam dziewczynę Malwinę i głównie ze sobą spędzamy wolny czas.

Autor artykułu: Paweł Stankiewicz

Przydałby się Kłopot

Thursday, April 27th, 2006

W środę Lotos Gdańsk rozegrał punktowany sparing w Gorzowie. Mecz ten wygrała Stal 48:42, ale nie ma się czym dziwić, bo to przecież drużyna z wyższej klasy rozgrywkowej.
Ważniejsze od zwycięstwa było to, że w Gorzowie stawić miał się Grzegorz Kłopot, którego w składzie widział by trener gdańszczan Grzegorz Dzikowski. Zawodnik jednak nie przyjechał, ze względów zdrowotnych. Pojawi się natomiast już w nadchodzący piątek w Gdańsku by rozegrać w drużynie Lotosu punktowany sparing. Rywalem gdańskiej ekipy będzie zespól GTŻ Grudziądz. Spotkanie rozpocznie się przy Długich Ogrodach o 16.
Natomiast w środowym sparingu nie zawiódł jedynie Krzysztof Jabłoński. Wygrał on pewnie swoje cztery biegi i zdaje się być najjaśniejszym punktem drużyny. Trener Dzikowski musi martwić się również o stan sprzętu zawodników, którym zbyt często przytrafiają się defekty.
- Ogólnie ze sparingu jestem zadowolony – powiedział szkoleniowiec Lotosu. – Jednakże martwią mnie te defekty. Zawodnicy szybko muszą dojść ze sprzętem do ładu. Ciągle też, co widać, brakuje nam jednego, mocnego seniora. Rynek jest niestety mały i będzie o niego bardzo trudno. Tym bardziej trzeba walczyć o Kłopota, który byłby znacznym wzmocnieniem – dodał Dzikowski.
W piątek w Gdańsku zdecyduje się również czy Kłopot zasili drużynę. Zawodnikowi złożono ofertę musi on jednak się do niej odnieść.

Stal Gorzów – Lotos Gdańsk 48:42
Lotos: Jabłoński 12 (3,3,3,3), Pietrzyk 6 (2,2,2,d), Franków 8 (2,1,3,2), Kowalski 3 (3,0,d), Baran 5 (0,3,2,0), Jędrzejkiewicz 2 (0,1,0,1), Jankowski 1 (1), Trumiński 5 (0,3,2,d)

Można kupować karnety
W sprzedaży znajdują się karnety na tegoroczny sezon żużlowy w Gdańsku. Kosztuje on 84 zł i prócz ligowych zmagań będzie również przepustką na indywidualny turniej międzynarodowy, zaplanowany na sierpień tego roku. Każdorazowo karnet upoważnia do wstępu na trybunę honorową, bezpłatny wjazd na parking i program. Karnety nabywać można w siedzibie klubu na stadionie przy ul. Długie Ogrody, w godzinach 10-15.

Autor artykułu: (radu)

Chojnice. Konkurs na dyrektora muzeum ogłoszony

Wednesday, April 26th, 2006

Zarząd Powiatu chojnickiego ogłosił już konkurs na stanowisko dyrektora Muzeum Historyczno-Etnograficznego. Jego rozstrzygnięcia możemy się spodziewać 24 maja, wówczas zaplanowane jest pierwsze posiedzenie komisji, a nowego dyrektora poznamy najpóźniej z ostatnim dniem miesiąca. Termin jest ściśle związany ze zmianą na tym stanowisku – od czerwca dr Janina Cherek będzie już na emeryturze, chojnickim muzeum kieruje zaś od stycznia 1992 roku. Kandydatom nie będą stawiane wygórowane żądania: muszą oni wykazać 5-letni staż pracy, doświadczeniem w kierowaniu zespołem pracowników, znajomością zasad finansowania kultury. Nowy dyrektor powinien mieć także zdolności organizatorskie i menadżerskie, posiadać wykształcenie wyższe.
W giełdzie nazwisk wymienia się najczęściej osobę Bogdana Kuffla, nauczyciela historii w LO.
- Kierowałem już muzeum w Grunwaldzie i zamierzam kandydować na stanowisko w Chojnicach – potwierdza Kuffel.
Jego rywalem może być Andrzej Gąsiorowski, etatowy członek zarządu powiatu.
- W gronie komisji konkursowej będą m.in. członkowie nowo powołanej rady muzeum – informuje Stanisław Skaja, wicestarosta chojnicki. – W komisji będą także powiatowi samorządowcy oraz reprezentanci Ministerstwa Kultury.

Autor artykułu: (ros)

Gmina Chojnice. Opóźnione stypendia szkolne

Wednesday, April 26th, 2006

Najpóźniej na początku maja Gminny Zespół Oświaty rozpocznie wypłatę szkolnych stypendiów. Uczniowie otrzymają pieniądze z wyrównaniem za okres od stycznia.
- Ta forma pomocy jest w całości finansowana z budżetu państwa – mówi Elżbieta Opiela, dyrektorka Gminnego Zespołu Oświaty. – Dotychczas otrzymaliśmy tylko 26 tysięcy złotych. Są to pieniądze, przeznaczone na stypendia za styczeń i luty. Dopóki nie otrzymamy środków na kolejne miesiące, nie będziemy wypłacać stypendiów.
Pomoc przyznawana jest uczniom na okres od stycznia do czerwca. W tym roku stypendia ma otrzymać 192 dzieci. Wysokość pomocy zależna jest od sytuacji finansowej rodzin dzieci. Dlatego też siódemka uczniów, których rodziny nie posiadają żadnych dochodów, otrzyma miesięcznie po 100 złotych. O 20 zł mniej dostanie 90 dzieci, zaś po 50 zł za miesiąc zostało przyznane 95 uczniom.
- Zmieniliśmy kryteria udzielania pomocy dzieciom tak, aby otrzymywały ją one co miesiąc – mówi Elżbieta Opiela. – Stypendia trafią do mniejszej grupy uczniów. Są jednak bardziej regularne. W ubiegłym zaś roku pieniądze były wypłacane w czerwcu, październiku i listopadzie. Stypendia są rekompensatą wydatków jakie uczeń poniósł w związku z nauką.

Autor artykułu: (aw)

Pawłowo. Zalana szkoła prawie po remoncie

Wednesday, April 26th, 2006

Od ponad 1,5 miesiąca w Szkole Podstawowej w Pawłowie zamknięta jest świetlica i biblioteka. Powód? Pomieszczenia zostały zalane w marcu i nadal nie zakończył się ich remont. Dopiero po długim weekendzie mają być ponownie oddane do użytku.

- Woda wyciekała z pękniętej rury w łazience oddziału przedszkolnego, który znajduje się na piętrze budynku – mówi Zofia Januszewska – Janta, dyrektorka pawłowskiej szkoły. – Potem przedostała się na parter, gdzie dotarła do czujnika, który uruchomił alarm. Myśleliśmy, że ktoś się włamał do szkoły, a okazało się, że woda ściekając z piętra po ścianach zalała świetlicę, bibliotekę, korytarz i kuchnię wiejską.
Straty oszacowano na 32 tys. zł. Szkoła dotychczas nie otrzymała odszkodowania.
- W tej chwili nie wiemy czy zniszczeniu uległy meble oraz w jakim stanie znajdują się wszystkie książki i czasopisma z biblioteki – mówi dyrektorka.

Autor artykułu: (aw)

W 1/8 finału pucharu Polski w futsalu Holiday Skiba Chojnice pokonał 3:1 Hurtap Łęczyca i 4:1 Akademię Słowa Poznań

Sunday, April 23rd, 2006

Relację z meczu znajdą Państwo wkrótce na łamach “Dziennika Bałtyckiego”

Autor artykułu: (WuPe)