Archive for the ‘Archiwa z Agencji AF’ Category

Odbudowa spalonego dachu świątyni

Tuesday, November 21st, 2006

Jutro minie dokładnie pół roku od pożaru, który zniszczył dach kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. Dotąd udało się zbudować tymczasowe pokrycie nad korpusem głównym kościoła. W ciągu najbliższych dwóch tygodni ruszy budowa docelowego dachu nad prezbiterium.

Zanim prezbiterium świątyni przykryje dach, trzeba jednak odbudować zniszczony przez pożar gzyms. Ceglane kształtki, wykonane na specjalne zamówienie w Gniewie, przyjadą do Gdańska w tym tygodniu. W kolejnym rozpocznie się montaż samej konstrukcji dachu ze stalowych elementów. Zostaną zamontowane i przykryte folią do połowy grudnia. W ten sposób prezbiterium będzie zabezpieczone przed deszczem i śniegiem.
Wiosną ruszy układanie dachówki. Wtedy także rozpoczną się prace przy naprawie hełmu przykrywającego wieżę kościoła.
Tymczasem na ukończeniu jest już śledztwo w sprawie pożaru kościoła. Gdańska prokuratora czeka jeszcze na ostateczną opinię strażaków.
Przesłuchano już wszystkich świadków – m.in. gospodarzy kościoła, osoby pracujące w świątyni feralnego dnia oraz tych, którzy wykonywali, bądź przygotowywali dokumentację wcześniejszych prac remontowych. Śledczy dysponują także ekspertyzami fizykochemicznymi, elektrotechnicznymi. Czy, a jeśli tak to komu mogą być przedstawione zarzuty, jeszcze nie wiadomo. Przypomnijmy, że dekarze pracujący na dachu świątyni, przyznali, że palili tam papierosy.

Autor artykułu: (amk, Max)

Wykolejony w okolicach Opery Bałtyckiej tramwaj sparaliżował ruch

Tuesday, November 21st, 2006

Najprawdopodobniej usterka jednej ze zwrotnic była przyczyną wczorajszego porannego chaosu komunikacyjnego w Gdańsku. Tramwaj linii 10 skręcając z al. Hallera przy operze w kierunku Głównego Miasta wykoleił się kilka minut po godzinie 9. Przez 40 minut ruch tramwajów był wstrzymany, a na al. Zwycięstwa powstały gigantyczne korki.

Zdenerwowani gdańszczanie nie kryli oburzenia. Niektórzy zamiast czekać na przywrócenie ruchu tramwajów zdecydowali się kontynuować podróż do centrum miasta na własnych nogach.
- Nie pierwszy raz wagon wypada z szyn w tym miejscu. Około miesiąca temu zdarzyło mi się to samo. Wtedy spóźniłam się do pracy. Teraz też mnie to niestety czeka – opowiada jedna z pasażerek feralnej “10″, którą spotkaliśmy kilkanaście minut po godzinie 9 w okolicy Akademii Medycznej.
W związku z blokadą niemal całego skrzyżowania al. Hallera i al. Zwycięstwa w ciągu kilku minut w tym rejonie Gdańska powstał gigantyczny korek. Ruchem samochodów kierowali nawet pracownicy Zakładu Komunikacji Miejskiej.

- Z szyn wypadł trzeci wagon tramwaju. Stało się to właściwie w jednym z najgorszych możliwych miejsc, czyli u zbiegu dwóch ważnych ciągów komunikacyjnych. Od razu przystąpiliśmy do usuwania wykolejonego wagonu. Nie zdecydowaliśmy się na uruchomienie komunikacji zastępczej, gdyż autobusy i tak ugrzęzłyby w korku – wyjaśnia Izabela Kozicka-Prus, rzeczniczka gdańskiego ZKM.

Komunikacja zastępcza
Gdański Zakład Komunikacji Miejskiej w przypadku awarii, które uniemożliwiają prowadzenie normalnego ruchu tramwajów (zerwania sieci trakcyjnej, wykolejenia tramwajów, wypadki) uruchamia z reguły autobusową komunikację zastępczą. W zależności od godziny i miejsca zdarzenia pracownicy ZKM decydują o wysłaniu określonej liczby pojazdów. Tym razem autobusy komunikacji zastępczej nie wyjechały na ulice, gdyż nie zdałyby egzaminu. Ugrzęzłyby po prostu w korku.
Bilety nadal ważne
Zgodnie z jedną z uchwał gdańskiej Rady Miasta w sprawie komunikacji miejskiej, bilety skasowane w tramwaju, który z przyczyn losowych (awaria pojazdu, sieci trakcyjnej, itp.) nie może kontynuować jazdy, są ważne w innym tramwaju lub autobusie. Gdański Zarząd Transportu Miejskiego zapewnia, że jeśli taka sytuacja jak wczoraj powtórzy się, to pasażerowie mogą po prostu wsiąść do innego tramwaju ze skasowanym uprzednio biletem, mimo że zgodnie z godziną wybitą na nim przez kasownik, jest on już nieważny.
Nie ma szans na odszkodowanie
Zarząd Transportu Miejskiego przyznaje, że nie zdarzył się jeszcze przypadek, żeby któryś z pasażerów komunikacji miejskiej domagał się od ZTM zwrotu pieniędzy za przejazd taksówką, gdy z powodu awarii tramwaju lub autobusu, a także w związku z umówionym spotkaniem, musiał skorzystać właśnie z tego środka komunikacji. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że szanse na takie odszkodowanie są znikome.
W razie awarii
Jeśli jesteś pasażerem autobusu lub tramwaju, który się zepsuł lub świadkiem takiego zdarzenia, możesz poinformować o tym gdański Zakład Komunikacji Miejskiej. Wystarczy, że zadzwonisz do Centrali Ruchu ZKM pod numer telefonu (058) 341 10 33.

Autor artykułu: Maciej Pawlikowski

Na inwestycje Sopot planuje wydać 139 mln zł

Monday, November 20th, 2006

139 mln zł – tyle pieniędzy planuje wydać w przyszłym roku gmina Sopot na inwestycje, czyli o około 60 mln zł więcej niż planowane w 2006 roku

Na budowę hali na granicy Gdańska i Sopotu planuje się wydać 90 mln zł, na gospodarkę wodno-ściekową 21 mln zł. 4 mln zł planuje się przeznaczyć na inwestycje drogowe. 2 mln zł zarezerwowano na termomodernizację budynków oświatowych, a 600 tys. na rozpoczęcie przebudowy domu pomocy społecznej. Milion złotych pochłonie modernizacja Opery Leśnej a 800 tys. prace projektowe dot. tunelu pod al. Niepodległości. 1 mln 600 tys. zarezerwowano na Staw Reja, a na przystań rybacką około 3 mln zł.
Skąd się biorą dochody miasta
dochody własne – 133,5 mln zł – wśród nich do najistotniejszych należą: udziały w podatkach dochodowych (ponad 53, 5 mln zł), dochody ze sprzedaży nieruchomości (34 mln 600 tys. zł), podatki i opłaty lokalne (prawie 20 mln zł)
dotacje z budżetu centralnego – 57 mln 826 tys. zł – na zadania gminne (8 mln 840 tys. zł), na zadania powiatowe (2 mln 885 tys. zł), na podstawie porozumień z Gdańskiem na budowę hali (13 mln 187 tys. zł), na podstawie porozumień między jednostkami samorządowymi (1 mln 387 tys. zł), dotacja z Ministerstwa Sportu (31 mln 525 tys. zł)
środki bezzwrotne z UE – 23 mln 586 tys. zł
subwencje, czyli na konretne cele – 26 mln 115 tys. zł
Sopot spłaca kredyty
kredyt na przebudowę i modernizację przystanku SKM Sopot Kamienny Potok – do spłaty ok. 13 mln zł
kredyt na inwestycje komunalne – budowa Komendy Policji Miejskiej i budynku komunalnego przy ul. Malczewskiego – do spłaty 2 mln zł
pożyczka z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na projekt związany z gospodarką wodno-ściekową – do spłaty 1 mln 600 tys. zł.
W 2007 r. planuje się zaciągnąć około 16 mln zł. 7 mln zł będzie to wkład własny w projekty unijne, 7 mln na prefinasowanie, a 2 mln na termomodernizację budynków oświatowych.

Autor artykułu:

Malbork walczy o eskaemkę

Monday, November 20th, 2006

Region. Do Malborka walczącego o zatrzymanie „eskaemki” dołączyło Stare Pole
Pracodawcy nie przymkną oka na godzinę

Pasażerowie z Malborka i okolic walczą o utrzymanie kursowania pociągów SKM na trasie Trójmiasto – Elbląg. Nie chcą spóźniać się do pracy ani z niej rezygnować tylko dlatego, że pominięto ich w nowym rozkładzie jazdy.
W Malborku codziennie przybywa osób popierających protest przeciw wycofaniu się Szybkiej Kolei Miejskiej z terenów zawiślańskich. Akcję wśród pasażerów “kolejki” zainicjował mieszkaniec tego miasta, Jerzy Fulara. Wystąpił ostatnio przed kamerami Polsatu, który po naszych publikacjach również zdecydował się na nagłośnienie problemu podróżnych z tej części Pomorza. Po 10 grudnia – na co nie chcą się zgodzić pasażerowie – SKM ma zniknąć z trasy Tczew – Elbląg. Za to zostaną uruchomione kursy z Gdańska do Słupska.
- To sprawa polityczna, że SKM będzie teraz obsługiwać trasę Trójmiasto – Słupsk, by zadowolić słupszczan – twierdzi Włodzimierz Załucki, wójt Starego Pola, gminy leżącej na granicy województw pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. – Dobrze, że Malbork rozpoczął ten bój. Ale my również nie jesteśmy zachwyceni tym, co nam proponuje samorząd województwa, jeśli chodzi o kursowanie pociągów. Co roku walczymy o to samo. W 2005 roku zebraliśmy ponad 1000 podpisów pod petycją, by mieszkańcy Starego Pola mieli możliwość dojazdu do pracy na godz. 6 do Elbląga i Trójmiasta.
Teraz wójt Załucki ponownie napisał pismo do Urzędu Marszałkowskiego. – Przecież żaden pracodawca nie zgodzi się, by pracownik zjawiał się w pracy godzinę później, bo nie ma czym dojechać – tłumaczy.
- Nie stawiamy żadnych przeszkód, aby połączenia na trasach do Elbląga i Malborka były obsługiwane przez SKM. Jednak ta decyzja leży w rękach zarządu SKM, który przy podejmowaniu decyzji powinien również brać pod uwagę opinię swoich dotychczasowych klientów – twierdzi Jakub Cichosz z Urzędu Marszałkowskiego.

Autor artykułu: ANNA SZADE

30-latek polubił noclegi w komendzie

Monday, November 20th, 2006

Ciepłe i bezpieczne noclegi w komendzie policji polubił najwyraźniej 30-letni chojniczanin, który w ciągu ostatnich miesięcy kilkakrotnie gościł tam w celu wytrzeźwienia.

Pierwsze zgłoszenie w sprawie niesfornego mieszkańca policjanci otrzymali 11 sierpnia. Mężczyzna najpierw awanturował się na dworcu PKP, potem położył się na jezdnię i wykrzykiwał wulgaryzmy. 2 listopada znów dał o sobie znać. Tym razem wszczął awanturę w jednej z placówek pomocy społecznej. Kiedy usłyszał, że wezwana została policja, wybiegł na zewnątrz. Widząc policyjny patrol, próbował uciekać. Był agresywny.
Rekord pobił jednak 13 listopada, kiedy trafił do komendy dwukrotnie – ok. 1.30, a następnie o 20.30. Pijany dobijał się do jednego z mieszkań przy ul. Staroszkolnej. 14 listopada natomiast funkcjonariusze zauważyli go leżącego na chodniku.
- Za swoje wybryki mężczyzna zapłacił 8 mandatów, opiewających na łączną kwotę około 950 złotych – mówi Sylwia Neubauer, oficer prasowy chojnickiej KPP. – Dodatkowo, każdy z noclegów w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych kosztował go 107 złotych.

Autor artykułu: (OLA)

Karnowski szuka zastępcy

Saturday, November 18th, 2006

Cezary Jakubowski, wiceprezydent Sopotu nie będzie już zajmował dotychczasowego stanowiska. Nie przyjął propozycji, którą złożył mu Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Trwa poszukiwanie nowego kandydata.

Potwierdzam, że to prawda, ale odmawiam komentarza – mówi krótko Jakubowski.
Nieoficjalnie sopoccy politycy związani z Platformą Obywatelską mówią, że Jakubowski był zwyczajnie zmęczony pełnioną funkcją.
- Podlegały mu sprawy związane m.in. z gospodarką, nieruchomościami, strategią rozwoju miasta, tzw. “lokalówka” – mówią. – To może wykończyć każdego.
Na razie na giełdzie nazwisk potencjalnych kandydatów pojawiają się trzy osoby – Jarosław Kempa, pracownik naukowy i dotychczasowy przewodniczący komisji Polityki Finansowej i Strategii Miasta, Paweł Orłowski, prawnik, były rzecznik prasowy prezydenta, a obecnie dyrektor ds. marketingu i organizacji drużyny Prokom Trefl, a także Małgorzata Maj, lekarz, dotychczasowa przewodnicząca Komisji Edukacji i Kultury. Wszyscy potencjalni kandydaci podkreślają, że byłby to dla nich ogromny zaszczyt, ale sprawy komentować nie chcą. Jedynie Jarosław Kempa przyznaje, że kolidowałoby to z jego zobowiązaniami na Uniwersytecie Gdańskim i propozycji przyjąć by nie mógł.
Większość polityków, jako najpewniejszego kandydata wskazuje na Orłowskiego. Gdyby rzeczywiście został wiceprezydentem, to na jego miejsce do rady Miasta wszedłby prof. Michał Woźniak, przewodniczący PO w Sopocie. Z kolei sama rezygnacja Jakubowskiego także nie pozostaje bez wpływu na skład samorządu. Na jego miejsce miał wejść Adam Terentjew, który teraz w radzie się nie znajdzie.
Cezary Jakubowski był wiceprezydentem Sopotu od 1999 roku.

Autor artykułu: IZABELA HEIDRICH

Wernisaż wystawy “Gdynia i gdynianie”

Saturday, November 18th, 2006

Prawie sto klisz fotograficznych, zamocowanych u sufitu. Na każdej po trzy zdjęcia – takie liczące sobie kilkadziesiąt lat, ale też i takie zrobione kilka miesięcy temu.

Zdjęcia szczególne, bo nadsyłane od kilku miesięcy przez Czytelników do redakcji “Dziennika Bałtyckiego”. Na wernisaż wystawy „Gdynia i gdynianie” oraz „Gdynia tradycyjnie nowoczesna” przyszły w czwartek wieczorem setki gdynian.
- Jest tutaj aż sześć zdjęć, wybranych z moich rodzinnych albumów – mówiła wzruszona Kazimiera Wysocka. – O, to ja… jako mała dziewczynka!
Zygmunt Meller też się wzruszył, gdy zobaczył na starej kliszy fotografię swojego ojca. – Był celnikiem. Proszę spojrzeć, jakie płaszcze się wtedy nosiło…
- A mnie ksiądz Jastak przyjmował do I komunii. Tu jest na zdjęciu, jeszcze taki młodziutki – mówiła pani Marlena.
Współorganizatorem niecodziennej wystawy jest, obok gdyńskiego magistratu i Muzeum Miasta Gdyni, “Dziennik Bałtycki”. Można ją oglądać do 8 grudnia w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdynia Redłowie (al. Zwycięstwa 96/98) od pon. do piątku w godz. 8-18, w soboty i niedzielę w godz. 10-18. Wstęp wolny.

Autor artykułu: (BJ)

Do kogo dzwonią ludzie Kurskiego?

Saturday, November 18th, 2006

Ludzie Jacka Kurskiego (PiS) próbują podkupić radnych sejmiku wojewódzkiego z PO, aby przejąć większość – twierdzi marszałek Jan Kozłowski i szef PO na Pomorzu. Nie chce mówić nic więcej. Poseł Kurski wszystkiemu zdecydowanie zaprzecza.

Platforma ma w Sejmiku samodzielną większość (18 na 33 radnych). Blok “Solidarne Pomorze” (PiS, Samoobrona, PSL) ma 14 radnych, a jednego Lewica i Demokraci. Teoretycznie, blokowi firmowanemu przez posła Jacka Kurskiego, szefa kampanii wyborczej PiS w okręgu gdańskim, brakuje do większości trzech głosów. O “podchodach” słyszał radny lewicowy Piotr Gontarek. – Ja żadnych telefonów jednak nie miałem – zastrzega.
Nieoficjalne informacje o próbach rozmów z radnymi PO usłyszeliśmy z kilku źródeł. Radnych, którzy mieli otrzymywać takie telefony też ma być kilku. M.in. były poseł AWS Jan Kulas, który w ub.r. chciał startować z list PO do Sejmu, ale nie otrzymał na nich miejsca.
- Pan Kurski do mnie nie dzwonił, nie ma po co – skomentował pogłoski Kulas.
Wczoraj radni zostali poinformowani, że termin pierwszej po wyborach sesji Sejmiku został wyznaczony wstępnie na środę.
- Zarzuty PO o politycznej korupcji są śmieszne – podkreśla zdecydowanie Jacek Kurski. – Wybory zdecydowały, że rządzić będzie ta partia.
Tymczasem emocje w Sejmiku wzbudza też projekt ustawy o rozwoju regionalnym. Zakłada on możliwość wetowania przez wojewodów decyzji w sprawie unijnych projektów, które będzie podejmował samorząd.
Marszałek Jan Kozłowski zarzuca, że ludzie posła Jacka Kurskiego usiłują przeciągnąć na swoją stronę świeżo wybranych radnych Sejmiku. – Korupcja polityczna? Ze strony PO to brzmi niepoważnie – odpowiada Kurski.
Według marszałka w „podchodach” Kurski nie uczestniczy bezpośrednio – robi to przez pośredników. Poseł PiS zdecydowanie zaprzecza.
- Na początku poprzedniej kadencji to PO rozbijała inne kluby w Sejmiku, to ich styl – twierdzi Jacek Kurski.
Chodzi mu przejście na stronę marszałka Kozłowskiego Jacka Głowacza. Do Sejmiku dostał się w 2002 r. jako jeden z trzech radnych LPR (w tej partii był wtedy też Kurski). Głowacz został wicemarszałkiem na początku kadencji, a Liga się go pozbyła. Przedstawiciele PO z kolei odpowiadają z kolei, że Kurski na początku poprzedniej kadencji paktował nawet z SLD (pomorskim baronem był wtedy Jerzy Jędykiewicz) przeciwko ówczesnej koalicji PO-PiS
Kurski w tegorocznej kampanii – aby wygrać w Sejmiku – działał w myśl zasady „wszyscy przeciwko PO”. Dziś mówi o pechu.
- Samodzielną większość w Sejmiku PO dały głosy oddane na Krajową Partię Emerytów i Rencistów – ubolewa poseł PiS. – Gdyby oni szli z nami, to “Solidarne Pomorze” (PiS-Samoobrona-LPR-PSL-red.) miałoby większość.
Zdaniem niektórych naszych rozmówców z PO, nawet gdyby ludzie Kurskiego próbowali “podkupić” radnych Sejmiku z ich partii nic z tego nie wyjdzie.
Emocje samorządowców wywołuje nie tylko powyborcza gorączka. Nie mniejsze powoduje projekt ustawy o rozwoju regionalnym, która ich zdaniem daje zbyt wiele kompetencji wojewodom.
Ludzie Kurskiego próbują kupować naszych radnych

Rozmowa z Janem Kozłowskim, marszałkiem województwa i szefem PO w regionie
- Skąd ma pan informacje, że ludzie Jacka Kurskiego próbują “podkupić” radnych PO w Sejmiku Pomorskim, aby uzyskać większość?
- Mogę jedynie potwierdzić, że mam takie informacje z dwóch źródeł.
- Co to za źródła?
- Nie mogę powiedzieć, bo obiecałem tym osobom dyskrecję.
- Kto próbuje „kupować”?
- Poseł w tym nie uczestniczy, robi to przez pośredników, tylko tyle mogę powiedzieć.
- Rozumiem, że obawia się pan, iż jeśli PiS nie uda się przejąć większości w Sejmiku to na Pomorzu sposobem walki z PO może stać się ustawa o rozwoju regionalnym, która ma dać prawo weta wojewodom wobec decyzji marszałków o podziale środków z Unii Europejskiej?
- Ta ustawa jest bublem. Spowoduje ponowną centralizację kraju, a nie rozwój samorządów. Owszem, obawiam się, że może spowodować zablokowanie wykorzystania środków unijnych przez samorządy. Chcę podkreślić, że w naszym województwie moja współpraca z obecnym wojewodą układa się dobrze. Ale potrafię sobie łatwo wyobrazić sytuację, w której zostanie on wymieniony na jakiegoś „politruka”, który będzie blokował wszelkie inicjatywy z powodów politycznych.
- Dlaczego z powodów politycznych? Przecież to rząd odpowiada ostatecznie za wykorzystanie pieniędzy z Brukseli.
- Rząd będzie decydował o podziale ponad 70 proc. środków, jakie otrzymamy w latach 2007-13. Wolałbym, aby zajął się właśnie tym, a nie konstruowaniem przepisów, które dają mu kontrolę nad środkami, którymi mają dysponować samorządy.
- Jednak przedstawiciele PiS zapewniają, że weto ma być używane tylko w przypadkach błędów merytorycznych w projekcie. Jako przykład na Pomorzu wymieniana jest hala widowiskowo-sportowa na granicy Gdańska i Sopotu…
- Właśnie! Mówi o tym poseł Kurski. Tyle, że to jest przykład kompletnie nie trafiony. Powodem, dla którego stoi budowa hali, nie jest źle przygotowany projekt, ale fatalna ustawa o zamówieniach publicznych. Byłoby lepiej, gdyby rząd zajął się poprawieniem takich przepisów.
Kupowanie? Wybory są rozstrzygnięte

Rozmowa z gdańskim posłem PiS Jackiem Kurskim
- Próbuje pan “kupić” radnych PO z Sejmiku, aby zyskać w nim większość?
- Gdyby choć 10 proc. tego co się o mnie mówi było prawdą… Absolutnie nie kupuję. Wybory na Pomorzu są rozstrzygnięte, rządzić będzie PO.
- PiS próbuje się zemścić za wynik wyborczy i przegraną w sejmikach wojewódzkich, dając wojewodom do ręki prawo weta przy decyzjach marszałków o podziale pieniędzy na projekty finansowane z Unii Europejskiej?
- Takie argumenty są nonsensem. Zresztą PiS jest gotowy do koalicji i jestem przekonany, że w połowie sejmików w Polsce będziemy współrządzić. Ta propozycja ma charakter obiektywny i jest potrzebna. Marszałkowie nie są “duchami świętymi” i też podejmują błędne decyzje. Takie błędy były popełniane również na Pomorzu.
- Co konkretnie ma pan na myśli?
- Chociażby to, co podnosiliśmy w tej kampanii wyborczej – czyli budowa hali widowiskowo-sportowej na granicy Gdańska i Sopotu. To był projekt fatalnie przygotowany, oparty na utopijnych założeniach, co moim zdaniem potwierdzają obecne problemy z jego realizacją. Tu zastosowanie weta przez wojewodę byłoby zasadne.
- A takie projekty jak obwodnica południowa Gdańska czy remont Podwala Grodzkiego w Gdańsku mogłyby zostać zawetowane?
- To są potrzebne projekty, nie widzę powodów dla których miałyby być wetowane. Inna sprawa to na przykład sposób prowadzenia remontu Podwala.
- A ile obiektywizmu zachowają wojewodowie z PiS w województwach rządzonych przez marszałków z PO, wetując ich decyzje?
- Nie widzę powodów, dla których mieliby używać weta z powodów politycznych. Za to możliwość użycia przez nich weta ma taką zaletę, że wymogłoby to od samorządu częstszych konsultacji i lepszego przygotowania projektów.

Autor artykułu: Michał Lewandowski

Pow. człuchowski. Kandydaci po I i przed II turą wyborów

Friday, November 17th, 2006

Bardzo spokojnie, ale… nie bez niespodzianek, przebiegały wybory w powiecie człuchowskim.
26 listopada po raz kolejny do lokali wyborczych pójdą mieszkańcy Człuchowa oraz gmin Czarne i Koczała. Bez sensacji w Radzie Powiatu Człuchowskiego. Wszystko wskazuje na to, że Aleksander Gappa pozostanie starostą człuchowskim. O największej niespodziance można mówić w Rzeczenicy. Lech Jabłoński, kierujący gminą od 28 lat będzie musiał poszukać sobie nowej pracy. Wójtem gminy Rzeczenica został Lech Zwoliński, a o wyborczym zwycięstwie przesądziło niespełna 80 głosów.
Mimo zaciętej i nie zawsze czystej walki wyborczej niespodzianek nie było w gminie Człuchów. Adam Marciniak jest powiatowym rekordzistą – zdobył ponad 70 proc. poparcia. Zmian nie będzie również w Debrznie (burmistrzem nadal będzie Mirosław Burak) i w Przechlewie (Andrzej Żmuda-Trzebiatowski). W gminie Czarne w wyborcze szranki staną Piotr Zabrocki i Jan Zieniuk, w Koczale Wacław Brzezicki i Eugeniusz Dmytryszyn, a w Człuchowie Ryszard Szybajło i Bożenna Lisowska.
Mimo dość dużej, jak mogłoby się wydawać, przewagi Ryszard Szybajło nie czuje się jednak zwycięzcą.
- Gdyby 26 listopada do lokali wyborczych poszło tyle samo osób co w minioną niedzielę byłbym spokojny o wynik głosowania – mówi Ryszard Szybajło. – Drugie tury mają jednak to do siebie, że głosować idzie zazwyczaj mniej osób i na niższej frekwencji może skorzystać pani Bożenna.
Bożenna Lisowska, były zastępca burmistrza ocenia swoje szanse na… 51 procent.
- Gdybym nie wierzyła w to, że mogę wygrać mój start w wyborach mijałby się z celem – mówi kandydatka Platformy Obywatelskiej. – Wszystko jeszcze przed nami. W tej chwili to pan Szybajło ma większe powody do zadowolenia, ale ostateczne słowo należy do wyborców.
Bożenna Lisowska nie zamierza brać urlopu pod kątem kampanii wyborczej. Przed pierwszą turą o wiele bardziej widoczny w mieście był kandydat MFS. Banery w centrum miasta, plakaty porozwieszane na słupach energetycznych, w witrynach sklepowych, ulotki roznoszone przez listonoszy… – to wszystko przyniosło wymierny efekt.
- Dotychczas moja kampania była raczej delikatna i zdystansowana – mówi Bożenna Lisowska. – Teraz będzie musiała przybrać na sile. Spotkania z wyborcami, więcej plakatów… – to wszystko w najbliższych dniach. Nie mogę sobie jednak pozwolić, aby brać urlop w pracy.
Z innego założenia wyszedł Ryszard Szybajło.
- Przed pierwszą turą i tuż po niej miałem nieco urlopu – mówi kandydat Forum. – Przed drugą turą i po niej również zamierzam skorzystać z kilku dni wolnego. Kampania kampanią, wybory wyborami, ale trochę wypoczynku należy się również nam.
Czyja koncepcja prowadzenia kampanii była lepsza, kto zdobędzie większe zaufanie człuchowian – o tym dowiemy się już za kilka dni.

W drugiej turze spotkają się także kandydaci w Koczale i w Czarnem
Wszystko się może zdarzyć
Jan Zieniuk
- To kto wygra w drugiej turze jest sprawą otwartą. Na pewno zmienię sposób prowadzenia kampanii wyborczej, która do tej pory była raczej bierna i oparta przede wszystkim na telewizji kablowej. Myślę, że mieszkańcy gminy powinni otrzymać więcej informacji na temat mojego programu wyborczego.

Piotr Zabrocki
- Jeszcze się nie zastanawiałem nad swoimi szansami. Muszę wiele zmienić w sposobie prowadzenia kampanii, – o zwycięstwie może zadecydować nawet pojedynczy głos. Moim konkurentem jest osoba z wieloletnim doświadczeniem na stanowisku burmistrza i wiem, że nie będzie łatwo.

200 głosów różnicy
Wacław Brzezicki
- Nie spodziewałem się, że uda mi się zdobyć aż 200 głosów przewagi nad panem Dmytryszynem. Jestem bardzo zadowolony, że kampania wyborcza przebiegała w Koczale bardzo spokojnie – bez wulgaryzmów i żadnych ekscesów. W najbliższym czasie również mam zamiar prowadzić ją w podobny sposób.

Eugeniusz Dmytryszyn
- Wydaje mi się, że przedstawiłem dobry program i jestem nieco rozczarowany wynikiem pierwszej tury wyborów. Mam jednak nadzieję, że zyskam jeszcze zaufanie wyborców. Być może w nieco inny sposób powinienem prowadzić kampanię. Dotychczas opierała się ona przede wszystkim na zebraniach z mieszkańcami.

Szczęśliwcy z mandatami
Prezentujemy listy radnych wybranych do poszczególnych gmin powiatu człuchowskiego. Sytuacja może się jeszcze zmienić w gminie Czarne jeśli w drugiej turze wyborów burmistrza Czarnego zwycięży Piotr Zabrocki. Wówczas potrzebne będą wybory uzupełniające.
Rada Miasta i Gminy Debrzno
1. Józef Ćwiora (352)
2. Małgorzata Grochowina (204)
3. Marek Romaniec (179)
4. Mirosław Kisełyczka (178)
5. Alojzy Brylewski (174)
6. Jan Płaczek (203)
7. Jan Beme (222)
8. Danuta Czajkowska (239)
9. Józef Barski (73)
10. Zdzisław Marek (214)
11. Piotr Sułkowski (114)
12. Krzysztof Kołsut (131)
13. Tadeusz Orzłowski (73)
14. Jan Pawłowski (140)
15 Elżbieta Gonia-Lasek (160)
W wyborach na burmistrza zwyciężył Mirosław Burak, który w pierwszej turze zdobył poparcie 68,8 proc. wyborców (2339 głosów). Adam Stępień uzyskał 682, Teresa Woźniak 252 a Krzysztof Jaworski 160 głosów. Uprawnionych do głosowania było 7245 osób, zagłosowało 3511 osób. Frekwencja wyborcza wyniosła 48,46 proc.

Miasto Człuchów
1. Karol Dziemiańczyk (259)
2. Krystyna Łuczycka (305)
3. Jerzy Górny (359)
4. Małgorzata Gostomczyk (379)
5. Jacek Mroziewicz (521)
6. Henryk Grabowski (261)
7. Grzegorz Rekowski (307)
8. Marek Marcinowski (339)
9. Maria Danuta Kordykiewicz (430)
10. Jerzy Adamczyk (155)
11. Elżbieta Józefowska (135)
12. Grażyna Misztal (161)
13. Bogusława Konczanin (253)
14. Zdzisława Pawłowska (238)
15. Tadeusz Szwemin (191)
Mieszkańców Człuchowa czeka jeszcze druga tura wyborów. Zmierzą się w niej Ryszard Szybajło (2503 głosy) i Bożenna Lisowska (1325). Mniejsze poparcie uzyskali Waldemar Zasowski (627), Zbigniew Romanowski (490) i Bogusław Kowcun (379). Uprawnionych do głosowania było 12052 osoby zagłosowało – 5449. Frekwencja wyborcza wyniosła w stolicy powiatu 45,21 procent.

Gmina Przechlewo
1. Roman Machnik (85)
2. Władysław Popis (169)
3. Bernard Szypryt (82)
4. Jacek Rudnik (66)
5. Adam Dorszyński (67)
6. Wiesław Ossowski (131)
7. Joanna Makowiec (83)
8. Mirosław Zblewski (170)
9. Mirosław Stępień (217)
10. Adam Żmuda-Trzebiatowski (149)
11. Roman Barecki (136)
12. Mirosław Czarnecki (217)
13. Jan Gajo (208)
14. Artur Rutkowski (272)
15. Antoni Winkowski (250)
Wójtem gminy Przechlewo pozostanie Andrzej Żmuda-Trzebiatowski, który w pierwszej turze uzyskał poparcie ponad 55 proc. głosujących (1496 głosów). Na Jana Gajo głosy oddało 839 wyborców a na Grażynę Śledzińską 375 osób. Frekwencja wyborcza wyniosła 57,59 proc. Na 4804 uprawnionych głosy oddało 2777 osób.

Gmina Rzeczenica
1. Grażyna Szulc (158)
2. Marek Kochaniec (160)
3. Maria Guza (168)
4. Irena Michnowicz (151)
5. Leszek Kopeć (141)
6. Maria Dąbek (172)
7. Waldemar Piłat (50)
8. Władysław Zakałużny (145)
9. Mieczysław Gołębiowski (126)
10. Gerard Szulc (107)
11. Edward Udycz (92)
12. Zygmunt Wilczyk (107)
13. Adam Breska (86)
14. Andrzej Meger (84)
15. Piotr Piotrowski (40)
Wójtem gminy Rzeczenica już w pierwszej turze został Lech Zwoliński, który uzyskał poparcie 1005 głosujących. Dotychczasowego wójta – Lecha Jabłońskiego poparło 926 osób. Frekwencja wyborcza wyniosła w gminie Rzeczenica 65 proc.

Miasto i Gmina Czarne
1. Tadeusz Wachowski (164)
2. Piotr Balcerowicz (169)
3. Bogdan Lonczak (273)
4. Benedykt Lipski (218)
5. Mariusz Kopczak (255)
6. Piotr Hulisz (267)
7. Piotr Zabrocki (359)
8. Ireneusz Witkowski (143)
9. Anna Lewandowska (152)
10. Janusz Winnicki (202)
11. Dariusz Kojnecki (147)
12. Krzysztof Kozioł (291)
13. Piotr Ożański (170)
14. Jerzy Grzęda (117)
15. Krzysztof Popowniak (105)
W gminie Czarne dojdzie do drugiej tury wyborów burmistrza. Zmierzą się w niej Jan Zieniuk (1582) i Piotr Zabrocki (1333). Mniejsze poparcie uzyskali Manfred Rűckemann (350) i Ryszard Czupa (282). W składzie Rady Miasta i Gminy może nastąpić drobna korekta w sytuacji gdy Piotr Zabrocki zwycięży w wyborach 26 listopada i zostanie burmistrzem gminy. Frekwencja wyniosła około 49 proc.

Gmina Człuchów
1. Irena Bulwan (354)
2. Andrzej Caitel (225)
3. Hapka Tadeusz (279)
4. Teresa Czarnowska (78)
5. Tadeusz Majer (154)
6. Jan Mielnik (188)
7. Walenty Skalski (76)
8. Zbigniew Jeliński (165)
9. Halina Kulińska (127)
10. Andrzej Bachan (127)
11. Andrzej Woźniak (81)
12. Małgorzata Prądzińska (153)
13. Andrzej Czech (126)
14. Elżbieta Pintos (114)
15. Wiesław Jankowski (180)
Po raz kolejny wójtem gminy Człuchów będzie Adam Marciniak który uzyskał 73,07 proc. poparcia (2616 głosów). Jego najgroźniejszy kontrkandydat – Krzysztof Stefański zdobył 666 głosów. Jerzego Chlebowicza poparło 174 osoby, a Leopolda Szredera 124 głosujących. Uprawnionych do głosowania było 7551 osób – zagłosowało 3580. Frekwencja wyborcza wyniosła 47,41 proc.

Gmina Koczała
1. Mirosław Drzewiecki (99)
2. Kamil Reszke (84)
3. Artur Achtelik (194)
4. Elżbieta Balina (179)
5. Felicja Drwęcka (174)
6. Gabriela Szulc (152)
7. Mariusz Patejuk (163)
8. Ireneusz Kozioł (161)
9. Wiesława Lisek-Fronczak (149)
10. Grażyna Wejer (135)
11. Jacek Codczak (120)
12. Jadwiga Połowyszczak (88)
13. Maria Kowalewska (34)
14. Marek Stasiak (36)
15. Jarosław Skrzypeć (43)
W gminie Koczała dojdzie do drugiej tury wyborów na wójta. Zmierzą się w niej Wacław Brzezicki, który w niedzielę zdobył poparcie 730 głosujących i Eugeniusz Dmytryszyn (530). Gorsze wyniki zanotowali Bublewicz (278) i aktualny wójt – Bernard Mrozewski (158). Frekwencja w gminie Koczała wyniosła 58,8 proc.

Rada Powiatu Człuchowskiego
1. Aleksander Gappa (598)
2. Bożenna Lisowska (396)
3. Marian Pastucha (271)
4. Dariusz Pigoński (377)
5. Tadeusz Bednarski (244)
6. Ryszard Czupa (366)
7. Krzysztof Mróz (394)
8. Arkadiusz Kubalewski (608)
9. Bogumił Połom (239)
10. Ryszard Wójcik (437)
11. Bogdan Bojarski (358)
12. Waldemar Klimek (285)
13. Tadeusz Szypryt (188)
14. Janusz Bystroń (472)
15. Tadeusz Lisowski (810)
16. Piotr Muchowski (440)
17. Wacław Wołujewicz (648)

Skład rady (8 mandatów ma Porozumienie dla Powiatu Człuchowskiego i 4 KW Lewica i Demokraci – dotychczasowi koalicjanci, 3 uzyskało Społeczne Porozumienie Samorządowe i 2 PO) wskazuje na to, że po raz kolejny starostą człuchowskim będzie Aleksander Gappa. Przypomnijmy – w tym wypadku o wyborze nie decydują wyborcy, ale radni.

Do sejmiku
Blisko 3 tys. głosów w powiecie człuchowskim uzyskał Adam Bondarenko, kandydat do sejmiku województwa pomorskiego. Zdecydowanie wyprzedził on wszystkich kontrkandydatów. Niestety nie wystarczyło to, aby człuchowski przedstawiciel wszedł do władz wojewódzkich, ale szanse były spore…

Autor artykułu: PIF

Człuchów. Międzynarodowy Dzień Białej Laski

Friday, November 17th, 2006

W tym dniu ludzie niewidomi przypominają zdrowemu społeczeństwu, że istnieją i chcą żyć tak jak wszyscy inni, bez ograniczeń, bez fałszywej litości. Dzień Białej Laski w Człuchowie było okazją do spotkania przy wspólnym stole osób niewidomych i niedowidzących z władzami związkowymi i samorządowymi.
- Żyjecie jak inni, nie jesteście winni temu co was spotkało – mówił Zdzisław Piskorski, burmistrz Człuchowa nawiązując do hymnu PZN. – Nie jesteście ludźmi drugiej kategorii. A gdyby już dzielić ludzi na kategorie to należycie do tej lepszej. Bo wbrew waszym ograniczeniom – widzicie lepiej. A my tak bardzo zdrowi i sprawni często pozostajemy ślepi i głusi…
Problemów jednak nie brakuje. Łatwiej zmierzyć się z nimi w grupie.
- Koło powiatowe w Człuchowie liczy około 70 członków – w tym 13 dzieci – mówi Tadeusz Wielewski, szef koła. – Spotykamy się, często wspólnie ze stowarzyszeniem diabetyków, organizujemy spotkania choinkowe dla dzieci, pomagamy w zakupie sprzętu komputerowego finansowanego przez PCPR czy PEFRON, wysyłamy naszych członków na szkolenia…
Koło Powiatowe PZN w Człuchowie ma swoją siedzibę przy ul.Wojska Polskiego 1/4. Biuro czynne jest w czwartki od godz. 10 do 12

Autor artykułu: STEF