Zwyczaje łotewskie nie są mi do końca znane, ale wiem, że gdańskim żużlowcom
gospodarze zrobili lany poniedziałek. Po prostu zlali ich na torze. W meczu
drugiej ligi żużlowej Speedway Center Daugavpils wygrał z Lotosem Gdańsk
50:40. Dla gdańskich sympatyków czarnego sportu to na pewno przykra
niespodzianka.
Poważny sygnał, że w tym meczu może być bardzo ciężko o korzystny rezultat,
gdańszczanie otrzymali już w pierwszym wyścigu z udziałem młodzieżowców.
Wygrał go zdecydowanie Kostia Podżuks, a nasi zawodnicy Piotr Jędrzejkiewicz
i debiutujący w Lotosie Łukasz Chmielewski byli tylko tłem w tej
rywalizacji. Zresztą temat startu młodzieżowców warto zakończyć już teraz. W
tej rywalizacji 16:1 wygrali gospodarze, a Podżuks był ich najlepszym
zawodnikiem. To już pierwszy wniosek z tej porażki i wskazówka, co trzeba
zrobić w najbliższej przyszłości. Bez punktujących młodzieżowców trudno
będzie walczyć o awans.
Niestety w tym spotkaniu bodaj jeszcze więcej pretensji powinno się kierować
pod adresem dwóch doświadczonych żużlowców Sebastiana Trumińskiego i Rafała
Kowalskiego. Zerowy dorobek tego pierwszego musi zdumiewać. W pierwszym
starcie wjechał w taśmę – cóż może sie zdarzyć – później przyjechał ostatni,
a kiedy pojawił sie na torze ostatni raz został wykluczony za spowodowanie
przerwania wyścigu. Upadł, kiedy próbował się z ostatniego miejsca przesunąć
na trzecie. Kowalski z koleji dobrze pojechał w swoim pierwszy starcie, był
drugi, ale kiedy na torze pojawili się trudniejsi rywale już tylko oglądał
ich plecy. Zatem drugi wniosek z tej porażki jest taki, że trzeba ekipę
Lotosu uzupełnić jeszcze przynajmniej jednym dobrze punktującum seniorem.
Mimo wszystko gdańszczanie na Łotwie walczyli. Trener Grzegorz Dzikowski
próbował ratować wynik korzystając z rezerwy taktycznej. Po raz pierwszy
uczynił to w wyścigu ósmym, ale Mariusz Franków był tylko trzeci. Natomiast
w dziewiątym wyścigu ta sama zresztą para gdańszczan Krzysztof Jabłoński i
Franków wygrała podwójnie i Lotos przegrywał tylko 26:28.
Niestety podwójna porażka Artura Pietrzyka i Trumińskiego z Andrejem
Korolewem i Siergiejem Darkinem pozbawiła gdańszczan ostatecznie szans na
zwycięstwo.To był wyścig nomen omen 13, czyli… pechowy. Lotos przegrywał
wówczas już 35:43.
Doskonale jeżdżący Jabłoński, dobrze Franków i mimo wszystko Pietrzyk, to
było za mało, aby na Łotwie myśleć o drużynowym zwycięstwie.
Wyścig po wyścigu
I Podżuks, Bogdanow, Jędrzejkiewicz, Chmielewski (d) 5:1
II Jabłoński, Korolew, Własow, Trumiński (t) 3:3 (8:4)
III Franków, Kowalski, Kokin, Iwanow 1:5 (9:9)
IV Podżuks, Pietrzyk, Darkin, Jędrzejkiewicz 4:2 (13:11)
V Jabłoński, Łaguta, Kokin, Trumiński 3:3 (16:14)
VI Franków, Podżuks, Darkin, Kowalski 3:3 (19:17)
VII Korolew, Własow, Pietrzyk, Jędrzejkiewicz 5:1 (24:18)
VIII Darkin, Jabłoński, Franków, Bogdanow 3:3 (27:21)
IX Jabłoński, Franków, Korolew, Własow 1:5 (28:26)
X Pietrzyk, Łaguta, Iwanow, Jędrzejkiewicz 3:3 (31:29)
XI Podżuks, Franków, Łaguta, Baran 4:2 (35:31)
XII Jabłoński, Łaguta, Iwanow, Jędrzejkiewicz 3:3 (38:34)
XIII Korolew, Darkin, Pietrzyk, Trumiński (w) 5:1 (43:35)
XIV Podżuks, Pietrzyk, Łaguta, Kowalski 4:2 (47:37)
XV Jabłoński, Darkin, Korolew, Franków 3:3 (50:40)
Daugavpils: Własow 3 (1, 2, 0, -), Korolew 10 (2, 3, 1, 3, 1), Kokin 2 (1,
1, – ,-), Iwanow 2 (0, -, 1, 1), Bogdanow 2 (2, -, 0, -), Podżuks 14 (3, 3,
2, 3, 3), Łaguta 8 (2, 2, 1, 2, 1)
Lotos: Jabłoński 17 (3, 3, 2, 3, 3, 3), Trumiński 0 (t, o, -, w), Franków 11
(3, 3, 1, 2, 2, 0), Kowalski 2 (2, 0, -, -, 0), Pietrzyk 9 (2, 1, 3, 1, 2),
Chmielewski 0 (d), Jędrzejkiewicz 1 (1, 0, 0, u), Baran 0 (0).
NCD: 70, 2 sek. Kostia Podżuks w I wyścigu.
Sędziował: Piotr Nowak (Toruń). Widzów ok 4 tys., w tym 50 osób z Gdańska.
Autor artykułu: Janusz Woźniak