Archive for June, 2006

Chojnice – Ustka. Lech Beach Soccer 2006

Tuesday, June 27th, 2006

Piłkarze Red Devils “La Bamba” Chojnice specjalizują się w futsalu, ale latem zamieniają parkiet na piasek i startują w turniejach Beach Soccera. W miniony weekend rywalizowali w Ustce w IV Mistrzostwach Polski Lech Beach Soccer, w których zajęli 9. miejsce.

W grupie eliminacyjnej chojniczanie trafili na zespoły Vigo Dobra i Tacho Toruń. Z torunianinami trzykrotnie spotykali się w hali (1 zwycięstwo i 2 porażki) jednak zespół Tacho na plaży radzi sobie dużo lepiej. Potwierdził to wynik meczu – chojnickie “Czerwone Diabły” przegrały 3:10.
- W pierwszych 12 minutach graliśmy jak równi z równym, zabrakło nieco szczęścia – mówią zawodnicy z Chojnic. – W drugiej odsłonie spotkania było już nieco gorzej. Rywale byli od nas szybsi, bardziej zgrani, a ciągłe bieganie w głębokim piasku nie dodawało nowych sił.
Lekcja piłki plażowej dała jednak efekty w następnym meczu z ekipą Vigo Dobra. “Vigowcy” od czterech lat są w czołówce ekip grających na piasku.
- Na papierze byliśmy skazani na pożarcie, ale postanowiliśmy tanio skóry nie sprzedać – mówili chojniczanie.
I rzeczywiście pokazali się z dobrej strony. Po bardzo ciekawym i zaciętym meczu Red Devils pokonali Vigo 6:5.
W Ustce zaprezentowali się także inni zawodnicy z regionu. Andrzej Borowski i Adam Warszawski zagrali w barwach IW Tour Ustka, a byli zawodnicy Holidayu Chojnice, Mariusz Raduszewski i Piotr Kubiaczyk wywalczyli z Unity Line Szczecin tytuł mistrzów Polski.
Red Devils “La Bamba”: Burglin, Papierkiewicz – Fojut, A. Nartowski, Jeroszewicz, Frymark, Synoradzki, Buława, Stopa, Skiba, Mączkowski.

Red Devils “La Bamba” Beach Soccer Ustka
Red Devils “La Bamba” – Tacho Toruń 3:10 (2:5)
Bramki: Jakub Skiba 2, Mateusz Frymark
Red Devils “La Bamba” – Vigo Dobra 6:5 (4:2)
Bramki: Mateusz Frymark 2, Sergiej Jeroszewicz, Andrzej Stopa, Tomasz Fojut, Patryk Buława

Autor artykułu: (WuPe)

Czarne chmury nad Tęczą

Tuesday, June 27th, 2006

Piłkarze Czarnych Ostrowite w świetnym stylu wywalczyli awans do klasy A. Wicemistrzowie V grupy klasy B pokonali dwukrotnie wicemistrzów grupy VI – Tęczę Siwiałka.

Przed dwumeczem barażowym Czarni mieli na koncie 11 kolejnych zwycięstw. W pierwszym meczu pokonali rywali na wyjeździe 2:0 po golach Waldemara Dobranca i Sebastiana Lisa. Wynik mógł być wyższy, ale po strzałach graczy z Ostrowitego piłka trzykrotnie zatrzymywała się na słupkach i raz na poprzeczce bramki Tęczy. Mimo to wynik 2:0 na wyjeździe był świetną zaliczką przed rewanżem.
Jednak gracze Tęczy nie złożyli broni. Gdyby w pierwszej połowie drugiego meczu choć jedną z dwóch stuprocentowych okazji, byłoby gorąco. Także Czarni mieli swoje szanse, ale bramki trzeba było czekać do 61 min. Marcin Synoradzki przelobował bramkarza z Siwiałki i zrobiło się 1:0 dla Czarnych. Chwilę później padło wyrównanie dla Tęczy, ale Czarni walczyli o zwycięstwo do końca. Na kwadrans przed końcem meczu trafił Marek Wilk, a w końcówce wynik meczu pięknym strzałem ustalił Rafał Pasinski.
Równo z końcowym gwizdkiem wystrzeliły korki od szampanów i licznie zgromadzeni kibice bawili się na murawie razem z zawodnikami.
W przyszłym sezonie zespół wzmocni kilku zawodników (m.in. bracia Bartosz i Arkadiusz Nartowscy z Chojniczanki oraz Maciej Malinowski z Borowiaka Czersk) i Czarni zapowiadają walkę o V ligę.

Tęcza Siwiałka – Czarni Ostrowite 0:2 (0:1)
Bramki dla Czarnych: Waldemar Dobranc (37), Sebastian Lis (87)
Czarni: Papierkiewicz – Jarentowski, Adrych, Stolp, Jeszka – M. Wilk, Pasiński, W. Dobranc, Rybacki (70. Lis) – Synoradzki (89. Włoch), Dalga

Czarni Ostrowite – Tęcza Siwiałka 3:1 (0:0)
Bramki dla Czarnych: Marcin Synoradzki (61), Marek Wilk (75), Rafał Pasiński (87)
Czarni: Papierkiewicz – Jarentowski, Adrych, Stolp, Jeszka – Wilk, Pasiński, Dobranc, Rybacki (75. Piechowski) – Synoradzki (87. Włoch), Dalga (65. Lis)

Autor artykułu: (WuPe)

Święcenia w archidiecezji gdańskiej

Monday, June 26th, 2006

Siedemnastu nowych księży przyjęło w sobotę święcenia kapłańskie w bazylice Mariackiej. Neoprezbiterzy już wkrótce rozpoczną służbę w parafiach archidiecezji gdańskiej.

Kandydaci do święceń najpierw zostali uroczyście przedstawieni, przyrzekli posłuszeństwo biskupowi i jego następcom. Złożyli również ślub celibatu. Dwa palce każdej ręki, którymi będą trzymali najświętszy sakrament, zostały namaszczone Krzyżmem Świętym.
- To dla mnie wielka radość, że mogę służyć drugiemu człowiekowi – mówi ks. Janusz Herman, który będzie pracował w parafii Matki Bożej Fatimskiej na Przymorzu. – Mam nadzieję, że pokonam wszystkie trudności.
- Jestem tak szczęśliwy, że nie jestem w stanie zebrać swoich myśli i powiedzieć teraz coś rozsądnego – rzucił ks. Marek Styn tuż po święceniach.

Autor artykułu: (kk, msz)

Gdańsk. Odpust świętojański

Monday, June 26th, 2006

Odpust już dawno bywał odsyłany do lamusa. Albo zsyłany na głęboką prowincję. Jako forma święta wspólnoty parafialnej miał się zupełnie przeżyć. Tymczasem gdańska wspólnota świętojańska od lat kultywuje tę tradycję, a nawet rozszerza… na Europę. I tak oto w tym roku mieliśmy do czynienia już z 2 Europejskim Odpustem Świętojańskim!

Jego dosłowna ,europejskość” polegała na zaproszeniu do wspólnego stołu modlitwy i zabawy dość szczególnej wspólnoty, mianowicie starych gdańszczan (katolików), którzy musieli wyemigrować stąd po 1945 roku, rozproszyli się po różnych landach niemieckich, a jednak rokrocznie pielgrzymują do “świętych rodzinnych miejsc”. Jej kapelan, ks. Johannes Bieler, koncelebrował dwujęzyczną mszę św. razem z ks. rektorem Krzysztofem Niedałtowskim. Jej najważniejsza część – Przeistoczenie – zabrzmiała tylko po niemiecku.
Obie wspólnoty wymieniły między sobą pełne serdeczności listy, a w kazaniu ks. Bieler pytał zebranych, czy dzielące nas płoty, mimo negatywnych szeptanek, nie stały się jednakowóż znacznie niższe i czy nie możemy, jak przystoi dobrym sąsiadom, poplotkować sobie trochę przez te płoty?
Europejski wymiar miały kolejne, intelektualne składniki świętojańskiego odpustu. A więc prezentacja kilku starodruków z tzw. Biblioteki Johannitana, której fundatorem był Zachariasz Zappio. Dalej – prezentacja wyposażenia kościoła św. Jana, w większości fotograficzna, ale też mozolnie odzyskiwanych elementów rzeczywistych; ostatnio – renesansowych drzwi do dawnej zakrystii (obecnie kaplicy). Wreszcie – przetworzenie tych elementów w postać “Kalendarza świętojańskiego”, która tym razem – dzięki Mirosławowi Miłogrodzkiemu – przybrała postać starego druku ze zbioru Zappio. Kalendarzowi życzymy sukcesu, podobnego ubiegłorocznemu, w ogólnopolskim konkursie najbardziej oryginalnych publikacji.
Odpust nie mógłby się jednak obyć bez składnika ludowego. I takowy też był. Stworzyły go zorganizowane reprezentacje kaszubskich gmin Chmielno, Sierakowice, Żukowo oraz kociewski Starogard Gdański. Potraktowały one świętojański odpust jako sposobność do zaprezentowania swoich walorów turystycznych. I zaprezentowały się, np. Chmielno i Sierakowice, z europejskim polotem. Także poszczególni twórcy ludowi, jak producent “diabelskich skrzypiec” Andrzej Olszewski z Sierakowic. Dodatkowo producent kaszubskiej tabaki, którą można było na miejscu zażyć albo zapoznać się z tajnikami jej produkcji: od liścia, przez ucieranie w donicy przy pomocy tabacznika, doprawianie nalewkami jałowcowo-bursztynowymi, do postaci doskonałej, czyli pobudzającej do kichania.
Miał rację ks. Bieler, zadając retoryczne pytanie. Te płoty nas dzielące rzeczywiście maleją.

Autor artykułu: Tadeusz Skutnik

W lipcu rusza modernizacja ul. Podwale Grodzkie

Monday, June 26th, 2006

Najprawdopodobniej od połowy lipca w centrum Gdańska zacznie się remont ul. Podwale Grodzkie, która jest jednym z najbardziej zatłoczonych traktów w całym Trójmieście. Dla kierowców oznacza to, niestety, znowu stanie w gigantycznych korkach.

Każdego dnia przez ul. Wały Jagiellońskie i Podwale Grodzkie przejeżdża około 80 tysięcy aut. Najprawdobodobniej 15 lipca, gdy drogowcy zakończą modernizację Błędnika, rozpocznie się przebudowa tych ulic. W piątek umowę w tej sprawie podpisali przedstawiciele gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni i fimy Skanska (główny wykonawca prac), a także prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
- Remont tych ulic to bardzo skomplikowane przedsięwzięcie. Przygotowywaliśmy się do niego od dawna. Jego koszt wynosi prawie 46 mln zł. 22 mln zł to środki pochodzące z dofinansowania Unii Europejskiej – wyjaśnia prezydent Adamowicz.
Na czas trwania prac, które zakończyć mają się do końca października przyszłego roku, jedna z jezdni Podwala Grodzkiego zamknięta będzie dla ruchu.
Ulica Podwale Grodzkie zmieni się wreszcie z jednego z najbardziej “garbatych” traktów w płaską jak stół ulicę. Niestety, nastąpi to dopiero pod koniec października przyszłego roku, za to już niedługo kierowcy będą musieli przygotować się na ciężkie chwile. W związku z kompleksową modernizacją Podwala Grodzkiego szykuje się bowiem wiele zmian w organizacji ruchu drogowego w rejonie Głównego Miasta. Wystarczy nadmienić, że ul. Podwale Grodzkie, wiadukt Błędnik i ul. 3 Maja będą jednokierunkowe.
- Najpierw wyłączymy jezdnię ul. Podwale Grodzkie od skrzyżowania Hucisko w kierunku Błędnika. Ruch w stronę Wrzeszcza odbywać się będzie po drugiej jezdni – wyjaśnia Romuald Nietupski, dyrektor ZDiZ. – Ruch na Błędniku także będzie zorganizowany tylko w jednym kierunku, w stronę Wrzeszcza. Na wiadukcie powstanie lewoskręt z myślą o kierowcach, którzy będą chcieli skręcić w ul. 3 Maja – dodaje dyrektor Nietupski.
Na czas remontu Podwala Grodzkiego jednokierunkowa będzie także ul. 3 Maja.
- Ta ulica przez 15 miesięcy będzie jednokierunkowa w stronę ul. Nowe Ogrody. Nie chcemy wprowadzać dodatkowego zamieszania, zmieniając zasady ruchu na tej ulicy w połowie remontu – tłumaczy Nietupski.
Gdy drogowcy uporają się z jezdnią Podwala Grodzkiego prowadzącą w kierunku Wrzeszcza, prace przeniosą się na drugą stronę drogi.
- Wtedy samochody poruszać się będą w stronę Wrzeszcza po lewej jezdni (sąsiadującej z Dworcem Gł. PKP) – dodaje dyrektor Nietupski.
Co zrobią?
Za niemal 46 mln zł wyremontowana zostanie nie tylko nawierzchnia ul. Podwale Grodzkie, ale także torowiska tramwajowe i ponad 100-metrowy most nad Kanałem Raduni (w okolicach budynku Rady Miasta UM w Gdańsku). Powstaną także ścieżki rowerowe wzdłuż Podwala Grodzkiego i nowe chodniki.

Autor artykułu: Maciej Pawlikowski

Ostrowite. Baraże o klasę A

Friday, June 23rd, 2006

Kibice Czarnych Ostrowite po zeszłotygodniowej decyzji Wydziału Gier i Ewidencji na pewno przeżyli chwile grozy. Działacze z Pomorskiego ZPN zweryfikowali wygrany 4:0 mecz z Agrą Ostrowite na walkower dla Agry. W tej sytuacji miejsce premiowane grą w barażach zająłby Grom Leśno, a Czarni spadliby na 3. miejsce chojnickiej grupy klasy B. Na szczęście dla kibiców Czarnych okazało się, że związek pomylił się przy liczeniu kartek Waldemara Dobranca, który według gdańskich działaczy powinien pauzować za kartki w derby Agra-Czarni. Działacze Czarnych interweniowali w Gdańsku i po ich wyjaśnieniach związek anulował walkowera dla Agry i kibice Czarnych już odliczają godziny do rewanżowego meczu barażowego z Tęczą Siwiałka (w niedzielę o 18 w Ostrowitem). Pierwszy mecz odbył się wczoraj już po zamknięciu tego wydania.
Czarnych czeka trudny dwumecz, bo ich rywale nie przegrali żadnego meczu w IV grupie klasy B i stracili tylko 12 bramek w 22 meczach.

Autor artykułu: (WuPe)

Chojnice – Gdynia. Eliminacje optymiściarzy

Friday, June 23rd, 2006

Już tylko regaty kwalifikacyjne do Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata za tydzień w Łebie pozostały żeglarzom klasy Optymist, wśród których znajdują się zawodnicy Chojnickiego Klubu Żeglarskiego.
Po zeszłorocznych kwalifikacjach w Kamieniu Pomorskim oraz po regatach w Pucku przed miesiącem, kolejne odbyły się w Gdyni, gdzie wystartowało 7 chojnickich optymiściarzy. Startowało 150 zawodników, w tym reprezentacje Niemiec, Singapuru, Estonii, Białorusi, Rosji i Ukrainy. Upał oraz bardzo słaby wiatr nie ułatwiał żeglowania. Organizatorom udało się przeprowadzić tylko 3 wyścigi – wszystkie w sobotę, a w ostatnim z nich spora grupa młodych wodniaków nie zmieściła się w czasie i została zdyskwalifikowana (w tym Jędrzej Klepin, Szymon Schmidt i Robert Szpuła z ChKŻ).
Wojciech Chamier Cieminski i Marta Boryczko mają spore szanse na kwalifikację, a w przypadku dobrego startu w Łebie także Mikołaj Lahn może do nich dołączyć.
Do mistrzostw świata (przełom grudnia 2006 i stycznia 2007 w Urugwaju) awans uzyskuje po 5 najlepszych chłopców i dziewcząt z Polski. Ci, którzy zdecydują się na wyjazd do Ameryki Południowej oddadzą swoje miejsca na lipcowych mistrzostwach Europy w Holandii (4 chłopców i 4 dziewczęta), bo przepisy zakazują występu na obu imprezach.
Optymiściarze ChKŻ w Gdyni: 12. (6. z Polaków). Wojciech Chamier Ciemiński; 22. (13. z Polaków) Mikołaj Lahn; 29. (3. z Polek) Marta Boryczko; 51. Piotr Staszewski; 99. Jędrzej Klepin; 119. Robert Szpuła; 120. Szymon Schmidt.

Autor artykułu: (WuPe)

Czwórbój.O mistrzostwo Polski

Friday, June 23rd, 2006

Chłopięca reprezentacja Szkoły Podstawowej nr 5 w Chojnicach dziś zakończyła zmagania w Bydgoszczy na Mistrzostwa Polski w czwórboju lekkoatletycznym. Przypomnijmy, że podopieczni Mirosława Aleksandrowicza i Mirosława Laskowskiego awans wywalczyli na mistrzostwach Pomorza, w których ustąpili miejsca tylko kolegom z SP nr 6 z Tczewa. Na czwórbój składa się bieg na 60 m, skok w dal, rzut piłką palantową i bieg na 1000 m. O wynikach młodych chojniczan napiszemy za tydzień.

Autor artykułu: (WuPe)

Trynidad i Tobago kupuje “wódki”

Thursday, June 22nd, 2006

Właściciel starogardzkiej Destylarni Sobieski SA pozyskał nowego inwestora, który jest zarejestrowany na… wyspach położonych niedaleko Wenezueli. Wytwórnia wódek o 160-letniej tradycji niedługo będzie należała do firmy z Trynidadu i Tobago.

W tej chwili właścicielem starogardzkich “wódek”, jak potocznie w stolicy Kociewia określa się tę fabrykę, jest Sobieski spółka z o.o., w stu procentach kontrolowana przez Belvedere Group. To potężna spółka akcyjna notowana na paryskiej giełdzie. Jej dotychczasowe roczne obroty przekraczają miliard euro, a jej znaczącymi udziałowcami są Krzysztof Tryliński i Jacgues Rouvroy. Po porażce w walce o kolejny polski Polmos w Białymstoku panowie zmienili strategię i postawili na rozwój globalny. Dowodem na to jest m.in. zakup prawie 70 procent akcji Marie Brizard, znanego w 122 krajach producenta likierów. Teraz Belvedere idzie jeszcze dalej. Już w ubiegłym roku akcjonariusze porozumieli się z CL Financial, konglomeratem właśnie z Trynidadu i Tobago, który ma przejąć nawet ponad 50 procent akcji Belvedere. Będzie więc większościowym akcjonariuszem spółki, czyli także właścicielem Destylarni Sobieski.
- Nie ma w tym nic dziwnego – mówi Waldemar Rudnik, wiceprezes zarządu Sobieski sp. z o.o. – Lepiej być mniejszościowym udziałowcem w wielkiej firmie niż większościowym w średniej.
Obroty spółki z Trynidadu i Tobago przekraczają 3 mld dolarów rocznie, a po ostatnich przejęciach i połączeniu obroty Belvedere Group wzrosną do 3 mld euro. Powstaje więc jedna z największych tego typu grup na świecie.
- Starogard tylko może na tym zyskać – przekonuje Rudnik. – Już zainwestowaliśmy w Destylarnię Sobieski 40 mln złotych, a rozpoczynamy kolejne inwestycje. Myślimy więc o rozwoju. Zatrudnienie także rośnie.

Autor artykułu: Jacek Legawski

Academy Of Saint Martin In The Fields w Sopocie!

Thursday, June 22nd, 2006

Sopocka firma ubezpieczeniowa Hestia obchodzi piętnastolecie wystawienia pierwszej polisy. Z tej okazji w Operze Leśnej 24 czerwca o godz. 20, zagra słynna orkiestra Academy Of Saint Martin In The Fields.

Zespół wystąpi pod batutą włoskiego dyrygenta Mario Rizziego z polskim solistą, pianistą Piotrem Anderszewskim.
Orkiestra ma już ponadpółwiekową tradycję. Została założona w 1954 r. przez skrzypka Neville’a Marrinera, a swoją nazwę bierze od anglikańskiego kościoła w Londynie, który był jej pierwszą salą prób. Marriner był jednym z reformatorów orkiestrowego grania, którzy pojawili się na estradach koncertowych po II wojnie światowej. Postanowił zerwać z dziewiętnastowieczną manierą grania muzyki dawnych epok przez wielkie symfoniczne orkiestry, przystosowane bardziej do wykonywania Czajkowskiego czy Wagnera, niż np. Mozarta, Haydna, nie mówiąc o Bachu. Marriner, który z czasem skupił się na dyrygowaniu, zmniejszył skład, dzięki czemu jego zespół zbliżył się do kształtu praktykowanego w muzyce przed romantyzmem.
Pomysł chwycił rewelacyjnie, w latach 60. i 70., które były złotymi czasami dla fonografii, orkiestra sprzedawała nakłady płyt porównywalne ze znanymi z muzyki pop. Marriner swoimi znakomitymi interpretacjami Mozarta walnie przyczynił się do wielkiej mody na tego kompozytora, która wybuchła w latach 80. Pomysł, żeby londyńczyków zaangażować do nagrania ścieżki dźwiękowej “Amadeusza” Milosza Formana, jednego z największych sukcesów artystycznych i komercyjnych w historii kina, był czymś zupełnie naturalnym.
Urodzony w 1924 r. Sir. Neville Marriner nie prowadzi już Academy, pozostając jej artystycznym konsultantem. W Sopocie za pulpitem stanie Mario Rizzi, wybitny dyrygent średniego pokolenia, od lat związany ze znanymi orkiestrami w Anglii i Niemczech. Na fortepianie zagra kolejny obywatel świata, Piotr Anderszewski, którego sławą wśród polskich pianistów przewyższa tylko Krystian Zimerman.
Będzie oczywiście Bach i Beethoven. Uśmiechnięci z nieba.

Autor artykułu: Tomasz Rozwadowski