Zapadła decyzja o rozpisaniu kolejnego przetargu na budowę hali na granicy Gdańska i Sopotu. To trzecie podejście do wyłonienia wykonawcy, którego zadaniem będzie wybudowanie obiektu na piętnaście tysięcy widzów.
Nowy przetarg był konieczny, bo Urząd Zamówień Publicznych w Warszawie nie zgodził się na wyłonienie inwestora w drodze zamówienia z wolnej ręki. Według prezesa UZP takie rozwiązanie kwestionuje Unia Europejska. Jeśli zamawiający mimo wszystko zdecydowałby się na takie wyjście, może stracić dofinansowanie unijne, które w przypadku hali wynosi 32 mln zł.
Obiekt już dwukrotnie miał wybranego generalnego wykonawcę. Najpierw umowę z Sopotem (prowadzi on inwestycję w mieniu Gdańska i Sopotu) podpisała austriacka firma Strabag. Kontrakt zerwano, bo Strabag zażądał o 10 milionów więcej niż pierwotnie zakładała umowa. Powodem nieoczekiwanej podwyżki miał być wzrost cen materiałów i usług. Następnie urzędnicy zdecydowali się na wybór firmy w trybie bezprzetargowym. Tu natomiast oferując 155 mln zł zwyciężyła firma Budimex Dromex.
Autor artykułu: (MAR)